www.VD.pl słone i pikantne| bistro mama bistro mama: słone i pikantne - Wszystkie posty
Print Friendly Version of this pagePrint Get a PDF version of this webpagePDF
słone i pikantne
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą słone i pikantne. Pokaż wszystkie posty
Shortbread z tymiankiem

Shortbread z tymiankiem


Te słone ciasteczka to moja zmora. Zmora w postaci kalorii, bo nie umiem poprzestać na jednym. Najczęściej piekę je więc wtedy, kiedy wybieram się do koleżanki i nie chcę przyjść z pustymi rękami. 


Roladki z piersi kurczaka i boczku z sosem kurkowym

Roladki z piersi kurczaka i boczku z sosem kurkowym


Po wstępnym rozeznaniu stwierdzam - kurki świeże są dostępne nawet w lutym. Bez wyrzutów sumienia dodaję więc przepis na jeden z ulubionych obiadów, do którego właśnie potrzebne są kurki. Choć tak sobie myślę, że pieczarki też nie byłyby złe. A jeśli ktoś ma zamrożone lub zasuszone grzyby, to już w ogóle rarytas. 

Burgero-kanapki z jajecznicą

Burgero-kanapki z jajecznicą


Zagadka: czego tutaj zabrakło????? Pachnącego, przyrumienionego i chrupiącego plasterka wędzonego boczku! Pominę milczeniem, że w założeniu miał to być hamburger z krwi i mięsa, najprawdziwszy z prawdziwszych, a przynajmniej taki najprawdziwszy z prawdziwych przypominający. Ale nic z tego, na nic moje plany i zachcianki, skoro nie zawsze w lodówce jest to, czego się pragnie. Parafrazując powiedzenie "gdy się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma", zjedliśmy takie burgery, na jakie pozwalały zapasy w lodówce :)

Łazanki z kapustą i pieczarkami

Łazanki z kapustą i pieczarkami

łazanki z kapustą i pieczarkami

Od kiedy usłyszałam, że syn znajomej na łazanki mówi "załatanki",  inaczej już w domu łazanek nie nazywam. Słowa, które wymyślają dzieci warte są wszystkich pieniędzy świata! Kiedy Hania była mała, założyłam specjalny notatnik, w którym zapisywałam wszystkie wymyślone albo przekręcone słówka. I tak spaghetti to było "pasgesti", skarpetki "palsketki", "klunkląt" to trójkąt, "pacia" to czapka, a "pać" to papeć :) Gdyby nie ten zeszyt wiele słówek uciekłoby nam z pamięci. Podobny zeszyt założyłam już Frankowi, choć tam na razie królują trzy słówka na krzyż, z czego dwa to "am" i "jeśśś" (w wolnym tłumaczeniu oba dotyczą kulinariów).


Gulasz wołowy

Gulasz wołowy

gulasz wolowy

W przerwie między świętami a sylwestrem szukałam wołowiny. W okolicy mam przynajmniej trzy sklepy, w których zakupienie wołowiny w zwykły dzień nie jest żadnym problem. Ale nie w trakcie świątecznej przerwy! Ten gulasz robiłam jeszcze w grudniu, ale po świętach miałam ochotę a tu klops :)

Pierogi z kapustą i grzybami

Pierogi z kapustą i grzybami


Nie ma Wigilii bez pierogów z kapustą i grzybami! I choć w mojej hierarchii potraw wigilijnych zajmują miejsce czwarte, tuż za podium, to nie wyobrażam sobie, żeby zabrakło ich na świątecznym stole. O świętach w moim domu, potrawach, napiszę osobny post. Choć wcześniej tego nie planowałam, to zmotywowało mnie kilka komentarzy. A przez lata trochę się zmieniło...

Pasztet drobiowo-warzywny ze śliwką (dla dzieci)

Pasztet drobiowo-warzywny ze śliwką (dla dzieci)


Kocham rosół. I kocham marchewkę z rosołu. Na talerzu mam często więcej marchewki niż makaronu. I dużo koperku też lubię. I dzieci też rosół uwielbiają. Za każdym razem Hania powtarza, że ani w przedszkolu, ani u babci nie ma takiego dobrego. Nie wiem ile w tym prawdy, ale na pewno rosół to nasza zupa nr 1. 

Przyprawa do gulaszu

Przyprawa do gulaszu


W niedzielę na obiad zrobiłam gulasz wołowy. Jem w sumie niewiele mięsa i jeśli robię cokolwiek mięsnego na obiad, to bardziej ze względu na męża i dzieci. Oni są wyjątkowo mięsożerni. A ja mogłabym poprzestać na plasterku dobrej szynki w kanapce, a zamiast gulaszu do kaszy, wolę samą kaszę ze szklanką zimnego mleka. 

