www.VD.pl ryby i owoce morza| bistro mama bistro mama: ryby i owoce morza - Wszystkie posty
Print Friendly Version of this pagePrint Get a PDF version of this webpagePDF
ryby i owoce morza
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ryby i owoce morza. Pokaż wszystkie posty
Bułeczki bao z krewetkami

Bułeczki bao z krewetkami


Latem ciągle jesteśmy w ruchu, w każdy weekend szkoda pogody i korzystamy z tego ile się da. Na blogu z tego powodu zwykle dzieje się mniej, bo szkoda jasnego dnia na ślęczenie przy laptopie, obrabianie zdjęć i pisanie przepisów. Choć zdjęć mam dość sporo, bo jednak gotuję i od czasu do czasu zdjęcie pstryknę.

Jesienią wieczory dłuższe, to i przepisów będzie więcej. Mogę śmiało powiedzieć, że od 10 lat utrzymuję ten trend. Lubię szukać nowości i testować przez weekend na rodzinie, nie zawsze ku ich uciesze. Często szukam inspiracji na przepisy.pl, najczęściej w tygodniu, kiedy czasu mało, w lodówce jakieś trzy składniki na krzyż, które do siebie nie pasują, a moja głowa nie podsuwa żadnych pomysłów, to tam zawsze coś znajdę. Łatwo się szuka, dobrze filtruje, więc wiecie… Jak macie suszone grzyby, paprykę i kawałek imbiru, to wyszukujecie je na portalu, a przepis na bułeczki bao, który znajdziecie tutaj sprawi, że obiad lada moment będzie gotowy. Chciałabym kiedyś taki porządek wprowadzić u siebie na blogu.

Bułeczki bao to azjatycka wersja naszych bucht. Ciasto niemal to samo. Różni je jeden składnik – dodatek proszku do pieczenia. Przejrzałam kilkanaście przepisów. Niektóre są na samej wodzie, niektóre na mleku, niektóre z dodatkiem śmietany kremówki. W jednych jest więcej cukru, w drugich mniej, ale w każdym przepisie występuje mix drożdży (najczęściej instant) z proszkiem. Nie znam się na procesach chemicznych, zachodzących w cieście podczas pieczenia, zaufałam więc tym, którzy bułeczki piekli przede mną.

bułeczki bao

Składniki na bułeczki:

  • ok. 450 g mąki pszennej
  • 150 ml wody
  • 150 ml mleka
  • 20 g świeżych drożdży
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka cukru
  • 3 łyżki oleju
  • 1 płaska łyżeczka soli

Przygotowanie: 

  1. Przygotowujemy zaczyn. Do miski wlewamy mleko i wodę, dodajemy drożdże, cukier i łyżkę mąki. Odstawiamy na 15 minut do wyrośnięcia. Dodajemy mąkę, proszek do pieczenia, olej i sól. Wyrabiamy gładkie i elastyczne ciasto, które nie powinno kleić się do rąk.
  2. Formujemy kulę i odstawiamy w ciepłe miejsce do wyrośnięcia na ok. 1 ½ godziny. Kiedy ciasto wyrośnie, dzielimy je na 10-12 równych części. Każdą z nich rozwałkowujemy, nadając owalny kształt.
  3. Przygotowujemy dwa rozmiary papieru do pieczenia (12 szt. większych, mniej więcej o wymiarach 15 x 15 cm i 12 szt. mniejszych – 8 x 8 cm). Rozwałkowane ciasto smarujemy z wierzchu olejem, układamy na kawałku papieru do pieczenia posmarowaną częścią do dołu, smarujemy również olejem z wierzchu, zginamy na pół i pomiędzy dwie połówki wkładamy mniejszy kawałek papieru do pieczenia. Zapobiegnie to sklejaniu się bułeczek od środka
  4. Bułeczki gotujemy na parze – w garnku na sicie wyłożonym ściereczką lub w parowarze. Gotowanie powinno trwać ok. 12-15 minut. Delikatnie wyjmujemy i podajemy z przygotowanymi wcześniej składnikami.

Sos:

  • 2 łyżki majonezu
  • 1 łyżka soku z cytryny
  • 2 łyżki sosu sojowego
  • szczypta chili
Dodatki:
  • ok. 30 szt. średniej wielkości krewetek
  • 1 łyżka masła
  • 1 ząbek czosnku
  • 1 zielony ogórek
  • dowolny mix sałat
  • marchewka pokrojona w cienkie słupki
  • czarny sezam

Przygotowanie:

  1. Majonez mieszamy z pozostałymi składnikami.
  2. Krewetki obieramy ze skorupek i jeśli trzeba – oczyszczamy. Podsmażamy na maśle z dodatkiem czosnku przez kilka minut.
  3. Bułeczki bao smarujemy lekko sosem, dodajemy sałatę, plasterki ogórka, marchewkę i krewetki. Skrapiamy kroplami sosu z wierzchu i posypujemy czarnym sezamem.


bułeczki bao



Ryba po grecku

Ryba po grecku


Ten wpis powstawał najdłużej w historii całego bloga. Trzy lata temu zrobiłam pierwsze zdjęcie ryby po grecku, dwa lata temu kolejne. W zeszłym roku zaczęłam pisać i minęły święta. Pomyślałam, że bez sensu publikować przepis na rybę po grecku w maju czy w sierpniu, czekałam więc do grudnia.


