Print Friendly Version of this pagePrint Get a PDF version of this webpagePDF

sobota, 25 kwietnia 2015

WIOSENNA SAŁATKA Z TUŃCZYKIEM



W końcu wiosna! Mam wrażenie, że pół roku siedzimy w norach, zakutani po usze w koce i doczekać się nie możemy słońca, kwitnących drzew, zielonej trawy, długiego dnia. Lodów w parku na ławce, spacerów. Tego, że można tylko zmienić papcie na buty i wyjść z domu, bo nie trzeba zakładać drugiego swetra, rękawiczek i owijać się cztery razy szalikiem. 

Najbardziej mnie cieszą pierwsze wiosenne, słoneczne weekendy. Nie wiadomo co z czasem zrobić, bo wszystko by się chciało. Pojechać za miasto, dzieci na rower wsadzić, na rolki, spotkać się z kimś, a tu jakieś zakupy trzeba zrobić, posprzątać, pranie puścić, na urodziny do koleżanki dziecko zawieść. I ani się człowiek nie obejrzy, a już niedziela wieczór, a jeszcze przed chwilą cieszył się piątkiem i myślał, że tyle czasu wolnego przed nim. 

Podobnie mam z całą wiosną i latem. Jeszcze się dobrze nie rozkręciły, a za chwilę będzie wrzesień i dzieci pójdą do szkoły. Czy tylko mi ten ciepłe pory roku tak uciekają? Za chwilę maj. A jak maj to rabarbar, botwinka, szparagi. Truskawki, na które czeka się cały rok (jeju, ależ bym jadła!). Jak już są to włącza mi się jakiś smutek dziwny na myśl o tym, że za chwilę ich nie będzie.

Tymczasem witam wiosnę sałatkami, które dzielnie noszę do pracy na drugie śniadanie. Dziś jedna z tych, które pojawiają się raczej w weekend, ale za to znikają dosyć szybko. Jeżeli tylko lubicie tuńczyka w takim towarzystwie - polecam!

Przepis przygotowałam do wiosennego wydania Green Canoe.  



składniki na sałatkę:
na 1-2 porcje
  • sałata lodowa lub ulubiona mieszanka sałat
  • 100 g tuńczyka w kawałkach w sosie własnym 
  •  ½ czerwonej papryki
  •  ½ żółtej papryki
  • 1 łyżka oliwy
  •  suszony tymianek i oregano
  • 1-2 ugotowane jajka (żółtko powinno być lekko płynne)
Paprykę myjemy i kroimy na mniejsze kawałki. Na patelni grillowej rozgrzewamy oliwę i podsmażamy paprykę, posypując ją ziołami. Grillujemy z obu stron, aż będzie miękka.
Na talerzu (półmisku) układamy sałatę, paprykę, odsączone kawałki tuńczyka i ugotowane jajko, przekrojone na pół. Całość polewamy sosem winegret.

składniki na sos:

  • 1 łyżeczka musztardy 
  • 1 łyżeczka miodu
  • 1 ½ łyżki soku z cytryny
  • 120 ml oleju rzepakowego 
  • szczypta soli
  • szczypta pieprzu
W szklanej misce umieszczamy musztardę, dodajemy miód i mieszamy za pomocą trzepaczki. Następnie dodajemy wyciśnięty sok z cytryny, nie przerywając mieszania. Dodajemy sól, pieprz i zaczynamy powoli wąską strużką dolewać olej. Cały czas mieszamy (nie ubijamy) za pomocą trzepaczki. Sos powinien być jednolity. Tak przygotowanym sosem polewamy sałatkę tuż przed podaniem. 

Smacznego! 

środa, 22 kwietnia 2015

CIASTO MARCHEWKOWE Z KREMEM CHAŁWOWYM



Chciałam dać przepis na ciasto, bo nie ukrywam - dobre było, a krem chałwowy zaskoczył nie tylko mnie. Ciasto przygotowałam na 55 rocznicę ślubu moich teściów, dlatego na zdjęciach nie widać go w przekroju :) Jest jednak w tak prosty sposób złożone, że nie wymaga dodatkowych ilustracji. 

sobota, 18 kwietnia 2015

GRANOLA "STUDENCKA"



Moi teściowie obchodzą dziś 55 rocznicę ślubu. Dla mnie to niezwykle piękne, a czym musi być dla nich! Wychowali czworo dzieci - dwie córki i dwóch synów. Doczekali się  9 wnucząt - 6 wnuczek i 3 wnuków. Najstarsza wnuczka, Marta, ma już prawie 30 lat, a najmłodszy wnuk ma 3 lata i jest to Franek :) Jest jednocześnie jedynym wnukiem dziadka, który nosi jego nazwisko, bo pozostali wnukowie (Krzyś i Wojtek) są synami córek i mają inne nazwiska. Dwa lata temu zostali szczęśliwymi pradziadkami. Prawnuk Antoś ma dwa lata i tym samym Franek został już ciotecznym wujkiem. 

środa, 15 kwietnia 2015

KALAFIOR I BROKUŁ, TROCHĘ CZOSNKU



Ostatni weekend spędziłam w Szczecinie. Nie było czasu na zwiedzanie, z okien samochodu zobaczyłam tylko piękną architekturę, dużo kościelnych wież i zaliczyłam ze znajomymi krótki spacer po Placu Andersa. Zjedliśmy naprawdę dobre lody, szybką kolację... i właśnie podczas kolacji nałożyłam sobie na talerz coś, co wyglądało średnio apetycznie, ale smakowało rewelacyjnie.