Slider

Polecane - wpisz "nie" jeśli nie chcesz tego gadżetu

Obserwuj bloga przez email

Print Friendly Version of this pagePrint Get a PDF version of this webpagePDF
Świąteczna granola

Świąteczna granola


Domowa świąteczna granola. Pachnąca cynamonem i pomarańczową skórką. Brakuje mi jedynie w niej orzechów, niestety nie miałam. Dałam łuskany słonecznik, który zawsze dodaję do granoli, bo bardzo lubię jego lekko przypieczony smak. 

Nie bez powodu publikuję zdjęcia przed świętami, bo granola w ładnym słoiczku może być miłym symbolicznym prezentem mikołajowym lub od gwiazdki. Bardzo lubię grudzień i domowe przedświąteczne szaleństwo. 

Pierniczki mamy już upieczone i schowane do pudełek, zostało dekorowanie. Kilka dostanie Mikołaj w nocy z czwartku na piątek. To już chyba ostatni rok, kiedy Franek wierzy... Choć ma pewne wątpliwości, bo chce przygotować wnyki i inne zasadzki, żeby wchodzący przez komin Mikołaj narobił hałasu :) Kiedy ten czas uciekł?



Składniki:
  • 2 szklanki płatków owsianych (lub orkiszowych, żytnich)
  • 1 szklanka łuskanego słonecznika
  • 1 jabłko (starte razem ze skórką)
  • 3-4 łyżki płynnego miodu 
  • 2 płaskie łyżeczki cynamonu
  • ½ łyżeczki kardamonu 
  • 3-4 łyżki kandyzowanej skórki pomarańczowej 
  • ok. 10 szt. suszonych moreli
  • ok. 10 szt. suszonych śliwek
Przygotowanie:
  1. Piekarnik nagrzewamy do 170 stopni. 
  2. Wszystkie składniki (oprócz suszonych moreli i śliwek) wsypujemy do miski, dodajemy miód i delikatnie mieszamy szpatułką lub drewnianą łyżką. 
  3. Przekładamy na blachę do pieczenia o wyższych brzegach (można ją wyłożyć papierem do pieczenia), rozprowadzamy równomiernie i wkładamy do piekarnika. 
  4. Pieczemy przez ok. 15-20 minut, mieszając kilkukrotnie  podczas pieczenia, aby wszystkie składniki równomiernie się zezłociły. 
  5. Kiedy granola jest przypieczona, wyciągamy z piekarnika i odstawiamy do wystudzenia. 
  6. Dodajemy pokrojone morele i śliwki. Mieszamy i przekładamy do słoika. 
  7. Podajemy z jogurtem naturalnym, mlekiem lub traktujemy jako przekąskę. 
  8. Smacznego!



Sernik wiedeński

Sernik wiedeński


Sernik wbrew pozorom to nie jest szybkie ciasto. Celowo nie piszę, że nie jest łatwe, bo to kwestia wprawy, dobrego dnia, fazy księżyca, dobrego twarogu i sprawdzonego piekarnika ;) Ale przede wszystkim sernik potrzebuje czasu pieczenia, a jeszcze bardziej czasu studzenia. Nie da się upiec sernika, zwłaszcza sernika wiedeńskiego, kiedy goście dzwonią do drzwi.

Wyleczyłam się z serów w wiaderkach. Mają one często niepotrzebne dodatki, które sprawiają, że ser zmieszany z pozostałymi składnikami robi się wodnisty, a po upieczeniu struktura sernika nie przypomina... struktury sernika. Takiej, jaką pamiętamy sprzed lat, A więc dobry twaróg - podstawa! Miałam twaróg, który został mi po nagraniach świątecznych przepisów dla Nowej Trybuny Opolskiej (pierwszy odcinek możecie zobaczyć TUTAJ), a że sernik wiedeński ostatni raz piekłam jeszcze w rodzinnym domu, to nie  wybierałam zbyt długo jaki sernik upiec. A wiedeński jest jak test białej rękawiczki - nic się nie ukryje. 