Pieczony łosoś teriyaki

Pieczony łosoś teriyaki



Wygląda to tak, że jeden przepis piszę teraz około 5 dni. Wciągnęłam się w wieczorne oglądanie "Gry o Tron", a przed pójściem spać muszę przeczytać choć fragment książki. I miałam ostatnio taki moment, że śniły mi się brutalne sceny, bo tu z jednej strony Dzicy i wojny rodów, a z drugiej kryminał "Behawiorysta" Remigiusza Mroza. Wiedziałam, że następna książka to musi romans jakiś, obyczajówka, cokolwiek byle nie kryminał. I tak trafiłam na "Ósme życie", powieść gruzińskiej pisarki. Podobną klimatem do "Saszeńki" i "Jeźdźca miedzianego" jednocześnie. 


Naleśniki z makrelą

Naleśniki z makrelą



Lubicie wędzoną makrelę? Ja bardzo. I wie o tym mój mąż, który kupuje mi ją zdecydowanie za często, oczekuje moich podskoków z radości, kiedy rozpakowuje zakupy, a później się pyta dlaczego jej nie jem ;) Nawet ja nie jestem w stanie jeść makreli dwa razy w tygodniu, raczej wolę raz na miesiąc.


Sałatka z grillowanymi szparagami i jajkiem w koszulce

Sałatka z grillowanymi szparagami i jajkiem w koszulce



Chodzi mi ciągle po głowie piosenka "Małe rzeczy" Sylwii Grzeszczak "Cie-szmy się z małych rze-czy, bo wzór na szczę-ście w nich zapisa-ny jeest! Jestem święcie przekonana, że takie małe rzeczy, małe szczęścia codzienne, dają nam energię, siłę, uśmiech i siłę do działania. Do działania na co dzień, rzecz jasna, nie mam tu na myśli wyczynowego wspinania się na Rysy w japonkach ;) 


Dorsz z kiszoną kapustą curry

Dorsz z kiszoną kapustą curry


Ryby bardzo lubię, ale przyrządzam je rzadko. Powód jest przede wszystkim jeden - zapach, który unosi się w domu mimo wentylacji w kuchni. Drugim (mniejszym) powodem jest brak pomysłu na rybę. Najczęściej przyrządzam smażoną - w panierce lub bez, a do tego klasyka - surówka z kapusty kiszonej i ziemniaki. Czasami zrobię zapiekankę.


Warsztaty RYBY SĄ SUPER z Karolem Okrasą na Stawach Milickich

Warsztaty RYBY SĄ SUPER z Karolem Okrasą na Stawach Milickich

fot. Lidl Polska
Pierwsza myśl - jadę, pewnie, że jadę! Myśl druga - super, że nie Mazury, tylko Milicz, jadę tym bardziej! Trzecia myśl - nikogo tam nie znam... Kiedy dowiedziałam się o warsztatach z Karolem Okrasą, to w sumie nie potrzebowałam dodatkowych zachęt. Bardzo lubię jego styl gotowania, prowadzenia programów, podziwiam za ogrom wiedzy i szacunek do pokarmu. Podczas warsztatów w Rudej Sułowskiej okazało się jeszcze, że jest życzliwym i normalnym facetem, z bardzo fajnym poczuciem humoru :)


Książka RYBY SĄ SUPER, czyli przepisy Karola i Doroty na ryby i owoce morza.

Książka RYBY SĄ SUPER, czyli przepisy Karola i Doroty na ryby i owoce morza.

 

Kiedy już wiedziałam, że książka do mnie trafi i najprawdopodobniej dotyczy ryb, spodziewałam się... okładki z rybą właśnie :) Jakie było moje zdziwienie, kiedy po rozpakowaniu paczki zobaczyłam dwie roześmiane i znajome twarze. Znajome to oczywiście tak w przenośni, bo przecież nie znamy się osobiście, a zarówno Karola Okrasę, jak i Dorotę Wellman, dobrze znam tylko ze szklanego ekranu.  


