Print Friendly Version of this pagePrint Get a PDF version of this webpagePDF

czwartek, 30 października 2014

Pierogi ruskie


O żadnej innej porze roku nie wracam myślami do rodzinnego domu tak często jak jesienią. I o żadnej innej porze roku nie przygotowuję tylu dań, które kojarzą się z dzieciństwem. Gołąbki, pierogi, ryż na mleku, ryż z jabłkami, racuchy, szarlotki, placki ziemniaczane, mielone z buraczkami, zupy jarzynowe, krupnik i obowiązkowo rosół. 

Jedna dziewczyna napisała w zeszłym roku w komentarzu pod jednym z postów na moim FB, że gotowanie dla najbliższych ma znacznie głębszy wymiar emocjonalny niż się wydaje. Podpisuję się pod tym obiema rękami. Czas spędzony w kuchni z mamą to jedne z najsilniejszych i pięknych wspomnień. 

Pojutrze dzień w drodze, jak co roku... Trzymajcie się cieplutko i prawdziwie blisko.


farsz:
  • 5-6 średnich obranych ziemniaków (ok. 0,5 kg)
  • 250 g twarogu półtłustego lub tłustego
  • 1 duża cebula
  • 1 łyżka masła
  • sól i pieprz
Ziemniaki kroimy na połówki i gotujemy w osolonej wodzie. Odcedzamy i za pomocą tłuczka gnieciemy na puree (ja lubię kiedy pozostają grudki, jeśli ktoś woli gładkie, można przepuścić ziemniaki przez praskę). Na maśle podsmażamy na złoty kolor drobno pokrojoną cebulkę. Do ziemniaków dodajemy pokruszony twaróg i podsmażoną cebulkę. Doprawiamy solą i pieprzem (dość sporo!) i dobrze mieszamy, najlepiej za pomocą drewnianej łyżki. 

ciasto na pierogi:
  • ok. 400 g mąki 
  • 3 łyżki roztopionego masła 
  • 1/2 szklanki kwaśnej śmietany (18 %)
  • 1/2 szklanki ciepłej wody 
  • szczypta soli 
Na stolnicę przesiewamy mąkę, dodajemy małą szczyptę soli. Na środku robimy dołek, dodajemy roztopione masło i śmietanę. Zaczynamy mieszać i wąską strużką dolewamy ciepłą wodę i zagniatamy ciasto, aż będzie gładkie i jednolite (lub pozwalamy robotowi kuchennemu wykonać tę część pracy za nas).

Rozwałkowujemy dość cienko (ok. 2 mm). Wycinamy za pomocą foremki lub szklanki kółka. Nakładamy do środka po łyżeczce farszu i dobrze zaklejamy brzegi. Gotujemy w osolonej wodzie przez kilka minut, licząc od czasu wypłynięcia na powierzchnię. Wyciągamy za pomocą łyżki cedzakowej i przekładamy do miski. Polewamy roztopionym masłem, żeby pierogi się do siebie nie poprzyklejały. Podajemy z roztopionym masełkiem i podsmażoną cebulką lub boczkiem.  

Smacznego!


wtorek, 28 października 2014

Mielone z buraczkami i ziemniakami - wydanie niedzielne


"Podróże kształcą, konduktor rzekł". Nawet te służbowe, zwane delegacjami. Kilka tygodni temu, z ludźmi, których pierwszy raz w życiu widziałam na oczy, miałam okazję pojeździć po naszym województwie. Połowę czasu spędzaliśmy w trasie, a że gęby nam się nie zamykały, siłą rzeczy prędzej czy później zeszło na temat jedzenia :)

sobota, 25 października 2014

Sernik z solonym karmelem i precelkami


Mamy w domu ospę. Poniedziałkowy poranek, przede mną delegacja do Krakowa, a tu mąż mówi: Hania ma gorączkę. 7 rano. Za godzinę mam wyjechać, za godzinę Hania ma być w szkole. Zostajemy w domu. Na spokojnie mierzymy temperaturę, szykuję śniadanie, parzę dla siebie kawę. Dzwonię do pracy i mówię, że do Krakowa nie pojechałam. Nie jest mi z tym do końca dobrze, ale jedno spojrzenie na rozpaloną twarz Hani i przechodzą wyrzuty sumienia. Ile razy rodzice są w takiej sytuacji? Niezliczenie wiele. 

środa, 22 października 2014

Paluchy drożdżowe z rozmarynem

 

W drugim dziecku cudowne jest to, że nie rodzi się egoistą. Może to zbyt górnolotne słowa, ale  coś w tym jest. Obserwuję z podziwem jak naturalne jest dzielenie się z rodzeństwem u młodszego dziecka. Odkrywam, że drugie dziecko naturalnie ma to, czego pierwsze dziecko uczy się od rodziców. Być może się mylę, być może to tylko zbieg okoliczności. Tak jakoś jest, że dając Frankowi cokolwiek do ręki, on wyciąga drugą łapkę i mówi "i jesie dla Hani". W sklepie, kiedy odciągam go od półek ze słodyczami, on łapie lizaka i krzyczy "dla Hani jesie, dla Hani!".