www.VD.pl obiad bez mięsa| bistro mama bistro mama: obiad bez mięsa - Wszystkie posty
Print Friendly Version of this pagePrint Get a PDF version of this webpagePDF
obiad bez mięsa
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą obiad bez mięsa. Pokaż wszystkie posty
Camembert z ciastem francuskim

Camembert z ciastem francuskim

Camembert w cieście francuskim

Dzień dobry w Nowym Roku! Niech zacznie się przepisem na bogato, zwłaszcza jeśli chodzi o kalorie, bo lada moment trzeba będzie zacisnąć pasa i oszczędzać na prądzie, gazie i oleju! Wtedy te nagromadzone kalorie się przydadzą! A na poważnie, to od poniedziałku wiadomo... trzeba wrócić na właściwe tory, bo tego jedzenia "na bogato" a niekoniecznie zdrowo, w ostatnim miesiącu było za dużo. 

Grudzień to jeden wielki worek z ciasteczkami, do którego wpadłam i ledwo się z niego wytoczyłam. Nawet nie chodzi o jedzenie, ale o pieczenie. Nie pamiętam kiedy miałam w kuchni taką fabrykę ciastek. A jak już piekłam to wiadomo, że spróbować musiałam, bo ciastka szły dalej do ludzi i nie wypadało tak w ciemno dać. Piekłam je z uśmiechem i wdzięcznością, bo w moim życiu wydarzyło się coś bardzo dobrego, zadziwiającego i takiego, że już na zawsze zapamiętam, że cuda się zdarzają. 

Zeszły rok to przede wszystkim dobrzy ludzie. Ile razy mówiłam mężowi, jaka ze mnie szczęściara! Nie chodzi mi tu o najbliższych, bo tych doceniam od zawsze, ale o tych, z którymi dane mi było współpracować służbowo i spotykać się prywatnie. Czasami było tak, że zaciskałam powieki, bo oczy szczypały i pytałam siebie: czym sobie na tych ludzi w swoim życiu zasłużyłam? To nie o to chodzi, żeby spijać sobie z dzióbków i karmić się komplementami, ale o szczerość w relacjach, dobroć, chwile refleksji, wspólnego śmiechu i zrozumienia. Były też oczywiście słabsze chwile w relacjach i zapewne jeszcze takie będą, nie da się takich całkowicie wykluczyć. W końcu jesteśmy różni i mamy prawo do innego postrzegania świata. Najważniejsze jest jednak dla mnie, że w ten rok wchodzę z wielką wiarą w drugiego człowieka.  

Zostawiam pieczony camembert w cieście ziołowym. Na karnawał, na obiad, na spotkanie ze znajomymi, na kolację we dwoje! 

Zapiekany camembert w cieście francuskim

Składniki:

Mniej więcej przyjąć 1 ciasto francuskie na 2 camemberty, ale czy będzie go mniej czy więcej nie ma większego znaczenia. 
  • 2 średnie płaty ciasta francuskiego 
  • 3-4 camemberty (w zależności dla ilu osób) 
  • 1 roztrzepane białko 
  • ulubione dodatki do posypania: czarnuszka, sezam, zioła, sól, papryka
  • żurawina do podania  
Sałatka:
  • młode listki (botwinka, szpinak, rukola) lub mix sałat 
  • jabłko (brane i pokrojone na kawałki
  • rodzynki i/lub żurawina
  • pestki dyni i słonecznika (lub orzechy)
  • sos winegret do polania - z tego przepisu
Przygotowanie:
  1. Blaszkę wykładamy papierem do pieczenia, układamy w odstępach camemberty.
  2. Ciasto kroimy w paski, zwijamy je wokół własnej osi i układamy dookoła serów, pasek za paskiem. Kiedy ciasto jest wyłożone, smarujemy rozmąconym białkiem. 
  3. Posypujemy ulubionymi dodatkami, każdą część można posypać innym dodatkiem. 
  4. Pieczemy ok. 25-30 minut w temp. 190 st. 
  5. Do camembertów bardzo pasuje sałatka na bazie młodych listków lub różnych sałat z dodatkiem jabłka i bakalii. 
  6. Osobno podajemy żurawinę do serów. 
  7. Smacznego!
Camembert z żurawiną


Bułeczki bao z krewetkami

Bułeczki bao z krewetkami


Latem ciągle jesteśmy w ruchu, w każdy weekend szkoda pogody i korzystamy z tego ile się da. Na blogu z tego powodu zwykle dzieje się mniej, bo szkoda jasnego dnia na ślęczenie przy laptopie, obrabianie zdjęć i pisanie przepisów. Choć zdjęć mam dość sporo, bo jednak gotuję i od czasu do czasu zdjęcie pstryknę.

Jesienią wieczory dłuższe, to i przepisów będzie więcej. Mogę śmiało powiedzieć, że od 10 lat utrzymuję ten trend. Lubię szukać nowości i testować przez weekend na rodzinie, nie zawsze ku ich uciesze. Często szukam inspiracji na przepisy.pl, najczęściej w tygodniu, kiedy czasu mało, w lodówce jakieś trzy składniki na krzyż, które do siebie nie pasują, a moja głowa nie podsuwa żadnych pomysłów, to tam zawsze coś znajdę. Łatwo się szuka, dobrze filtruje, więc wiecie… Jak macie suszone grzyby, paprykę i kawałek imbiru, to wyszukujecie je na portalu, a przepis na bułeczki bao, który znajdziecie tutaj sprawi, że obiad lada moment będzie gotowy. Chciałabym kiedyś taki porządek wprowadzić u siebie na blogu.

