Print Friendly Version of this pagePrint Get a PDF version of this webpagePDF

niedziela, 23 listopada 2014

Kanadyjska szarlotka Froda

Kanadyjska szarlotka

To jedno z najdziwniejszych ciast, jakie do tej pory piekłam. Jest niezwykle proste i bardzo smaczne, ale dziwny jest sposób przygotowania i dziwna jest nazwa tego ciasta. Przepis znalazłam w dodatku z GW "Kulinarny Atlas Świata nr 7/8 z 2007 roku.  

Pierwsze skojarzenie z nazwą to oczywiście Frodo Baggins. Nic bardziej mylnego :) Ta szarlotka najprawdopodobniej nazywa się "Froda" i z bohaterem Tolkiena nic jej nie łączy. Czy z Kanadą ma cokolwiek wspólnego? Nie wiem, choć próbowałam zapytać wujka google. 

Druga rzecz - to przygotowanie. W trakcie przypomina bardziej ciasto kruche, a po dodaniu jabłek pokrojonych w kostkę - ucierane. Wkładając do piekarnika tortownicę wypełnioną surowym ciastem nie miałam żadnego wyobrażenia jaką postać przybierze po upieczeniu. Ładnie rośnie, zapach roznosi się nieziemski, dzięki jabłkom jest bardzo wilgotne. Idealne do tego ciasta byłyby lody waniliowe... Ale do niedzielnej kawy, oprószone jedynie cukrem pudrem, też pasuje idealnie.

szarlotka Froda

składniki:
  • 4 jabłka (w oryginalnym przepisie: golden delicjusz)
  • 1,5 szklanki maki pszennej
  • 5 łyżeczek mąki ziemniaczanej
  • 80 g masła
  • 1,75 szklanki brązowego cukru
  • 2 jajka
  • 2 łyżki mleka
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • szczypta soli 
  • dodatkowo 1 łyżeczka brązowego cukru
oraz:
  • do tortownicy: 1 łyżeczka masła i 2 łyżki bułki tartej  
  • do posypania ciasta: cukier puder

Jabłka obieramy, oczyszczamy z gniazd i kroimy w grubą kostkę.  

Obie mąki przesiewamy do dużej miski razem z solą i proszkiem do pieczenia. Dodajemy zimne pokrojone masło i rozcieramy palcami, aż powstanie kruszonka. Dodajemy jabłka, cukier oraz jajka ubite z mlekiem. Mieszamy i przekładamy do natłuszczonej i wysypanej bułką tartą tortownicy. Posypujemy łyżeczką brązowego cukru i pieczemy przez 45 minut w piekarniku nagrzanym do 180°C (z termoobiegiem). Pod koniec pieczenia sprawdzamy patyczkiem, czy nie jest surowe. Studzimy i oprószamy cukrem pudrem.

Smacznego!
szarlotka Froda

piątek, 21 listopada 2014

Przyprawa do piernika

 

Nie miałam w planach domowej przyprawy do piernika, bo nigdy nie zawiodłam się na tych kupnych, gdzie ktoś wiedział ile czego dać, żeby otrzymać idealny efekt końcowy. Chciałam więc jak zwykle kupić, a tu w moim jedynym sklepie spożywczym, który mijam po drodze do domu, ani śladu korzennej przyprawy. A w planach piernik staropolski, ciasto angielskie i oczywiście pierniczki. W domu zaczęłam szukać w szafkach i znalazłam wszystko, co do przyprawy jest potrzebne.

czwartek, 20 listopada 2014

Czulent

 

Czulent pochodzi z kuchni żydowskiej. Powinnam to danie nazwać raczej czymś a'la czulent. Prawdziwy czulent przygotowywany jest z koszernego mięsa wołowego. Po hebrajsku „koszerny” oznacza „odpowiedni”, „pasujący”, „właściwy”. Odpowiedni ze względu na przepisy kaszrutu, czyli zbioru zasad dotyczących przede wszystkim żywności, choć nie tylko. Zwierzęta, których mięso jest koszerne, muszą mieć rozdwojone kopyto i muszą być przeżuwaczami. Te zwierzęta nie mogą zjadać innych stworzeń (odpadają więc wszystkie drapieżniki), a pozostają krowy, owce, kozy, sarny...

poniedziałek, 17 listopada 2014

Koktajl z granatem



Dzień dobry poniedziałku, dzień dobry żłobku, szkoło i praco! Zaczynamy nowy tydzień. Piżamka do żłobka przyszykowana, wiadomo, zawsze w poniedziałek należy przynieść nową, przecież w piątek panie oddają do prania. Tik tak tik tak. Worek ze strojem na wf spakowany? To nie wszystko... trzeba jeszcze pamiętać, żeby go ze sobą zabrać. Tik tak tik tak...Śniadanie do szkoły, do pracy... co na obiad później. Nie wiem czy wszystko mamy, a już nie mam czasu sprawdzić.