Sałatka z lazurem, żurawiną i orzeszkami - do pracy

Sałatka z lazurem, żurawiną i orzeszkami - do pracy


Ta sałatka pewnie nigdy nie znalazłaby się na blogu, gdyby nie... no właśnie. Ktoś powiedział, że macierzyństwo to wszystko, tylko nie sztywny plan. Nie da się niczego zaplanować na 100 %. Pewnie można sypać przykładami, że mając dzieci nie trzeba z niczego rezygnować, można się spełniać, zwiedzać świat autostopem, wrócić do pracy w 4 tygodnie po porodzie.  Można, pewnie że można. 

Schabowy w panierce z chleba żytniego z dodatkiem szałwii i brązowego cukru

Schabowy w panierce z chleba żytniego z dodatkiem szałwii i brązowego cukru




Dziś coś dla tych, którzy od czasu do czasu przestają liczyć kalorie. Albo nie liczą ich w ogóle. Albo czasami lubią (nie)zdrowo podjeść. Kotlet schabowy to takie mamusino-babcine mięcho do obiadu. Może nie niedzielnego, ale takiego w tygodniu jak najbardziej, kiedy mąż wraca zmęczony do domu i od progu krzyczy: żooono obiad!. Mój krzyczeć nie musi, bo obiad najczęściej jest, ale nie dlatego, że powielam wzorce z dziada pradziada, tylko dlatego, że gotować lubię. Choć jak zobaczył te kotlety, pierwszym komentarzem było: czemu tak je spaliłaś???. O, nie mój drogi, nie spaliłam.... ten wyjątkowy kolor uzyskały dzięki wyjątkowemu połączeniu suchego chleba żytniego z brązowym cukrem - odpowiedziałam! Kiedy spróbował - jego mina mówiła wszystko, powiem więc krótko - absolutne polecam! Połączenie smaków jest genialne.

Takie trochę inne leczo... z wizytą na Węgierskiej ziemi :)

Takie trochę inne leczo... z wizytą na Węgierskiej ziemi :)


Z leczem to jest tak, że nie ma na nie jednego przepisu. Każdy lubi dodać coś od siebie, doprawić czymś, bez czego sobie potrawy tej nie wyobraża. I ja tak właśnie mam. Bardzo lubię dosypać do lecza kminek mielony. Rodowity Węgier pewnie popukałby się w czoło. Choć na pomysł dodania do tej tradycyjnej węgierskiej potrawy wiśniówki i suszonych śliwek nikt na węgierskiej ziemi się nie pukał ani w czoło, ani w inną część ciała, a jedynie klepano się po brzuchach i proszono o dokładkę :) Nie wiem czy to walory smakowe spowodowały takie jego powodzenie, czy też nasze śląskie stroje zrobiły dobry marketing :) 

Zupa curry z kurczakiem, jabłkiem i pomidorami

Zupa curry z kurczakiem, jabłkiem i pomidorami


Pierwszy dzień pracy za mną, niezliczone dni przede mną. Wiele osób pyta co będzie z blogiem, czy będą nowe przepisy, czy dam radę z wszystkim. Odpowiedzi mam dwie. Po pierwsze: blog nie zniknie, po drugie: nie wiem czy dam radę :) Czas pokaże, ale dołożę wszelkich starań, żeby do zaniedbań nie dopuścić, bo to trochę tak jak gdybym świadomie miała zaniedbać własne dziecko. 

Kartoflak mazurski

Kartoflak mazurski


Dziś na blogu wyjątkowy przepis! Przepis dostałam podczas V Festiwalu Opolskich Smaków od Dominika, który napisał go samodzielnie i bardzo starannie, co widać na zdjęciu poniżej. Jego mama pochodzi z Mazur, a życiowe ścieżki zaprowadziły ją na drugi koniec Polski, do Opola właśnie. Kartoflak jest tradycyjnym mazurskim daniem,  ma swoje doroczne święto i muszę przyznać, że należy mu się ten honor całkowicie! 

Jajko w koszulce na fasolce szparagowej

Jajko w koszulce na fasolce szparagowej


Nie wiem ile w tym roku będzie jeszcze bardzo ciepłych dni. Nie oglądałam prognoz długoterminowych, ale na pewno poranki, wieczory i temperatura panująca na zewnątrz wskazują na to, że jesień idzie. Wieczorem, kiedy dzieci już śpią, zaczęłam pić herbatę. Z szafy wyciągnęłam już ciepłe szlafroki. W sklepach kolekcje rudo-brązowe. Kolejny znak jesieni. 