Bułeczki bao to azjatycka wersja naszych bucht. Ciasto niemal to samo. Różni je jeden składnik – dodatek proszku do pieczenia. Przejrzałam kilkanaście przepisów. Niektóre są na samej wodzie, niektóre na mleku, niektóre z dodatkiem śmietany kremówki. W jednych jest więcej cukru, w drugich mniej, ale w każdym przepisie występuje mix drożdży (najczęściej instant) z proszkiem. Nie znam się na procesach chemicznych, zachodzących w cieście podczas pieczenia, zaufałam więc tym, którzy bułeczki piekli przede mną.

bułeczki bao

Składniki na bułeczki:

  • ok. 450 g mąki pszennej
  • 150 ml wody
  • 150 ml mleka
  • 20 g świeżych drożdży
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka cukru
  • 3 łyżki oleju
  • 1 płaska łyżeczka soli

Przygotowanie: 

  1. Przygotowujemy zaczyn. Do miski wlewamy mleko i wodę, dodajemy drożdże, cukier i łyżkę mąki. Odstawiamy na 15 minut do wyrośnięcia. Dodajemy mąkę, proszek do pieczenia, olej i sól. Wyrabiamy gładkie i elastyczne ciasto, które nie powinno kleić się do rąk.
  2. Formujemy kulę i odstawiamy w ciepłe miejsce do wyrośnięcia na ok. 1 ½ godziny. Kiedy ciasto wyrośnie, dzielimy je na 10-12 równych części. Każdą z nich rozwałkowujemy, nadając owalny kształt.
  3. Przygotowujemy dwa rozmiary papieru do pieczenia (12 szt. większych, mniej więcej o wymiarach 15 x 15 cm i 12 szt. mniejszych – 8 x 8 cm). Rozwałkowane ciasto smarujemy z wierzchu olejem, układamy na kawałku papieru do pieczenia posmarowaną częścią do dołu, smarujemy również olejem z wierzchu, zginamy na pół i pomiędzy dwie połówki wkładamy mniejszy kawałek papieru do pieczenia. Zapobiegnie to sklejaniu się bułeczek od środka
  4. Bułeczki gotujemy na parze – w garnku na sicie wyłożonym ściereczką lub w parowarze. Gotowanie powinno trwać ok. 12-15 minut. Delikatnie wyjmujemy i podajemy z przygotowanymi wcześniej składnikami.

Sos:

  • 2 łyżki majonezu
  • 1 łyżka soku z cytryny
  • 2 łyżki sosu sojowego
  • szczypta chili
Dodatki:
  • ok. 30 szt. średniej wielkości krewetek
  • 1 łyżka masła
  • 1 ząbek czosnku
  • 1 zielony ogórek
  • dowolny mix sałat
  • marchewka pokrojona w cienkie słupki
  • czarny sezam

Przygotowanie:

  1. Majonez mieszamy z pozostałymi składnikami.
  2. Krewetki obieramy ze skorupek i jeśli trzeba – oczyszczamy. Podsmażamy na maśle z dodatkiem czosnku przez kilka minut.
  3. Bułeczki bao smarujemy lekko sosem, dodajemy sałatę, plasterki ogórka, marchewkę i krewetki. Skrapiamy kroplami sosu z wierzchu i posypujemy czarnym sezamem.


bułeczki bao



Na koniec wakacji...

Na koniec wakacji...


Ktoś czyta jeszcze blogi? Bo to, że po przepisy ciągle ktoś zagląda widzę po statystykach. Książki kulinarne przeniosły się do internetu. Sama tu szukam pomysłów, raz na jakiś czas sięgam po czasopisma i książki. Ale blogi jako takie powoli przenoszą się na instastories, tik toki i pewnie na coś jeszcze, czego nie znam, bo jestem za stara ;) 

Mam wrażenie, że świat ciągle przyspiesza. Technologia mu w tym pomaga, a pandemia wcale nie przeszkodziła. Ma być szybko, chwytliwym skrótem myślowym i żeby się klikało. To co jeszcze wczoraj było hitem, dziś już spadło na sam dół facebookowego walla i nikt o tym nie pamięta. W tym szalonym tempie minęło właśnie lato i za chwilę powitamy jesień. 

Pisałam kiedyś, że już maju zaczynam czuć lekki niepokój z powodu zbliżającego się września, który nomen omen bardzo lubię, podobnie jak październik i kolejne jesienno-zimowe miesiące, bo w weekend można zawinąć się w kocyk i czytać bezkarnie książki i nikt nie ma argumentu, żeby gdziekolwiek mnie wyciągnąć.  Jednak szkoda mi gorących dni, ciepłych wieczorów i wszystkich sukienek, które mam w szafie. Sukienki to temat kolejny, bo właśnie takim latem nie ma lepszej garderoby do pracy, na spacer, na wieczorne wyjście ze znajomymi. 