Druga rzecz to jajka. Muszą być i musi być ich dużo. Oryginalny przepis pochodzi z książki "Kuchnia Polska" Ewy Aszkiewicz i tam w przepisie jest aż 10 jaj. W starych książkach kucharskich będzie ich jeszcze więcej. Tu trochę przyoszczędziłam i dałam 8 jajek. Też się udało ;) Ale nie zmniejszałabym już tej ilości. 

Kolejna sprawa to pieczenie. Każdy zna swój piekarnik najlepiej. Ja mój znam od 12 lat i dokładnie wiem na co go stać. Nie czyści się niestety sam, nie ma funkcji parowania, ale naprawdę daje radę. I ja ten sernik w tym moim starym piekarniku piekłam blisko dwie godziny. Na początku w temperaturze 160 stopni, a później w 140. Nie popękał, urósł i lekko opadł, ale to normalne, zwłaszcza, że białka były dodatkowo ubijane. Jednak jego struktura była idealna. Rzadko zdarza mi pisać, że jakieś ciasto jest idealne, najlepsze w całym internecie i że koniecznie musicie je upiec. A tym razem właśnie tak mam ochotę napisać :) 


Składniki:
na tortownicę o średnicy ok. 22-23 cm
  • 1 kg tłustego lub półtłustego twarogu (użyłam Krajanki z OSM Prudnik)
  • 8 jajek 
  • 200 g masła
  • 240 g cukru 
  • 2 łyżki mąki krupczatki
  • 1 budyń waniliowy 
  • ew. rodzynki i skórka pomarańczowa 
Przygotowanie:
  1. Twaróg mielimy dwu lub trzykrotnie. Możemy przecisnąć również przez praskę. 
  2. Masło ucieramy z cukrem pudrem na puszystą masę, dodając stopniowo po jednym żółtku. 
  3. Do masy dodajemy ser, ucieramy razem, dodajemy mąkę krupczatkę i budyń. 
  4. Białka ubijamy na sztywną pianę, możemy dodać szczyptę soli. 
  5. Ubite białka dodajemy do masy serowej i mieszamy do momentu, aż piana połączy się z resztą. 
  6. Możemy dodać rodzynki i skórkę pomarańczową. 
  7. Pieczenie rozpoczynamy w piekarniku nagrzanym do 160 stopni. W tej temperaturze sernik pieczemy ok. godziny, a następnie obniżamy temperaturę do 140 stopni i pieczemy jeszcze przez ok. 40 minut. 
  8. Po upieczeniu wyłączamy piekarnik i zostawiamy w nim sernik na ok. pół godziny. Uchylamy drzwiczki i zostawiamy na 1-2 godziny. 
  9. Można polać polewą czekoladową. 
  10. Smacznego!









Pizza Prosciutto z rukolą

Pizza Prosciutto z rukolą



Kilka tygodni temu, w piękny słoneczny, choć trochę wietrzny dzień, poszliśmy na spacer, a na koniec spaceru do Pizzy Hut. Najpierw był plan, żeby pizzę zrobić w domu, ale zanim pizza wyskoczyłaby na stół, umarlibyśmy wszyscy z głodu. 

Śmiem przypuszczać, że była to nasza ostatnia wizyta w Pizza Hut. Dawno nie byliśmy, a kiedyś to przecież była najlepsza i najdroższa sieciowa pizzeria. I w sumie nic się nie zmieniło, nasza ulubiona Supreme smakuje dokładnie tak samo jak kilkanaście lat temu. A w barze sałatkowym dalej jest moja ulubiona sałatka z ziemniaków i czerwonej cebuli. Ale zmieniło się jedno. Nasze gusta.

