Print Friendly Version of this pagePrint Get a PDF version of this webpagePDF

sobota, 20 września 2014

Pierogi ze śliwkami



Ostatnio, pod wpływem kilku wydarzeń, myślałam nad swoim dalszym blogowaniem. Decyzję podjęłam, nieodwołalną i jedyną zgodną z własnym sumieniem. Teraz tylko odczekać jakiś czas, wywiązać się z podjętych zobowiązań i wrócić do tego, czym nie mogłam się nacieszyć jakieś dwa lata temu. A tym "czymś" jest nic innego jak czas prywatny, którym sama mogę dowolnie zarządzać.

To czas na sen :) To zabawa z dziećmi, książki, które ostatnio zaczynam i nie kończę, to blog, któremu poświęcam mniej czasu niż chciałabym, to randka z mężem, to mecz siatkówki, który oglądam jednym okiem, bo drugie patrzy w monitor laptopa i czyta, że znowu zawiodłam czyjeś oczekiwania. Bo podjęłam się zadania, którego do końca nie czuję i im dalej w las, tym gorzej... Jestem dziś mądrzejsza o jedno słowo. To słowo to NIE. Nie, dziękuję. Niektórzy nazywają to asertywnością. Zabrakło mi jej w jednym bardzo ważnym momencie. Pozostaje więc wyciągnąć wnioski... a tym czasem marzę na początku jesieni o tym, żeby już przyszedł maj i zapachniał szalonym zielonym bzem :) 

I jeszcze mieć czas na dania takie jak to. Na to, żeby zdjęcia nie wylądowały w archiwum i czekały do przyszłego roku, bo za chwilę sezon na śliwki się skończy. Pierogi polecam! Z tym ciastem, którego nazachwalać się nie mogę. Z tą omastą z masła, cynamonu i brązowego cukru... Spokojnej soboty!


ciasto na pierogi:
  • ok. 400 g mąki 
  • 3 łyżki roztopionego masła 
  • 1/2 szklanki kwaśnej śmietany 
  • 1/2 szklanki ciepłej wody 
  • szczypta soli 
oraz:
  • ok. 1/2 kg śliwek węgierek
  • 1-2 łyżki brązowego cukru
  • 2-3 łyżki stopionego masła
  • 1 łyżeczka cynamonu
Na stolnicę przesiewamy mąkę, dodajemy małą szczyptę soli. Na środku robimy dołek, dodajemy roztopione masło i śmietanę. Zaczynamy mieszać i wąską strużką dolewamy ciepłą wodę i zagniatamy ciasto, aż będzie gładkie i jednolite. Odstawiamy na kilkanaście minut, przykrywając je bawełnianą ściereczką. 

W tym czasie myjemy śliwki, dzielimy każdą na pół i wyciągamy pestki. Osuszamy na papierowym ręczniku i odstawiamy na bok.

Rozwałkowujemy dość cienko (ok. 2 mm). Wycinamy za pomocą foremki lub szklanki kółka. Nakładamy do środka jedną połówkę śliwki i dobrze zaklejamy brzegi. Gotujemy w osolonej wodzie przez kilka minut, licząc od czasu wypłynięcia na powierzchnię. Wyciągamy za pomocą łyżki cedzakowej i przekładamy do miski. 

Masło topimy, dodajemy cynamon i brązowy cukier. Mieszamy, cukier nie musi, a nawet nie powinie, się rozpuścić. Taką "omastą" polewamy pierogi, delikatnie mieszamy i od razu podajemy.  

Smacznego!


czwartek, 18 września 2014

Kwiat kalafiora z przyprawą chińską i orzeszkami


Taki sposób na kalafiora wymyśliłam w zeszłą sobotę. Jak zwykle do śniadania wzięłam plik starych gazet i wycinków z przepisami. W starym numerze "Poradnika domowego" prezentował się taki ciut inny kalafior. Nie wiedziałam, czy ryzykować czy nie. Nawet delikatnie zapytałam męża czy "standard" czy "coś więcej", ale nie odczytałam odpowiedzi wprost...

niedziela, 14 września 2014

Pancakes wg Nigelli


Nie, nie jadamy zwykle takich śniadań. W niedzielę zazwyczaj na stole ląduje jajecznica albo jajka na miękko i obowiązkowo na kanapce pomidor. I to jest zawsze popis mojego męża, który ma monopol na jajecznicę i przyznaję, że moja mi tak nie smakuje. W soboty wszystko zależy od tego jak Franek długo pozwoli nam pospać. Jeśli do 6 rano, to najczęściej kończy się tym, że mąż schodzi z nim na dół, a ja odwracam się na drugi bok i staram się złapać trochę snu. Wtedy oni jedzą śniadanie wcześniej, a ja najczęściej (jak już wstanę) zaczynam dzień od kawy.

czwartek, 11 września 2014

Chutney z brzoskwiń


Chutney pierwszy raz jadłam w Anglii. Jakie było moje zdziwienie, kiedy po otwarciu słoiczka i nabraniu - jak wtedy mi się wydawało - dżemu na łyżeczkę, spróbowałam i miałam oczy jak 5 złotych. Nie wiedziałam czy mam to połknąć czy natychmiast wypluć. W pierwszej chwili pomyślałam, że trafiłam na jakieś zepsute przetwory.