Na pożegnanie wakacji, na pożegnanie też lata - danie lekkie i przyjemne. Na bazie pomidorów, tych najlepszych, bo sierpniowych. W żadnym innym miesiącu pomidory nie smakują tak jak teraz. Zapraszam na prosty makaron z pomidorkami i bazylią. W przepisie nie obowiązują żadne gramatury i proporcje. To danie, które ratuje wakacyjny wyjazd, podczas którego czasami trzeba coś ugotować ;) 

obiad na lato

Składniki: 
  • ulubiony makaron, dobrze komponują się szerokie wstążki typu pappardelle
  • pomidory malinówki, koktajlowe, jakiekolwiek...
  • listki bazylii, garść lub dwie
  • kilka ząbków czosnku 
  • dobra oliwa, może być smakowa (np. z rozmarynem i cytryną)
  • sól ziołowa lub jakakolwiek inna
  • może być też pieprz  
Przygotowanie: 
  1. Pomidory te większe kroimy w kostkę, koktajlowe wystarczy na pół. Razem ze skórką. 
  2. W rondlu rozgrzewamy oliwę i wrzucamy przeciśnięte przez praskę lub drobno posiekane ząbki czosnku. Podsmażamy ledwie chwilę, żeby czosnek nie zbrązowiał. 
  3. Dodajemy pomidory i chwilę razem dusimy, aż pomidory puszczą sok, zmiękną i zrobi się "sosik". 
  4. Na koniec dodajemy posiekane lub porwane na kawałki listki bazylii. Doprawiamy do smaku solą i ew. pieprzem.
  5. Makaron gotujemy wg czasu podanego na opakowaniu. Nakładamy na talerze, dodajemy pomidorki i gotowe!
  6. Smacznego!






Pieczone warzywa

Pieczone warzywa

pieczone warzywa

Dziś zostawiam ulubiony obiad mój, mojego męża i córki - pieczone warzywa. Dla Franka mam albo coś innego z poprzedniego dnia, albo na siłę zjada ziemniaczki, kiełbaskę i kiszonego ogórka. 

Za oknem mamy, co mamy. Przy całej sytuacji, w której tkwimy od ponad roku, mam wrażenie, że nawet pogoda wypięła się na ludzkość. Nawet jeśli wirus nie dotknął nas bezpośrednio, nie wykonujemy zawodu, który walczy na pierwszej linii, nie straciliśmy pracy - tu umówmy się - mamy prawo czuć się przygnieceni tym wszystkim i każdy na swój sposób ma prawo przeżywać tę sytuację.

Wnoszę więc do szarej codzienności choć trochę koloru jedzeniem. Upiec można naprawdę wiele warzyw. Tutaj ziemniaczki hasselback (obrane z łupin, takie jednak lesze), cebula, papryka, koper włoski i do tego pieczarki. Na ziemniakach były gałązki rozmarynu. Obok białe kiełbaski, podsmażone na patelni. Wybieramy te z dobrym składem i do pieczonych warzyw smakują naprawdę super. 

Można upiec również marchewkę, pietruszkę, selera, bataty, buraki, czosnek, cukinię, kalafiora... dorzucić pomidorki koktajlowe. No kombinacji jest mnóstwo. Niewiele z tym pracy, trzeba tylko dodawać warzywa w kolejności zależnej od czasu ich pieczenia. Wiadomo, że twarde potrzebują więcej czasu, więc najczęściej zaczynam od ziemniaków, marchewki itp., później papryka, rzodkiewka, a na końcu cebulaste. Można je zostawić ułożone w rządkach, można też wszystko wymieszać i dodać np. ciecierzycę albo soczewicę. 

pieczone warzywa

Składniki: 
  • 10 średnich ziemniaków
  • 1 papryka
  • 2 kopry włoskie
  • 2 cebule 
  • 3 ząbki czosnku 
  • ok. 200 g pieczarek 
  • gałązki świeżego rozmarynu 
  • sól, świeżo zmielony pieprz
  • oliwa lub olej
  • ew. ulubione zioła
Przygotowanie:
  1. Piekarnik rozgrzewamy do 180 stopni. Dużą blaszkę smarujemy oliwą (ja wykładam zawsze papier, bo mniej mycia później). 
  2. Ziemniaki obieramy i nakrawamy tak jak w tym przepisie. Nacieramy oliwą lub olejem, solą i pieprzem, a następnie układamy na blaszce i dodajemy gałązki rozmarynu. Wkładamy do piekarnika. Pieczemy ok. 20 minut. 
  3. Po tym czasie dodajemy umytą i pokrojoną w paski paprykę i ząbki czosnku. Dodajemy też umyte pieczarki (małe zostawiamy całe, większe można przekroić). Pieczemy kolejne 10-15 minut. 
  4. Na koniec na blaszkę dokładamy cebule pokrojoną w ćwiartki i koper włoski, również pokrojony na ćwiartki. 
  5. Pieczemy jeszcze ok. 10 minut. 
  6. Takie warzywa jemy z białymi cienkimi kiełbaskami, które podsmażam na patelni. 
  7. Smacznego!
pieczone warzywa



Wiosenna focaccia

Wiosenna focaccia

focaccia

Jeśli myślicie, że taka ze mnie artystka i takie wizje powstają w mojej głowie, to się grubo mylicie :) Kocham Pinteresta, a na nim jest milion inspiracji, pięknych dań, mnóstwo pomysłów na dekoracje do domu, fryzur, DIY i wiele innych rzeczy, zależy co tam Was interesuje i co wpiszecie w pole "szukaj". 

I tak jak w lupkę dacie "flower focaccia" albo "spring focaccia" to sami zobaczycie, że te moje placki to marna namiastka. U nas w sobotę najczęściej jest dzień domowej pizzy i pisałam to już pewnie wielokrotnie, ale dzieci odmawiają jakiejkolwiek kupnej pizzy. Nawet w Rzymie, wypasiona i znaleziona z dobrymi ocenami w aplikacji Tripadvisor, nie spełniała wymogów Franka. Bo jest przyzwyczajony do tej mojej domowej i mam nadzieję, że będzie ją kiedyś wspominał tak, jak ja wspominam pierogi ruskie mojej mamy. 