Lubimy cienkie i chrupiące ciasto. Przyzwyczailiśmy się do domowego sosu pomidorowego. Do ulubionych składników. A od kiedy mam kamień do pieczenia pizzy, to przepadliśmy. Sporo osób pytało mnie o ten kamień, a więc kupiłam w Duce (link TUTAJ). Nie jest to ciągle pizza pieczona w piecu opalanym drewnem ;) Ale spód na kamieniu wychodzi naprawdę lepiej niż na specjalnej blaszce do pizzy (takiej z dziurkami). Też taką mam, stąd porównanie. 

Najczęściej pizzę robimy w sobotę, bo wtedy jest czas, dzieci nakładają swoje ulubione składniki. Pierwsza pizza najczęściej jest dla nich, a jej resztki i druga cała dla mnie i męża. I oto moja ulubiona pizza. Jak to powiedział kiedyś jeden z klientów włoskiej restauracji, patrząc na stół sąsiada: pan mi da to samo, tylko bez tego mlecza na wierzchu! A ja ten mlecz, czyli rukolę, uwielbiam i jeśli mam akurat w domu to sowicie nakładam na pizzę.


Jeśli pizzę pieczemy na kamieniu, to kamień trzeba odpowiednio wcześniej mocno nagrzać. Piekarnik ustawiamy na 220 stopni, ruszt wkładamy na najniższy stopień, a na ruszt kamień i nagrzewamy ok. 20 minut. Jeśli pieczemy na blaszce, to proponuję również ją wcześniej rozgrzać i na gorącą przełożyć pizzę (najlepiej samo ciasto, a dopiero na blaszce lub na kamieniu, szybko sos i resztę składników). 

W tym czasie przygotowujemy ciasto na pizzę. 

Składniki na ciasto:
na 1 pizzę
  • 15 g świeżych drożdży
  • ½ szklanki wody
  • 270 g mąki
  • 3 łyżki oliwy z oliwek
  • 1 łyżeczka soli
Przygotowanie:

  1. Z drożdży i ciepłej wody robimy rozczyn, dodajemy łyżkę mąki i odstawiamy do wyrośnięcia na ok. 10-15 minut. 
  2. Dodajemy mąkę, oliwę, sól i dokładnie wyrabiamy ciasto. Odstawiamy na kilkanaście minut w ciepłe miejsce. 
  3. Po tym czasie cienko rozwałkowujemy (lub rozciągamy rękami) i przenosimy na gorący kamień lub blaszkę. 

Składniki na sos pomidorowy:
  • 4-5 łyżek passaty pomidorowej 
  • 1 łyżeczka koncentratu pomidorowego
  • suszone oregano
  • 2 ząbki czosnku
  • sól, pieprz
  • ew. ostra papryka
Przygotowanie:
  1. W miseczce mieszamy passatę z koncentratem oraz zmiażdżonym ząbkiem czosnku, dodajemy oregano i ew. przyprawiamy wg uznania. 
  2. Sos rozprowadzamy równo na cieście.

Dodatki:
  • 125 g mozzarelli (1 kulka)
  • kilka plastrów prosciutto lub innej surowej podsuszanej szynki 
  • oregano
  • kilka plasterków parmezanu lub grana padano 
  • kilka pomidorków koktajlowych
  • rukola
Przygotowanie:

  1. Mozzarellę ścieramy na tarce o grubszych oczkach i rozprowadzamy na bazie pomidorowej.
  2. Wkładamy do nagrzanego piekarnika do 220 st. i po 3-4 minutach dodajemy porwane na mniejsze kawałki prosciutto. 
  3. Pieczemy kolejne 6 minut. Po tym czasie pizza powinna być gotowa. Pamiętamy jednak, że piekarnik piekarnikowi nierówny i najlepiej po upływie 8 minut sprawdzić - być może jest już gotowa, a być może potrzebuje kilku minut dłużej. 
  4. Wyciągamy z piekarnika i na gorącą pizzę układamy rukolę, pomidorki koktajlowe przekrojone na pół i kawałki parmezanu.
  5. Smacznego!

