Print Friendly Version of this pagePrint Get a PDF version of this webpagePDF

sobota, 26 lipca 2014

Pierogi z jagodami


Pędzi człowiek przez pół miasta, pcha przed sobą wózek i gadać nie przestaje do wózkowego pasażera, żeby mu przypadkiem do głowy nie przyszło, że "ja siam idem"... żeby słoik jagód gdzieś kupić bo w lesie już ponoć nie ma, ale może na "cytrusku" będą. Dopada w ostatniej chwili, prawie przed wyjściem z targowiska, pędzi do domu, targa zakupy i młodego, bo Hania u dziadków. 

Robi ciasto na pierogi i modli się w duchu, żeby Franioł w tym czasie nie chciał "ee". Nie chce, ale wałkowania ciasta nie odpuści. Oddaje mu matka pół stolnicy, męczy się sama na drugiej połówce, prosi się syna o wałek i słyszy "to moje jeś!". Zawija te pierogi, na zegarek patrzy. Siedemnasta z minutami. Wszystko jasne. Pojechał szanowny małżonek po Hanię do rodziców i zaraz wrócą razem, pierogi zjedzą. A nam tu z Frankiem super idzie, a takie obawy miałam, że mąka na podłodze, że jagody.. (no były w uchu przez chwilę...). Pierogi zrobione, mogę wrzucać na wodę. Franek ze swoim kawałkiem ciasta bawi się jak by to była modelina ze złota. I wciska w nią borówki amerykańskie. Już mu zabrałam jagody... Telefon "Kochanie, jem u mamy mielone, pierogów dla mnie nie gotuj" :( 

Część została...  Zamrożę i z przyjemnością zjem wtedy, kiedy znów zatęsknię za jagodami. O wyższości tego ciasta nad innymi, z którymi miałam do tej pory do czynienia, specjalnie rozpisywać się nie będę. Ale za to namawiam do spróbowania! Składniki są takie same dla pierogów z owocami, jak i dla tych, które mają farsz wytrawny. Dodatek masła i śmietany (lub maślanki) dodaje mu elastyczności i sprężystości, ciasto bardzo dobrze "wspólpracuje". Nawet z Frankiem ;)

Do śmietany dodałam mielonego kardamonu. Połączenie jagód z kardamonem chodzi za mną od ubiegłego roku, kiedy po raz pierwszy spróbowałam szwedzkich drożdżówek wg Jamiego Olivera



ciasto na pierogi:
  • ok. 400 g mąki 
  • 3 łyżki roztopionego masła 
  • 1/2 szklanki kwaśnej śmietany 
  • 1/2 szklanki ciepłej wody 
  • szczypta soli 
oraz:
  • ok. 1 l jagód 
  • 1-2 łyżki cukru
sos
  • śmietana 12 lub 18 %
  • 1/2 łyżeczki mielonego kardamonu 
  • 1 łyżeczka cukru 

Jagody płuczemy i osuszamy. Przesypujemy do miski i mieszamy razem z cukrem. 

Na stolnicę przesiewamy mąkę, dodajemy małą szczyptę soli. Na środku robimy dołek, dodajemy roztopione masło i śmietanę. Zaczynamy mieszać i wąską strużką dolewamy ciepłą wodę i zagniatamy ciasto, aż będzie gładkie i jednolite. 

Ciasto rozwałkowujemy na grubość ok 3 mm. Wycinamy za pomocą foremki lub szklanki kółka. Łyżeczką nakładamy do środka jagody i dobrze zaklejamy brzegi. Jeśli w jagodzianym farszu pojawi się sok, delikatnie go odcedzamy. 

Pierogi gotujemy w osolonej wodzie przez 2-3 minuty, licząc od czasu wypłynięcia pierogów na powierzchnię wody. Wyciągamy za pomocą łyżki cedzakowej i przekładamy do miski. Polewamy roztopionym masłem, żeby pierogi się do siebie nie poprzyklejały. Podajemy ze śmietaną (dodałam jeszcze kardamon) lub z samym roztopionym masełkiem.

Smacznego!

 




wtorek, 22 lipca 2014

Sałatka z indykiem i brzoskiwnią


Dawno nie miałam tak, że nie wiedziałam co tu napisać... Nie będę na siłę szukać słów, choć nie musiałabym ich szukać tak bardzo... Wracam po przerwie i napiszę może po prostu o sałatce. 

poniedziałek, 7 lipca 2014

Ciasto orkiszowo-drożdżowe z truskawkami


Najwyższa pora na ten przepis, bo sezon na truskawki się kończy, a ciasto jaki widać na załączonym obrazku, właśnie jest z truskawkami :) Na szczęście, jak każde drożdżowe, choć na mące orkiszowej, doskonale się nadaje do każdych innych polskich owoców sezonowych jagód, wiśni, agrestu, porzeczek, śliwek.  Eksperyment z mąką się udał, dzieci chętnie zjadły. Z mąki owsianej zrobiłam kruszonkę i muszę przyznać, że uwielbiam ten specyficzny smak!

piątek, 4 lipca 2014

Polędwiczki wieprzowe w sosie kurkowym z kolendrą


W ciągu roku szkolnego (w naszym przypadku przedszkolno-żłobkowego) rzadko miałam czas na gotowanie obiadów w trakcie tygodnia. Dzieci były już najedzone, dwa lub trzy razy w tygodniu mój dzień kończył się o 19-tej, nie zawsze był czas na to, żeby stanąć w kuchni i przygotować porządny obiad. Najczęściej robiłam zupę na dwa dni albo inne danie jednogarnkowe, które wystarczyło szybko podgrzać i biec dalej.