Focaccię, którą tu widzicie, zrobiłam z połowy ciasta, które miałam na pizzę. czyli ze składników podanych poniżej powinno wyjść dwa razy tyle, ile widzicie na zdjęciach. Nie ma sera, nie ma sosu więc dobra jest również na zimno, na wiosenne wycieczki (lasów już chyba nie zamkną, nie?) idealna przekąska. 

focaccia

Składniki:
  • 10 g świeżych drożdży
  • ½ szklanki ciepłej wody
  • 250 g mąki pszennej (typ 450 lub 550)
  • 3 łyżki dobrej oliwy 
  • 1 łyżeczka soli
dodatki:
  • dobrej jakości oliwa lub olej 
  • pomidorki koktajlowe 
  • papryczki chili (De Cayenne lub Jalapeno)  
  • oliwki ciemne
  • cebula czerwona
  • nać pietruszki, koperek 
  • sól gruboziarnista
Przygotowanie:
  1. Z drożdży i ciepłej wody robimy rozczyn, dodajemy łyżkę mąki i odstawiamy do wyrośnięcia na ok. 10-15 minut. 
  2. Dodajemy mąkę, oliwę, sól i dokładnie wyrabiamy ciasto. Odstawiamy na 1-2 godziny w miejsce, gdzie mamy temperaturę pokojową lub na pół godziny w cieplejsze miejsce.
  3. Piekarnik nagrzewamy do 240 stopni i nagrzewamy kamień (przez co najmniej 20 minut), lub blaszkę (kilka minut) na najniższej kratce piekarnika.
  4. W tym czasie ciasto rozwałkowujemy na grubość 1-1,5 cm i nadajemy dowolny kształt. Ja wycięłam coś na wzór łódek. Przenosimy na gorący kamień lub blaszkę. 
  5. Ciasto smarujemy niewielką ilością oliwy i nakładamy składniki według własnego uznania. Posypujemy solą gruboziarnistą. 
  6. Zmniejszamy temperaturę do 220 stopni. Foccacię pieczemy ok. 8 minut, najlepiej z termoobiegiem, z włączoną tylko dolną grzałka.  
  7. Po tym czasie foccacia powinna być gotowa. Pamiętamy jednak, że piekarnik piekarnikowi nierówny i najlepiej po upływie już 6 minut sprawdzić - być może jest już gotowa, a być może potrzebuje kilku minut dłużej. 
  8. Wyciągamy z piekarnika i gorącą kroimy na mniejsze kawałki. Smakuje również na zimno jako przekąska zabrana wycieczkę. 
  9. Smacznego!
focaccia


focaccia


Pieczona brukselka z rzodkiewką

Pieczona brukselka z rzodkiewką


To był obiad, który oboje jedliśmy w zachwycie. Myślę, że mogę sobie przyznać medal za przekonanie męża do takich właśnie dań, czyli w skrócie - z dużą porcją pieczonych warzyw. I kiedy nadchodzi weekend on mówi: rób listę, co tam trzeba kupić, żeby znowu te warzywka z piekarnika były. 

Danie absolutnie proste i z możliwością tysiąca kombinacji. Tutaj nie ma stałych składników, a ograniczać nas może nie tyle własna lodówka, co pobliski warzywniak, czy dział z warzywami w sklepie. Można upiec praktycznie wszystko. Od ziemniaków - rzecz oczywista - począwszy, przez brokuły, fasolkę, kalafiora, cukinię, paprykę, po  karczochy, fenkuły i bataty. I rzodkiewki.

O pieczonych rzodkiewkach słyszałam już dawno, ale dopiero teraz pierwszy raz je upiekłam. Były już trochę miękkie i nie było chętnych do ich skonsumowania. O panie! To prawdziwe sztosiwo - jak mówi Franek, choć on akurat tego sformułowania do tych rzodkiewek nie użył ;) Ja jednak zapożyczam i krzyczę: PIECZCIE RZODKIEWKI! A z listków róbcie pesto! Żartowałam, nie robię, bo listki u nas są zagospodarowane i zjada je ze smakiem nasza świnka morska. 

A całości dopełniają boczniaki, ale mogą też zwykłe pieczarki. I jajko sadzone. Dla mnie to obiad królewski, taki złoty a skromny. Bogaty, a prosty. Smaczny, a mało kaloryczny. Piękny, a tani. Przekonałam? :) 


Składniki:
  • ok. 500 g brukselki 
  • pęczek rzodkiewki 
  • ok. 200 g boczniaków
  • ok. 150 wędzonego boczku 
  • 1-2 łyżki oliwy lub oleju 
  • sól, pieprz
  • jajka 
Przygotowanie:
  1. Brukselkę i rzodkiewkę myjemy. W brukselce odcinamy brzydkie listki i każdą kroimy na pół, podobnie rzodkiewkę. Polewamy warzywa oliwą lub olejem, oprószamy solą i pieprzem. Mieszamy i przekładamy na blaszkę lub do naczynia żaroodpornego. 
  2. Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i pieczemy ok. 30-40 minut (brukselka powinna być miękka, a rzodkiewka powinna stracić kolor). W trakcie pieczenia kilka razy mieszamy warzywa. 
  3. Boczek kroimy w kostkę i podsmażamy na patelni na złoty kolor. Dodajemy pokrojone w paski boczniaki i smażymy razem przez kilka minut. 
  4. Mieszamy razem boczek z boczniakami z brukselką i rzodkiewką. Można to zrobić albo na patelni, na której smażony był boczek albo w naczyniu żaroodpornym (tam, gdzie mamy więcej miejsca). 
  5. Podajemy z sadzonym jajkiem lub z jajkiem w koszulce. 
  6. Smacznego!