Gofry

Gofry


Oto pierwsze gofry na blogu! Choć gofrownicę (pierwszą) mam od dwóch lat, to użyłam jej zaledwie kila razy. Gofry były cienkie, zakalcowate i gumowate. Niedawno zepsuł się nam toster, który otrzymaliśmy w spadku po teściach, bo nie używali. Był leciwy, ale sprawny. Jednak raz coś poszło nie tak. Zepsuł się to mało powiedziane. Strzeliło, błysnęło w gniazdku i wysadziło korki. Drugi raz nie odważyłam się wsadzić wtyczki do gniazdka. 

Kupiliśmy więc nowy toster, taki z wymiennymi wkładami. A jeden z tych wymiennych wkładów był właśnie na gofry (o matko, jak mi się ciśnie na usta to modne i znielubione przeze mnie sformułowanie: dedykowany był gofrom). Była też książeczka z przepisami. I tak oto staliśmy się szczęśliwymi posiadaczami drugiej gofrownicy i bardzo dobrego przepisu na chrupiące gofry. 

Problem tylko jest taki, że równocześnie pieką się dwa gofry. Trwa to równe 10 minut. Aby otrzymać 8 gofrów, po 2 dla każdego z 4 osobowej rodziny, potrzebujemy aż 40 minut ;) No chyba, że ma się dwie gofrownice, to wtedy sprawa jest o wiele prostsza :) 


Składniki: 
  • 2 szklanki mąki pszennej (ok. 260 g)
  • 1 łyżka cukru pudru 
  • 2 szklanki mleka (500 ml)
  • 1/3 szklanki oleju (80 ml)
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 2 jajka (białka osobno)
  • szczypta soli
  • olej do wysmarowania gofrownicy
Przygotowanie: 
  1. Białka oddzielamy od żółtek i przekładamy je do szklanej miski. 
  2. W osobnej, większej misce miksujemy na gładką masę pozostałe składniki, tj. mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia, mleko, olej, cukier, żółtka i szczyptę soli. 
  3. Białka ubijamy na sztywną pianę, przekładamy do ciasta i delikatnie łączymy za pomocą szpatułki lub drewnianej łyżki. 
  4. Nagrzewamy gofrownicę i smarujemy wewnątrz olejem. 
  5. Wlewamy ciasto i pieczemy przez 10 minut (nie wiem czy tak ma każda gofrownica, ale u mnie te 10 minut to czas idealny, pewnie zależy od mocy). 
  6. Przed pieczeniem kolejnych gofrów nie ma potrzeby smarowania gofrownicy olejem, wystarczy jeden raz przed pierwszym gofrem. 
  7. Podajemy z ulubionymi dodatkami. 
  8. Smacznego! 





Makaron z kurczakiem, pieczarkami i suszonymi pomidorami

Makaron z kurczakiem, pieczarkami i suszonymi pomidorami


Październik prawie się kończy. To oznacza, że dwa miesiące szkoły za nami. Popołudniowe zajęcia opanowane, złapany nowy rytm. Franek poszedł do pierwszej klasy... (przypomnę, że jak zakładałam blog, nie było go nawet w planach). Oznacza to tyle, że dzieci mam w jednej placówce, mniej gonitwy z punktu A do punktu B, ale codziennie rano do spakowania dwie śniadaniówki i obowiązkowy obiad po południu. 


Czekoladowa owsianka z malinami

Czekoladowa owsianka z malinami

owsianka z malinami

Przepis mamy dziś ledwo w tle. Krótki i z dodatkiem czekolady. I to właśnie czekoladzie poświęcę tu więcej miejsca. Można to nazwać bezczelnym lokowaniem produktu. Ale jak nie pokazać czegoś tak dobrego, co produkowane jest rzemieślniczo i nie kupimy tego w supermarkecie?

Copyright © bistro mama , Blogger