Print Friendly Version of this pagePrint Get a PDF version of this webpagePDF

sobota, 18 kwietnia 2015

Granola "studencka"



Moi teściowie obchodzą dziś 55 rocznicę ślubu. Dla mnie to niezwykle piękne, a czym musi być dla nich! Wychowali czworo dzieci - dwie córki i dwóch synów. Doczekali się  9 wnucząt - 6 wnuczek i 3 wnuków. Najstarsza wnuczka, Marta, ma już prawie 30 lat, a najmłodszy wnuk ma 3 lata i jest to Franek :) Jest jednocześnie jedynym wnukiem dziadka, który nosi jego nazwisko, bo pozostali wnukowie (Krzyś i Wojtek) są synami córek i mają inne nazwiska. Dwa lata temu zostali szczęśliwymi pradziadkami. Prawnuk Antoś ma dwa lata i tym samym Franek został już ciotecznym wujkiem. 

Dzisiaj policzyłam.... gdybym miała dożyć takiej rocznicy, miałabym 84 lata, a mój mąż 86... Czworo dzieci mieć nie będziemy... tak imponującej liczby wnuków raczej też nie... A teściowie moi pracowali tak samo jak my teraz, dzieci chodziły do żłobka, do przedszkola, później do szkoły. Teściowa codziennie gotowała obiad. Pampersów nie było, pralki automatycznej też nie. Nie było też internetu i wujka google, bez którego czasami ciężko sobie wyobrazić życie, kiedy na pupie dziecka pojawią się podejrzane krostki.

Publicznie oznajmiam - uwielbiam tych ludzi i cała rodzina mojego męża była najpiękniejszym prezentem, który otrzymałam w dniu ślubu :)

Tymczasem pora zejść na ziemię i zjeść śniadanie :) Na blogu publikuję granolę w sobotę, ale najczęściej jem ją w dni robocze, czyli w pracy od poniedziałku do piątku, na drugie śniadanie, jako dodatek do jogurtu naturalnego. Nazwałam ją studencką, ponieważ tym razem nie dodawałam bakalii z szafki z zapasami. Wsypałam po prostu całą mieszankę studencką, miks czyli wszelakich orzechów i rodzynek.


składniki:
na słoik o pojemności 1 l
  • 2 szklanki płatków owsianych (lub orkiszowych, żytnich)
  • ½ szklanki nasion lnu (siemienia lnianego 
  • ½ szklanki płatków jaglanych
  • 1½ szklanki mieszanki studenckiej
  • 2 łyżki zarodków pszennych 
  • 2-3 łyżki płynnego miodu
Piekarnik nagrzewamy do 170 stopni. 
Wszystkie składniki, oprócz mieszanki studenckiej, wsypujemy do miski. Dodajemy miód i delikatnie mieszamy szpatułką lub drewnianą łyżką. Przekładamy na blachę do pieczenia o wyższych brzegach (można ją wyłożyć papierem do pieczenia), rozprowadzamy równomiernie i wkładamy do piekarnika. 
 
Pieczemy przez ok. 15 minut, mieszając kilkukrotnie  podczas pieczenia, aby wszystkie składniki równomiernie się zezłociły. Po tym czasie dosypujemy mieszankę studencką, mieszamy całość i pieczemy jeszcze 7-8 minut. Po wyciągnięciu z piekarnika odstawiamy do wystudzenia, a następnie przekładamy do słoika. Mogą stanowić przekąskę, dodatek do jogurtu lub deseru. 
 
Smacznego!

środa, 15 kwietnia 2015

Kalafior i brokuł, trochę czosnku...



Ostatni weekend spędziłam w Szczecinie. Nie było czasu na zwiedzanie, z okien samochodu zobaczyłam tylko piękną architekturę, dużo kościelnych wież i zaliczyłam ze znajomymi krótki spacer po Placu Andersa. Zjedliśmy naprawdę dobre lody, szybką kolację... i właśnie podczas kolacji nałożyłam sobie na talerz coś, co wyglądało średnio apetycznie, ale smakowało rewelacyjnie.

sobota, 11 kwietnia 2015

Jajko w koszulce na szpinaku i grzance



Przez jakiś czas ten zestaw, który dziś mam na blogu, czyli: grzanka, szpinak i jajko, jadłam niemal w każdy piątek po pracy. Przychodziłam do domu, dla reszty rodziny najczęściej miałam coś z czwartku, a ja mogłam w końcu zjeść szpinak. Jeżeli tylko miałam kawałek podsuszonego chleba, to wybierałam taką wersję zamiast na przykład szpinaku z makaronem. Czasami jajko w koszulce zastępowałam jakiem sadzonym.

czwartek, 9 kwietnia 2015

Tort czekoladowo-miętowy



Kiedy zbliżają się urodziny dzieci, mnie zaczyna prześladować wizja tortu. No ręki do tortów nie mam za grosz. Nie umiem tortów stroić pięknie, z lukrem plastycznym próbowałam się zaprzyjaźnić dwa razy w życiu, ale on jakiś dziwny jest i w ogóle nie chciał ze mną współpracować. To znaczy może by i chciał, gdybym miała trochę więcej talentu w rękach...