Portugalska zapiekanka z dorsza i ziemniaków

Portugalska zapiekanka z dorsza i ziemniaków



Mój kulinarny faworyt z Portugalii. W pierwszej chwili myślałam, że jest w niej ryż. Wyczuwałam jakieś małe ziarenka, które nie przypominały co prawda w smaku ryżu... okazało się jednak, że to tarte ziemniaki :) Tradycyjna zapiekanka Bacalhau à Brás przygotowywana jest z suszonego dorsza, który w Portugalii jest bardzo popularny, a przyrządzany jest na wiele sposobów.

WIOSENNA SAŁATKA Z TUŃCZYKIEM

WIOSENNA SAŁATKA Z TUŃCZYKIEM



W końcu wiosna! Mam wrażenie, że pół roku siedzimy w norach, zakutani po usze w koce i doczekać się nie możemy słońca, kwitnących drzew, zielonej trawy, długiego dnia. Lodów w parku na ławce, spacerów. Tego, że można tylko zmienić papcie na buty i wyjść z domu, bo nie trzeba zakładać drugiego swetra, rękawiczek i owijać się cztery razy szalikiem. 


Wiosenna sałatka na krakersach

Wiosenna sałatka na krakersach


Za nami urodzinowe przyjęcie naszego trzyletniego pirata. Przed urodzinami szukałam pomysłów na urodzinowe menu, słodkie i wytrawne, które będzie różnorodne, kolorowe, bardziej dla dorosłych niż dla dzieci, dla większej ilości osób, bez dań ciepłych i bardziej przekąskowe niż ciężkie.


Pasta z wędzonej makreli

Pasta z wędzonej makreli


Walentyki już jutro, a ja tu z pastą rybną... Miałam do wyboru albo przesłodkie bezy albo pastę z makreli. Postawiłam na pastę, bo ją kocham bardziej niż bezy :) A w końcu o miłość w tym szalonym dniu chodzi. I taki mąż mój kochany, który ryb wędzonych szczerze nienawidzi, o makreli dla mnie zawsze pamięta :) I jak tu postawić na bezy?  


Śledzie z cebulą i jabłkiem w sosie jogurtowo-majonezowym. Śledzie w buraczkach.

Śledzie z cebulą i jabłkiem w sosie jogurtowo-majonezowym. Śledzie w buraczkach.


Śledzie jem dwa razy w roku. W Środę Popielcową -  obowiązkowo z ziemniakami - i w okolicy świąt Bożego Narodzenia. Właśnie w tym roku, na przedświątecznym spotkaniu opolskiej blogosfery, śledzie zrobiły absolutną furorę! Kiedy tylko padł sygnał, że można zaczynać konsumpcję, większość rzuciła się na śledzie :) Na śledzie Gosi z Bon Appetit Małgorzaty! Dopiero później przyszła kolej na degustowanie pozostałych blogerskich przysmaków :)

COOLebiak w pierwszym numerze COOLmagu :)

COOLebiak w pierwszym numerze COOLmagu :)


Dziś swoją prapremierę ma pierwszy numer Opolskiej Blogosfery Kulinarnej, COOLmag. Dzieło kilkunastu zapalonych osób, które jeszcze w zeszłym roku nie miały o sobie zielonego pojęcia, a w tym roku spotykają się na pierwszej wspólnej Wigilii. Nie pamiętam dokładnie skąd wziął się sam pomysł, choć było to stosunkowo niedawno... jakiś 3-4 tygodnie temu. To jednak najmniej istotne. Najważniejsze, że wszyscy podjęli temat w mig, zmobilizowali się i dzięki temu właśnie dziś, na 10 dni przed Świętami Bożego Narodzenia, oddajemy Waszym oczom pierwszy numer magazynu COOLmag. Mamy nadzieję, że znajdziecie w nim wiele inspiracji! Jest mnóstwo strawy dla ciała, ale nie brakuje też strawy dla ducha. Szczególnie polecam rozmowę z Jarkiem Berdakiem, twórcą I love nature. W jego deskach kochają się wszystkie kulinarne blogerki. Sama mam trzy więc coś o tym wiem :)

Pierogi rusko-norweskie

Pierogi rusko-norweskie

Zastanawiałam się czy z łososiem to ciągle pierogi ruskie, bo ziemniaki, ser i cebulka pozostają przecież. Czy  może po wprowadzeniu łososia przestają być ruskimi... Może są po prostu pierogami z ziemniakami, serem, łososiem i koperkiem? Jakkolwiek nie dumać by nad nazwą, powiem jedno. Czasami mam wrażenie, że resztki z lodówki specjalnie czekają na swój moment. Tak miałam z łososiem. Kupiłam opakowanie 200 g, trochę dałam do sałatki, dwa razy zrobiłam kanapki do pracy z łososiem i białym serkiem. A łosoś nie ubywało... 

Łosoś ze szparagami w sosie holenderskim

Łosoś ze szparagami w sosie holenderskim

Jeśli miałabym wskazać ulubioną rybę,
zdecydowanie byłby to łosoś.
Pieczony, smażony, wędzony.
Na drugim miejscu byłby dorsz.