Zapiekane roladki z bakłażana

Zapiekane roladki z bakłażana

roladki z bakłażana

Zapraszam na mój obiad. Grillowane plastry bakłażana, nadziewane fetą ze szpinakiem, zwinięte i zapieczone pod sosem pomidorowym i mozzarellą. Bardzo, ale to bardzo moje smaki. Niestety, a może i stety, nikt ich u mnie nie podziela :) Jeśli więc robię takie danie, mam dla siebie na trzy dni.  Jak to się mówi: więcej dla mnie. 

Dziś zrobiłam bardzo podobny zestaw. Zamiast bakłażana - cukinia, zamiast fety - ricotta, zamiast roladek - lasagne. Dla dzieci miałam obiad z wczoraj, mąż zjadł w pracy. Nie rozumieją mnie w tych smakach zupełnie... Jak ja ich wychowałam? I po kim oni tak mają? 


Składniki:
  • 1 bakłażan
  • sól
  • olej lub oliwa 
  • 250 g sera feta lub ricotta 
  • 1/2 tafli mrożonego rozdrobnionego szpinaku (ok. 200 g przed rozmrożeniem)
  • 3-4 suszone pomidory 
  • 1 ząbek czosnku 
  • pieprz 
  • sól (jeśli używamy ricotty, jeśli fety - to jest już ona wystarczająco słona
  • opakowanie krojonych pomidorów w zalewie (puszka lub kartonik)
  • 1 cebula
  • 1 łyżka masła
  • sól, pieprz
  • 1 kulka mozzarelli 
Przygotowanie:
  1. Bakłażana kroimy na dość cienkie plastry. Z jednego wyszło mi w sumie 9 szt. 
  2. Każdy plaster solimy z dwóch stron i odstawiamy na ok. 10 min, aż puszczą sok. Po upływie tego czasu odciskamy wodę, którą wydzieliły, za pomocą papierowych ręczników. 
  3. Patelnię grillową lub grill elektryczny rozgrzewamy smarujemy oliwa lub olejem i grillujemy plastry po 2-3 minuty z każdej strony. 
  4. Przygotowujemy nadzienie. Szpinak odparowujemy w rondlu, dodajemy starty ząbek czosnku, ser feta lub ricottę i podgrzewamy całość, mieszając, aż ser połączy się ze szpinakiem. Można zwiększyć temperaturę, żeby ew. woda całkowicie odparowała, a nadzienie zgęstniało. Dodajemy posiekane suszone pomidory i doprawiamy do smaku pieprzem. Soli dodajemy tylko w przypadku, jeśli używamy ricotty. 
  5. Cebulę kroimy w drobną kostkę, podsmażamy na maśle i mieszamy z pomidorami. Doprawiamy solą i pieprzem. 
  6. Na każdy plaster grillowanego bakłażana nakładamy masę szpinakową i delikatnie zwijamy (lepiej nakładać na szerszy koniec i zwijać ku węższemu). 
  7. Na spód naczynia do zapiekania wykładamy połowę sosu pomidorowego, układamy na nim roladki, polewamy resztą sosu. Na wierzchu układamy plastry mozzarelli. 
  8. Zapiekamy ok 35 minut w piekarniku nagrzanym do 180 st. Na ostatnie 10 minut można włączyć mocne górne grzałki (u mnie funkcja "górny grill"), żeby ładnie przypiekła się mozzarella. 
  9. Smacznego!
roladki z bakłażana

roladki vege z bakłażana




Ziemniaki Hasselback

Ziemniaki Hasselback

ziemniaki hasselback

Jako pierwsze na blog w tym roku wjeżdżają pieczone ziemniaki Hasselback. Ich nazwa pochodzi od szwedzkiej restauracji Hasselbacken ze Sztokholmu. Pierwszy raz zaserwował je szef kuchni Leif Elisson w 1953 roku. Choć mi ich nazwa zawsze będzie kojarzyć się z Davidem Hasselhoffem ;)

Ziemniaki podpiły stoły na całym świecie. Znajdziecie ich mnóstwo w internecie, są bardzo łatwe w przygotowaniu, a efekt WOW gwarantowany. Kiedyś układałam w miarę małe ziemniaki na łyżce i kroiłam ostrym nożem tak, żeby nie docinać do końca. Ale jest zdecydowanie lepszy sposób, który pozwala też idealnie pokroić większe ziemniaki. Wystarczy wziąć dwie pałeczki do sushi, położyć na nie ziemniaka i nacinać pasterek po plasterku.

Te ziemniaki nie potrzebują wielu przypraw. Wystarczy oliwa, sól, ew. mielona papryka. Idealnym dodatkiem zawsze będzie gałązka świeżego rozmarynu, położona obok pieczących się ziemniaków.  

ziemniaczki hasselback

Składniki:
na 4 porcje
  • 8-10 ziemniaków średniej wielkości 
  • 3 łyżki oliwy lub dobrego oleju
  • 1 łyżeczka soli
  • świeży rozmaryn
  • ew. 2-3 ząbki czosnku 
  • ew. 1 łyżeczka papryki (słodkiej lub pół na pół słodkiej i ostrej)
Przygotowanie:
  1. Piekarnik nagrzewamy do 220 st. C. 
  2. Ziemniaki dobrze myjemy. Każdego ziemniaka układamy na dwóch patyczkach do sushi i nacinamy w plastry, zatrzymując nóż na patyczkach.  
  3. Przygotowujemy naczynie żaroodporne lub blaszkę do pieczenia (można ją wyłożyć papierem do pieczenia). 
  4. Ziemniaki smarujemy oliwą za pomocą miotełki lub w dłoniach. Posypujemy solą i ew. innymi przyprawami. 
  5. Układamy je w naczyniu nacięciami do góry. Pomiędzy dajemy gałązki rozmarynu i ząbki czosnku. 
  6. Temperaturę zmniejszamy do 200 stopni (grzałka góra i dół), pieczemy ziemniaki ok. 50 minut. Powinny być w środku miękkie, a zezłocone na zewnątrz.
  7. Smacznego!
Ziemniaki Hasselback