Grönsakskaka będzie na V Festiwalu Opolskich Smaków!

Grönsakskaka będzie na V Festiwalu Opolskich Smaków!


Jako blogerka opolska brałam udział już w kilku fantastycznych opolskich imprezach kulinarnych. W najbliższą sobotę przed nami kolejne wyzwanie. Największe z dotychczasowych. Najbardziej nagłośnione. Co roku przyciągające do Opola kilka tysięcy osób. Urząd Miasta dał nam wielki kredyt zaufania. Zaprosił do współpracy opolskich blogerów kulinarnych, oddając nam praktycznie cały sobotni program i nazywając ten dzień festiwalu "blogerskim", nomen omen - w Dniu Blogera, który właśnie przypada 31 sierpnia. 


Sałatka z mango i muzyczne sentymenty

Sałatka z mango i muzyczne sentymenty


Wywołałam sama u siebie kolejną lawinę wspomnień. Zaczęło się od rozmowy z córką, bo bardzo chciała wiedzieć co takiego znajduje się w tornistrach dzieci, które idą do szkoły. Wymieniałyśmy razem: zeszyty, książki, piórnik, kredki, długopis, ołówki, linijki... Im dłużej wymieniałyśmy tym wyraźniej widziałam mój tornister, z którym maszerowałam do pierwszej klasy. Brązowo-kremowy, ze skaju oczywiście, zapinany na srebrnawe dwie klamerki, czy bardziej zatrzaski. Z pomarańczowymi światełkami odblaskowymi w kształcie misia. W środku książki i zeszyty obłożone w tapetę, której wzoru nigdy nie zapomnę. Czasami był szary papier, a w starszych klasach plakaty. 

Dodatki na grilla - tosty z kurkami oraz tortilla z gruszką i niebieskim lazurem

Dodatki na grilla - tosty z kurkami oraz tortilla z gruszką i niebieskim lazurem


Znowu mogliśmy TAM być. W sercu Lasów Stobrawskich, 30 km od Opola, 30 minut drogi samochodem, ostatnie 5 km przez las. Jadąc tam pierwszy raz zawróciliśmy w połowie drogie, wyjechaliśmy z lasu, złapaliśmy zasięg i zadzwoniliśmy do znajomych: chyba źle pojechaliśmy... Kolega powiedział: jeśli byliście przekonani, że jednak zabłądziliście to znaczyło, że byliście na jedynej słusznej drodze. Nie jest łatwo tam trafić, ale tylko za pierwszym razem. A bywanie tam uzależnia. Ostatni raz gościliśmy u pani Zosi i pana Wojciecha w zeszłym roku, w październiku. Takiej jesieni jak tam, próżno szukać w mieście. Kilka zdjęć można podejrzeć tutaj.

Fasolka po bretońsku

Fasolka po bretońsku

fasolka po bretonsku

Fasolkę po bretońsku robię bardzo, bardzo rzadko. Ale jak już zrobię, to jemy przez trzy dni. Tym razem fasolka po bretońsku była moją wielką zachcianką i żaden upał mnie nie powstrzymał :)  I nie, nie... nie jestem w ciąży. Ja tylko zachcianki mam w naturze. I ciąży nie potrzebuję do tego, żeby zaraz po zjedzeniu pasty z wędzonej makreli mieć ochotę na czekoladę z rodzynkami. 

Chleb z bobem, salami i ziemniakami.

Chleb z bobem, salami i ziemniakami.



Dziś wpis inny niż zwykle. Zapraszam Was na małą podróż współczesno-sentymentalną. Taką za jeden uśmiech :)

Podobno przychodzi taki wiek w życiu kobiety i mężczyzny, kiedy coraz częściej sięgamy pamięcią do obrazków z dzieciństwa. Podobno to nawet naukowo udowodnione. Jestem tego idealnym przykładem. Wspominam dzieciństwo coraz częściej, z coraz większym sentymentem. Porównuję moje wakacje z wakacjami dzisiejszej młodzieży, a kiedyś ta młodzież będzie porównywała swoje dzieciństwo do dzieciństwa własnych dzieci. Taka kolej. Takie to życie, jak mawiała moja sąsiadka. Ta z dzieciństwa, oczywiście ;)


Spaghetti alla caprese

Spaghetti alla caprese


Wróciliśmy z krótkich wakacji. Pierwszy raz, od kiedy pamiętam, w lodówce zostały małe zapasy. Pewnie dlatego, że wyjazd był ledwie kilkudniowy. Ale za to intensywny. I nie mam tu na myśli życia nocnego, zwiedzania i chodzenia po górach.

www.VD.pl
Copyright © bistro mama , Blogger