Ryby powinniśmy jeść dwa razy  w tygodniu.
Tyle z teorii dietetyków.
Ile razy jemy?
Zdecydowanie za rzadko, zdecydowanie za mało.
Łosoś to bogactwo minerałów i witamin,
a przede wszystkim najzdrowszych nienasyconych
kwasów tłuszczowych Omega 3.

Obiecuję sobie, że ryb będzie więcej.
W kuchni i na blogu, który kończy właśnie dwa lata.
Ale o tym jeszcze napiszę :)

Pizza z wędzoną makrelą i sadzonym jajkiem

Pizza z wędzoną makrelą i sadzonym jajkiem


Kilka dni przed świętami szukałam pomysłu na obiad.
W lodówce niemal pusto, bo ciągle zakupy nie zrobione. 
Ale jest makrela. tylko pomysłu na nią mi brakuje...
Są drożdże.
Są jajka.
Czarne oliwki.
Uwielbiam pizzę z tuńczykiem.
Dlaczego nie spróbować z makrelą?
Miałam pewne opory, ale niepotrzebnie. 
Wyszła rewelacyjna!

Zmieniłam proporcje w cieście, które robiłam do tej pory.
Jest cienkie i ma chrupiące brzegi. 
Pozostanę przy nim na dłużej ;)

A tak na marginesie...
czy ktoś w ogóle wierzy, że długi majowy weekend już za miesiąc? Weekend, który rozpoczyna sezon grillowy? 
Nie umiem sobie tego dzisiaj wyobrazić :)


Kanapkę proszę. Pasty do chleba - łosoś i makrela.

Kanapkę proszę. Pasty do chleba - łosoś i makrela.

Ta kanapka jest tylko poglądowa :) 
Bo dziś dwa przepisy na pasty rybne. 

Czy często  macie  problem z czym znowu zrobić kanapkę do pracy? Pamiętam, że miałam taki okres, kiedy po szaleństwach wielowarstwowych i kolorowych kanapek, z przyjemnością wracałam do zwykłego chleba z masłem, szynką i żółtym serem. 
Czyli takich, które nosiłam do liceum, i które wtedy wydawały mi się bardzo nudne. Dla urozmaicenia wyłudzałyśmy z koleżanką kanapki od Tomka B., które zawsze kryły w sobie jakąś smaczną niespodziankę.

Teraz ten problem ma mój mąż - z czym kanapkę do pracy? I powiem Wam w tajemnicy, że nie wiem z czym w końcu je szykuje, bo najczęściej, kiedy on przygotowuje sobie śniadanie, ja jeszcze śpię :)
A sama mam ten chwilowy komfort, że kanapki dla siebie mogę przygotować na krótką chwilę przed spożyciem. I od czasu do czasu pozwalam sobie na kolorowe szaleństwo jak na zdjęciu obok :) 


Penne z makrelą i rodzynkami

Penne z makrelą i rodzynkami



Nie wiem czy też tak macie, ale u mnie zdarza się to bardzo często, kiedy nie mam konkretnych planów na obiad ani specjalnej zachcianki na coś wyjątkowego. 

Otwieram lodówkę, patrzę minutę na mniej lub bardziej zapełnione półki i po chwili wiem, które składniki mają się ku sobie :) Wędzoną makrelę lub wędzonego pstrąga kupuję raz na miesiąc, jak nie rzadziej. Najczęściej jednak z wędzonych ryb robię pasty do chleba. Podobny los miał spotkać i tę makrelę...
... gdyby nie ta jedna minuta z nią oko w oko, sam na sam :)

Bliny gryczane z pastą łososiową

Bliny gryczane z pastą łososiową

Szukałam kiedyś książki "Przepisy Tatiany"
Niestety, nie znalazłam. Wszystkie wykupione. 

A bliny silnie kojarzą mi się z jedną z najpiękniejszych powieści, 
które dane było mi do tej pory przeczytać. 
Z Tatianą właśnie, z trylogią "Jeździec Miedziany"

Sama nie wiem, czy więcej tam drugiej wojny światowej 
czy miłości dwóch sióstr do jednego mężczyzny... 
To również opowieść o wielkim głodzie w Leningradzie. 
Czytając, czuje się i przeraźliwie mroźne zimy, 
czuje się ból i czuje się głód...  

Od pierwszych stron łzy kapały mi niemal na każdą kolejną stronę. 
Tej trylogii nie pożycza się z biblioteki... ją trzeba mieć na swojej półce. 
Zapraszam na blińczyki, co prawda bez kawioru i nie z przepisu Tatiany, 
ale za to silnie zakorzenione w kuchni rosyjskiej.  



www.VD.pl
Copyright © bistro mama , Blogger