Ziemniaki Hasselback


Chaczapuri z dwoma serami

Chaczapuri z dwoma serami

chaczapuri z serem

Są takie przepisy, które lądują na blogu jeszcze w ten sam dzień. A są takie, do których nie mogę się zebrać przez dwa tygodnie, a czasami dłużej. Tak oczywiście było z tymi plackami drożdżowymi "na słono". 

W Opolu jest wspaniała gruzińska piekarnia, dzieci uwielbiają ich wyroby i czasami idąc na spacer kupujemy chaczapuri, rwiemy na kawałki i zajadamy po drodze. Nawet w tych dziwnych czasach wciskamy pod maseczkę, bo nie wiem czy na ulicy można coś zjeść legalnie czy nie bardzo... Kombinujemy więc na miarę obecnych czasów. 

Chaczapuri z gruzińskiej piekarni nie ma sobie równych, nawet nie miałam bym odwagi powiedzieć, że wyszło mi podobne. Absolutnie nie. Jednak to, co powstało mi w kuchni było na tyle dobre, że śmiało mogę pochwalić się przepisem.

I jeszcze jedną rzeczą chciałam się pochwalić. Jakiś czas temu zostałam nominowana przez kapitułę NTO do plebiscytu 100 najbardziej wpływowych kobiet Opolszczyzny. Jak zobaczyłam grono pań, obok których widniało moje zdjęcie, to szczerze odjęło mi mowę. Byłam ogromnie zaskoczona, zaszczycona i zwyczajnie uśmiechnięta :) Że aż tak? Głosowanie odbywało się smsowo, jednak celowo nie dawałam nikomu znać, bo nie daj Boże jeszcze dostałabym się do 10-tki i przyznam szczerze - źle bym się czuła z takim wyróżnieniem. Ogromną nagrodą dla mnie jest sama nominacja, jednak stopień wyżej - to już za wysokie progi. Bo czym ja mogę wpływać? Pierogami i ciastem marchewkowym? Jeśli tak, to radość razy sto! Patrząc na działalność Ani Dydzik (nieperfekcyjnamama.pl), która wygrała plebiscyt, to chylę czoła przed nią i przed tym, co osiągnęła swoją pracą. I cieszę się, że blogerka stanęła na szczycie tej listy! Czytam, oglądam jej instasories, uwielbiam jej podejście do życia, wychowania i samej siebie. Aniu, gratuluję Ci serdecznie!

chaczapuri z serem

Składniki na farsz:
  • 250 g tłustego twarogu
  • 100 g żółtego sera
  • 1 jajko
  • sól, pieprz
Przygotowanie:

Żółty ser ścieramy na tarce o dużych oczkach i mieszamy z twarogiem, jajkiem, solą i pieprzem. .

Składniki na ciasto:
  • 300 g mąki
  • 180 ml wody 
  • 20 g świeżych drożdży
  • 50 ml oleju 
  • 2 łyżki jogurtu naturalnego
  • 1/2 łyżeczki cukru
  • 1 płaska łyżeczka soli 
  • olej do smażenia
Przygotowanie:
  1. Drożdże mieszamy z cukrem i mieszamy z ciepłą wodą. Nie trzeba odstawiać do wyrośnięcia. 
  2. Do miski przesiewamy mąkę, dodajemy rozczyn, olej, jogurt naturalny i sól. Wyrabiamy elastyczne ciasto, które powinno odchodzić od ręki. 
  3. W razie potrzeby, gdy ciasto jest zbyt gęste - dodajemy trochę oleju lub wody, a gdy zbyt rzadkie - trochę mąki. Odstawiamy na ok. 20 minut w ciepłe miejsce do wyrośnięcia. 
  4. Z wyrośniętego ciasta odrywamy kawałki wielkości piłki tenisowej, lekko rozpłaszczamy i na nakładamy farsz, zawijamy brzegi do środka i zlepiamy je u góry jak tobołek. Następnie rozwałkowujemy na dość cienki placek o średnicy 15-20 cm. 
  5. Rozgrzewamy patelnię (a najlepiej dwie) i smarujemy dno olejem. Kładziemy placki i podsmażamy je po ok. 3 minuty z każdej strony. Placki można dodatkowo posmarować olejem za pomocą pędzelka, będą wtedy smaczniejsze.  
  6. Gorące można natrzeć ząbkiem czosnku albo podać z sosem czosnkowym. 
  7. Smacznego!
chaczapuri z twarogiem




Pieczona brukselka

Pieczona brukselka

brukselka inaczej

Oto odczarowana brukselka ze szkolnej stołówki. Kojarząca się z małą kapustą i niekoniecznie miłym zapachem. W internecie drodzy Państwo jest wszystko, nawet sposób na polubienie znienawidzonej brukselki! 

Nigdy jej fanką nie byłam. Trochę u mnie z brukselką jak z bobem No wiem, że jest, jak nie ma wyboru, to zjem, ale żeby się zachwycać i polecać innym to już nie bardzo. Czego jednak nie robi rok 2020 z człowiekiem zamkniętym w domu? ;) Otóż pcha go do kuchni i testuje kulinarną cierpliwość własną i domowników. 

