Print Friendly Version of this pagePrint Get a PDF version of this webpagePDF

niedziela, 14 września 2014

Pancakes wg Nigelli


Nie, nie jadamy zwykle takich śniadań. W niedzielę zazwyczaj na stole ląduje jajecznica albo jajka na miękko i obowiązkowo na kanapce pomidor. I to jest zawsze popis mojego męża, który ma monopol na jajecznicę i przyznaję, że moja mi tak nie smakuje. W soboty wszystko zależy od tego jak Franek długo pozwoli nam pospać. Jeśli do 6 rano, to najczęściej kończy się tym, że mąż schodzi z nim na dół, a ja odwracam się na drugi bok i staram się złapać trochę snu. Wtedy oni jedzą śniadanie wcześniej, a ja najczęściej (jak już wstanę) zaczynam dzień od kawy.

Czasami jest tak, że to mąż dosypia, a ja wstaję z Frankiem. I wtedy właśnie zaczynam szukać pomysłu na inne śniadanie dla całej rodziny. Czasami zdarzy mi się upiec bułki, czasami drożdżówki, a czasami zrobić pankejki. Jestem niereformowalna. Serwuję gluten i krowie mleko... w czasach kiedy jest to niemodne i niezdrowe. Najważniejsze to chyba nie dać się zwariować. 



składniki:
wg przepisu Nigelli
  • 1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
  • szczypta soli
  • 1 łyżeczka cukru
  • 2 rozbełtane jajka
  • 30 g stopionego letniego masła
  • 300 ml mleka
  • 225 g mąki 
  • 2 kropelki ekstraktu waniliowego
Wszystkie składniki miksujemy razem na gładką masę. Jeśli nie korzystamy z miksera, w misce mieszamy mąkę z proszkiem do pieczenia, dodajemy rozbełtane jajka, mleko, stopione masło, cukier, sól oraz ekstrakt waniliowy. Mieszamy za pomocą drewnianej łyżki do uzyskania gładkiego ciasta. Powinno być trochę gęstsze niż naleśnikowe.

Rozgrzewamy patelnię (a najlepiej dwie równocześnie) i smażymy bez tłuszczu równolegle na obu patelniach placuszki. Temperatura nie powinna być za wysoka, bo placuszki będą się przypalać.

Z podanych proporcji wychodzi ok. 16 sztuk.
Podajemy z syropem klonowym, owocami, dżemem lub miodem.

Smacznego!


czwartek, 11 września 2014

Chutney z brzoskwiń


Chutney pierwszy raz jadłam w Anglii. Jakie było moje zdziwienie, kiedy po otwarciu słoiczka i nabraniu - jak wtedy mi się wydawało - dżemu na łyżeczkę, spróbowałam i miałam oczy jak 5 złotych. Nie wiedziałam czy mam to połknąć czy natychmiast wypluć. W pierwszej chwili pomyślałam, że trafiłam na jakieś zepsute przetwory. 

sobota, 6 września 2014

Gozleme


Każdy, kto był w krajach arabskich kojarzy kobiety najczęściej siedzące po turecku i robiące gozleme. Przyznaję, że zawsze było mi niezręcznie brać od nich jedzenie, choć uwielbiałam te placuszki z wytrawnym farszem.

poniedziałek, 1 września 2014

Żegnamy wakacje, witamy szkołę. Polska wersja S'morsów.

 
Żegnamy wakacje, witamy szkołę i żłobek :) Wrzesień to zawsze zmiany w życiu rodziny, to trochę taki nieformalny sylwester. Franek idzie do starszej grupy w żłobku. Hania zaczyna zupełnie nowy etap w życiu - szkołę. Jako rodzice mamy wiele wątpliwości, pewnie jak większość innych. W środku buzuje tysiąc myśli i obaw, ale wierzę, że będzie dobrze.