Slider

Polecane - wpisz "nie" jeśli nie chcesz tego gadżetu

Obserwuj bloga przez email

Print Friendly Version of this pagePrint Get a PDF version of this webpagePDF
Chaczapuri z dwoma serami

Chaczapuri z dwoma serami

chaczapuri z serem

Są takie przepisy, które lądują na blogu jeszcze w ten sam dzień. A są takie, do których nie mogę się zebrać przez dwa tygodnie, a czasami dłużej. Tak oczywiście było z tymi plackami drożdżowymi "na słono". 

W Opolu jest wspaniała gruzińska piekarnia, dzieci uwielbiają ich wyroby i czasami idąc na spacer kupujemy chaczapuri, rwiemy na kawałki i zajadamy po drodze. Nawet w tych dziwnych czasach wciskamy pod maseczkę, bo nie wiem czy na ulicy można coś zjeść legalnie czy nie bardzo... Kombinujemy więc na miarę obecnych czasów. 

Chaczapuri z gruzińskiej piekarni nie ma sobie równych, nawet nie miałam bym odwagi powiedzieć, że wyszło mi podobne. Absolutnie nie. Jednak to, co powstało mi w kuchni było na tyle dobre, że śmiało mogę pochwalić się przepisem.

I jeszcze jedną rzeczą chciałam się pochwalić. Jakiś czas temu zostałam nominowana przez kapitułę NTO do plebiscytu 100 najbardziej wpływowych kobiet Opolszczyzny. Jak zobaczyłam grono pań, obok których widniało moje zdjęcie, to szczerze odjęło mi mowę. Byłam ogromnie zaskoczona, zaszczycona i zwyczajnie uśmiechnięta :) Że aż tak? Głosowanie odbywało się smsowo, jednak celowo nie dawałam nikomu znać, bo nie daj Boże jeszcze dostałabym się do 10-tki i przyznam szczerze - źle bym się czuła z takim wyróżnieniem. Ogromną nagrodą dla mnie jest sama nominacja, jednak stopień wyżej - to już za wysokie progi. Bo czym ja mogę wpływać? Pierogami i ciastem marchewkowym? Jeśli tak, to radość razy sto! Patrząc na działalność Ani Dydzik (nieperfekcyjnamama.pl), która wygrała plebiscyt, to chylę czoła przed nią i przed tym, co osiągnęła swoją pracą. I cieszę się, że blogerka stanęła na szczycie tej listy! Czytam, oglądam jej instasories, uwielbiam jej podejście do życia, wychowania i samej siebie. Aniu, gratuluję Ci serdecznie!

chaczapuri z serem

Składniki na farsz:
  • 250 g tłustego twarogu
  • 100 g żółtego sera
  • 1 jajko
  • sól, pieprz
Przygotowanie:

Żółty ser ścieramy na tarce o dużych oczkach i mieszamy z twarogiem, jajkiem, solą i pieprzem. .

Składniki na ciasto:
  • 300 g mąki
  • 180 ml wody 
  • 20 g świeżych drożdży
  • 50 ml oleju 
  • 2 łyżki jogurtu naturalnego
  • 1/2 łyżeczki cukru
  • 1 płaska łyżeczka soli 
  • olej do smażenia
Przygotowanie:
  1. Drożdże mieszamy z cukrem i mieszamy z ciepłą wodą. Nie trzeba odstawiać do wyrośnięcia. 
  2. Do miski przesiewamy mąkę, dodajemy rozczyn, olej, jogurt naturalny i sól. Wyrabiamy elastyczne ciasto, które powinno odchodzić od ręki. 
  3. W razie potrzeby, gdy ciasto jest zbyt gęste - dodajemy trochę oleju lub wody, a gdy zbyt rzadkie - trochę mąki. Odstawiamy na ok. 20 minut w ciepłe miejsce do wyrośnięcia. 
  4. Z wyrośniętego ciasta odrywamy kawałki wielkości piłki tenisowej, lekko rozpłaszczamy i na nakładamy farsz, zawijamy brzegi do środka i zlepiamy je u góry jak tobołek. Następnie rozwałkowujemy na dość cienki placek o średnicy 15-20 cm. 
  5. Rozgrzewamy patelnię (a najlepiej dwie) i smarujemy dno olejem. Kładziemy placki i podsmażamy je po ok. 3 minuty z każdej strony. Placki można dodatkowo posmarować olejem za pomocą pędzelka, będą wtedy smaczniejsze.  
  6. Gorące można natrzeć ząbkiem czosnku albo podać z sosem czosnkowym. 
  7. Smacznego!
chaczapuri z twarogiem




Pieczona brukselka

Pieczona brukselka

brukselka inaczej

Oto odczarowana brukselka ze szkolnej stołówki. Kojarząca się z małą kapustą i niekoniecznie miłym zapachem. W internecie drodzy Państwo jest wszystko, nawet sposób na polubienie znienawidzonej brukselki! 