Pieczone warzywa w konfiguracjach wszelakich to moje tegoroczne odkrycie. Do grona wybrańców dołączyła i brukselka. Pytanie brzmi: dlaczego tak późno? Dlaczego mając ponad 40 lat odkrywam na nowo smak warzywa, które przecież znam tak dobrze od dawna? Może to dzięki dodatkom? Na pewno nie pozostają one bez znaczenia, bo same smakowite kąski są w tym daniu. Na drugi dzień, kiedy makaron wymieszałam z brukselką i resztą, podsmażyłam na patelni, smakowało jeszcze lepiej. Do powtórzenia na pewno!

brukselka na obiad

Składniki: 
  • 500 g brukselki 
  • 200 g wędzonego boczku 
  • garść suszonej żurawiny 
  • orzechy pekan 
  • ser z niebieską pleśnią
  • 2-3 łyżki oliwy z oliwek lub oleju 
  • sól, pieprz
Przygotowanie:
  1. Brukselkę obieramy z zewnętrznych listków, które najczęściej są uszkodzone. Następnie brukselki myjemy, osuszamy w papierowym ręczniku i każdą główkę kroimy wzdłuż na pół. 
  2. Brukselki wkładamy do miski, polewamy oliwą i doprawiamy solą i świeżo mielonym pieprzem.
  3. Blaszkę wykładamy papierem do pieczenia. Przekładamy brukselkę - powinna być w miarę równo rozłożone.  
  4. Wkładamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i pieczemy ok. 15-20 minut. 
  5. W tym czasie boczek kroimy w kostkę i podsmażamy na patelni. 
  6. Przed końcem pieczenia do brukselki dodajemy podsmażony boczek, pekany i żurawinę. Mieszamy i pieczemy razem ok. 5 minut. Przed podaniem posypujemy rozkruszonym serem z niebieską pleśnią. 
  7. Podajemy jako dodatek do obiadu lub zjadamy jako osobne danie. Ja podałam z makaronem, a podsmażone na drugi dzień razem z makaronem spaghetti na patelni, całość smakowała jeszcze lepiej. 
pieczona brukselka


Pierogi z soczewicą

Pierogi z soczewicą

pierogi z soczewicą

Pierogi kocham. Kiedyś lubiłam tylko jeść, dziś lubię też lepić. Kiedyś myślałam, że to robota na pół dnia, dziś robię na szybki obiad. Aby było to jedna danie szybkie, jeden warunek musi zostać spełniony. A mianowicie - musimy mieć przygotowany farsz. Wtedy idzie raz dwa :) 

Ciasto chwaliłam tu już wielokrotnie i ma ono swoją wierną rzeszę fanów. Wróć. Fanek. Dziewczyny piszą i mówią, że od kiedy zaczęły robić pierogi z tego ciasta, to życie w kuchni jest jakby piękniejsze :) Poważnie! Znam wiele osób, które pierogi kupowały albo jadły tylko u mamy, bo za dużo z nimi zachodu we własnej kuchni i zawsze coś z ciastem nie tak. A to ciasto jest po prostu magiczne. Wychodzi, pięknie się wałkuje i jeszcze lepiej skleja. Jest mięciutkie i  można w nim zamknąć wszystkie farsze świata. 

Dzisiaj z soczewicą. Może być zielona i czerwona. Można ją zmieszać z ziemniakami, z pieczarkami, z suszonymi pomidorami albo z boczkiem. Trzeba tylko dobrze przyprawić. To co? Smacznego!

ciasto na pierogi

Składniki na farsz z soczewicy
  • 200 g zielonej soczewicy (lub czerwonej)
  • 1 duża cebula 
  • 4-5 łyżek oleju
  • sól 
  • pieprz
Przygotowanie:
  1. Soczewicę wsypujemy do garnka i zalewamy zimną wodą. Płuczemy do momentu, aż woda przestanie być mętna. 
  2. Następnie soczewicę zalewamy 1 szklanką wody i od momentu zagotowania pilnujemy, od czasu do czasu mieszając, aż soczewica będzie miękka. Zielona gotuje się dłużej niż czerwona, a czas gotowania najczęściej podany jest na opakowaniu (10-15 minut). Kiedy soczewica jest ugotowana, odstawiamy ją do wystudzenia. 
  3. Cebulę drobno kroimy i podsmażamy na złoty kolor na rozgrzanym oleju. Do podsmażonej cebuli dodajemy soczewicę, chwilę razem podsmażamy i doprawiamy (dość mocno) solą i pieprzem.
Składniki na ciasto na pierogi:
  • ok. 400 g mąki 
  • 3 łyżki roztopionego masła 
  • 1/2 szklanki kwaśnej śmietany (18 %)
  • 1/2 szklanki ciepłej
  • wody 
  • szczypta soli 
Przygotowanie:
  1. Na stolnicę przesiewamy mąkę, dodajemy małą szczyptę soli. Na środku robimy dołek, dodajemy roztopione masło i śmietanę. Zaczynamy mieszać i wąską strużką dolewamy ciepłą wodę i zagniatamy ciasto, aż będzie gładkie i jednolite (lub pozwalamy robotowi kuchennemu wykonać tę część pracy za nas).
  2. Rozwałkowujemy dość cienko (ok. 2 mm). Wycinamy za pomocą foremki lub szklanki kółka. Nakładamy do środka po łyżeczce farszu i dobrze zaklejamy brzegi. 
  3. Pierogi gotujemy w osolonej wodzie przez kilka minut, licząc od czasu wypłynięcia na powierzchnię. 
  4. Wyciągamy za pomocą łyżki cedzakowej i przekładamy do miski. 
  5. Podajemy z roztopionym masełkiem i podsmażoną cebulką.
  6. Smacznego.

pierogi z soczewicą



Pieczona czerwona kapusta

Pieczona czerwona kapusta

roasted red cabbage

Dziś zapraszam na pieczoną czerwoną kapustę. Warzywo tak smaczne, a tak rzadko pojawiające się w mojej kuchni. Błąd, błąd, błąd!! Na szczęście do naprawienia. Dzisiaj w wersji pieczonej. Jako dodatek do mięs albo do samodzielnego spałaszowania. 

Kapusta jest słodka w smaku, miękka, te bardziej upieczone liście są chrupiące. Pod koniec pieczenia dodałam ser z pleśnią, a jak lekko roztopił dodałam trochę chutney'a figowego (kupiony kiedyś w Lidlu) i posypałam orzechami włoskimi. No niebo w gębie! Teraz tylko tak sobie myślę, że przydałby się jeszcze sos balsamico. A mam, tylko o tym nie pomyślałam. Nic straconego jednak, bo taką kapustę jeść będę na pewno częściej .

Mnóstwo przepisów na dania z czerwoną kapustą znajdziecie na Pintereście (jak to koszmarnie się odmienia!). Takiej pieczonej kapusty jest tam sporo, co jedno zdjęcie to piękniejsze! Jest też zupa krem, którą niedawno robiłam i wkrótce zagości na blogu. 

pieczona czerwona kapusta


Składniki:
  •  1 główka małej lub średniej (ew. 1/2 dużej) czerwonej kapusty 
  • 2 czerwone cebule
  • 2-3 łyżki oliwy z oliwek
  • sól, pieprz
Przygotowanie:
  1. Piekarnik rozgrzewamy do 200°C.
  2. Kapustę kroimy na kawałki - grubsze plastry lub ćwiartki. 
  3. Układamy je na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. 
  4. Każdy kawałek smarujemy niewielką ilością oliwy z oliwek, posypujemy solą i pieprzem.Odwracamy kapustę i powtarzamy czynność.     
  5. Cebulę kroimy na ćwiartki i dorzucamy dodajemy do kapusty. 
  6. Wkładamy do piekarnika i pieczemy ok. 30-35 minut, aż cieńsze liście staną się kruche i lekko brązowe na krawędziach. 
  7. Pod koniec pieczenia nałożyłam na jeden kawałek kapusty kawałek trochę sera pleśniowego, a po wyjęciu z piekarnika dołożyłam chutney figowy i orzechy włoskie. 
  8. Smacznego!
czerwona kapusta







Tarta z zielonymi szparagami i boczkiem

Tarta z zielonymi szparagami i boczkiem

Tarta z zielonymi szparagami

No jak maj bez szparagów? No jak? Trzeba się nimi nacieszyć, póki są, bo sezon wiadomo - krótki. Była już zupa z białych szparagów, bo w sumie inaczej ich nie podaję. Bywają gorzkie i łykowate, a w zupie zawsze dobrze wyjdą. 

Najlepsze wg mnie są zielone, cieniutkie, choć nie mam na to wielkiego wpływu, bo zakupy spożywcze robi mąż ;) Na pewno jeszcze przed nami risotto ze szparagami i szparagi w boczku. To takie klasyki, które w maju zjeść trzeba :) 

Klikając TUTAJ znajdziecie więcej przepisów na szparagowe przepisy. 

A następne w kolejce truskawki! Jeszcze nie jadłam w tym sezonie, ale coś czuję, że zmieni się to w nadchodzący weekend :) 


Składniki na ciasto:
  • 200 g mąki pszennej
  • 100 g zimnego masła
  • 2 żółtka lub 1 jajko 
  • 100 g startego parmezanu lub innego twardego sera żółtego
  • 1/2 łyżeczki soli
Przygotowanie:
  1. Z podanych składników zagniatamy ciasto i wkładamy na 30 minut do lodówki. 
  2. Formę do tarty smarujemy masłem i wykładamy rozwałkowanym ciastem aż po brzegi.
  3. Nakłuwamy widelcem i podpiekamy sam spód w piekarniku ok. 15 min. w temperaturze 180 st.
Składniki na ciasto:
  • 1/2 pęczka zielonych szparagów
  • 1 kubeczek jogurtu naturalnego (ok. 200 ml) 
  • 2 jajka
  • ok. 100 g wędzonego boczku 
  • 2 łyżki startego parmezanu
  • gałka muszkatołowa
  • sól, pieprz do smaku
Przygotowanie:
  1. Szparagi myjemy i przycinamy twarde końcówki. Gotujemy przez kilka minut w osolonej wodzie, tak aby końcówki główki szparagów wystawały nieco ponad poziom wody. Odcedzamy i kroimy szparagi na ok. 10 cm kawałki.
  2. Boczek kroimy w kostkę i podsmażamy na złoty kolor.
  3. Jogurt mieszamy z jajkami, startym serem, solą, pieprzem oraz gałką muszkatołową, dodajemy boczek i mieszamy. Na ułożone w formie ciasto wylewamy przygotowaną masę, na wierzchu układamy kawałki szparagów. 
  4. Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez kolejne 15 minut (masa jogurtowo-jajeczna powinna się ściąć). Podajemy na ciepło lub na zimno.
  5. Smacznego!
  6. Tarta ze szparagami


Tarta ze szparagami


www.VD.pl
Copyright © bistro mama , Blogger