Nigdy jej fanką nie byłam. Trochę u mnie z brukselką jak z bobem No wiem, że jest, jak nie ma wyboru, to zjem, ale żeby się zachwycać i polecać innym to już nie bardzo. Czego jednak nie robi rok 2020 z człowiekiem zamkniętym w domu? ;) Otóż pcha go do kuchni i testuje kulinarną cierpliwość własną i domowników. 

Pieczone warzywa w konfiguracjach wszelakich to moje tegoroczne odkrycie. Do grona wybrańców dołączyła i brukselka. Pytanie brzmi: dlaczego tak późno? Dlaczego mając ponad 40 lat odkrywam na nowo smak warzywa, które przecież znam tak dobrze od dawna? Może to dzięki dodatkom? Na pewno nie pozostają one bez znaczenia, bo same smakowite kąski są w tym daniu. Na drugi dzień, kiedy makaron wymieszałam z brukselką i resztą, podsmażyłam na patelni, smakowało jeszcze lepiej. Do powtórzenia na pewno!

brukselka na obiad

Składniki: 
  • 500 g brukselki 
  • 200 g wędzonego boczku 
  • garść suszonej żurawiny 
  • orzechy pekan 
  • ser z niebieską pleśnią
  • 2-3 łyżki oliwy z oliwek lub oleju 
  • sól, pieprz
Przygotowanie:
  1. Brukselkę obieramy z zewnętrznych listków, które najczęściej są uszkodzone. Następnie brukselki myjemy, osuszamy w papierowym ręczniku i każdą główkę kroimy wzdłuż na pół. 
  2. Brukselki wkładamy do miski, polewamy oliwą i doprawiamy solą i świeżo mielonym pieprzem.
  3. Blaszkę wykładamy papierem do pieczenia. Przekładamy brukselkę - powinna być w miarę równo rozłożone.  
  4. Wkładamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i pieczemy ok. 15-20 minut. 
  5. W tym czasie boczek kroimy w kostkę i podsmażamy na patelni. 
  6. Przed końcem pieczenia do brukselki dodajemy podsmażony boczek, pekany i żurawinę. Mieszamy i pieczemy razem ok. 5 minut. Przed podaniem posypujemy rozkruszonym serem z niebieską pleśnią. 
  7. Podajemy jako dodatek do obiadu lub zjadamy jako osobne danie. Ja podałam z makaronem, a podsmażone na drugi dzień razem z makaronem spaghetti na patelni, całość smakowała jeszcze lepiej. 
pieczona brukselka


Ciasto czekoladowe z gruszkami

Ciasto czekoladowe z gruszkami


To pyszne czekoladowe ciasto z gruszkami upiekłam parę tygodni temu, jak jeszcze nic nie zapowiadało ponownego zamknięcia, ani wyjścia kobiet na ulice Polski. Zbierałam się w sobie długo, tłukły mi się w głowie myśli, zaczynałam coś pisać i nie szło dalej niż parę słów, które od razu czyściłam dilejtem.  Była złość, niemoc, szukanie i czytanie opinii różnych stron sporu. 

Moja złość znajduje ujście w kuchni. To już wiem nie od dziś... Im większe nerwy, tym lepsze ciasto czy inne pierogi. Staram się patrzeć mimo wszystko z nadzieją w przyszłość i choć częściowo odcinać się od różnych sensacyjnych informacji na temat najnowszych badań, newsów, fejków i plotek. 

Czytam więcej książek, oglądam wieczorem z mężem dobre seriale. Ostatnio Ratched i Gambit królowej. Oba polecam baaardzo. Dzięki Gambitowi wyciągnęłam z dna szafy stare szachy, jeszcze po moim tacie, i wieczorami rozgrywam partyjkę z synem. Puszczam ulubione playlisty na Spotify, słucham Tiny Turner i cóż... czekam na święta, jakiekolwiek w tym roku nie będą... 

Szukam nowych pomysłów na dania, ciasta, śniadania. Mam tego trochę w zapasie i powoli będę publikować, na przekór listopadowi, covidowi i im podobnym. To ciasto właśnie takie "znalezione, podpatrzone" :) Pyszne, PRZEpyszne. Mocno czekoladowe, z migdałami i gruszką. Otulacz jesienny dość niebezpieczny, ale jakże przyjemny!

Przepis pochodzi z tej strony: LINK.

Składniki na krem:
  • 120 g gorzkiej czekolady, drobno posiekanej
  • 40 g masła 
  • 120 ml śmietanki kremówki 30 lub 36%
  • 2 jajka
  • 60 g mąki migdałowej (zmielonych migdałów)
  • 90 g cukru pudru 
  • 20 g mąki pszennej
Składniki na ciasto:
  • 150 g mąki pszennej
  • 100 g ciemnego kakao 
  • 125 g masła
  • 90 g cukru pudru
  • 30 g mączki migdałowej
  • 1 jajko
Gruszki:
  • 1 l wody
  • 200 g cukru
  • 1/2 laski wanilii (wyskrobane ziarna)  
  • 2 dojrzałe obrane gruszki (np. Williams)
Przygotowanie:
  1. Ciasto: Na stolnicę przesiewamy mąkę, dodajemy mąkę migdałową i robimy dołek w środku. Dodajemy posiekane masło i pozostałe składniki. Zagniatamy dość miękkie i elastyczne ciasto i odstawiamy do lodówki na ok. poł godziny. 
  2. Gruszki: Wodę z cukrem i wanilią zagotowujemy, wkładamy obrane gruszki Gotujemy na wolnym ogniu 10-15 minut lub do momentu, aż gruszki będą miękkie. Wyciągamy z wody i odstawiamy do wystudzenia. 
  3. Piekarnik rozgrzewamy do 170 stopni. Formę (wymiary ok. 12 x 35 cm) lekko smarujemy masłem, ciasto rozwałkowujemy i przekładamy do foremki tak, aby wyłożone były również brzegi. Ciasto przed pieczeniem można obciążyć (wystarczy na ciasto położyć kawałek papieru do pieczenia i wysypać groch/ ryż lub specjalne kulki wykorzystywane do pieczenia spodów kruchych ciast). Ja piekę bez obciążenia. Ciasto pieczemy ok. 20 minut. Odstawiamy, żeby lekko wystygło. 
  4. Masa czekoladowa: W rondlu podgrzewamy śmietankę, możemy ją krótko zagotować, odstawiamy i rozpuszczamy w niej czekoladę i masło. Czekamy, aż lekko przestygnie i do letniej dodajemy jajka i mączkę migdałową, cukier i mąkę. Mieszamy do połączenia składników. 
  5. Masę czekoladową przekładamy na upieczony spód. 
  6. Gruszki kroimy na pół, usuwamy pestki i kroimy w poprzez na plasterki. Układamy na wierzchu tarty, zachowując kształt połówek. 
  7. Pieczemy przez ok. 30 minut lub do czasu, aż nadzienie będzie upieczone. Odstawiamy do ostygnięcia. 
  8.  Smacznego!





Kapustnica

Kapustnica

słowacka kapustnicka

Bardzo rzadko gotuję kapuśniak, jeszcze rzadziej zamawiam w restauracji, a będąc w górach czy u południowych sąsiadów - z karty wybieram zupę czosnkową albo cebulową. Kwaśnicę najczęściej zamawia mąż, a ja podbieram mu wtedy łyżkę lub dwie.  

W tym roku spędziliśmy wakacyjny urlop blisko najpierw słowackiej, a później czeskiej granicy. Pobiłam własny rekord w jedzeniu smażonego sera, knedlików, czekolady Studentskiej i piciu Kofoli. Nic zdrowego, ale kuchnię naszych sąsiadów kocham bezgranicznie i jak tylko mam okazję, to nie zamawiam sałatki z tofu, tylko biorę hranolki, smażeny syr i tatarską omaćkę. 

Na kapustnicę trafiłam przypadkiem. Było za wcześnie na konkretne drugie danie, a w karcie brakowało ulubionej czosnkuli. Stanęło więc na zupie, która na zdjęciu bardziej wyglądała na  gulaszową niż na kapuśniak. Podana w pięknym 400 ml słoiku Weck. Powiedziałam do męża: wow, jak fajnie podana, muszę kupić takie słoik, dobrze będzie w nim wyglądać zupa na zdjęciach. Zgadnijcie co pojawiło się w reklamach w moim telefonie, przy przeglądaniu pierwszej lepszej strony... Tak, słoik weck, nawet pojemność się zgadzała. Przerażają mnie takie historie, naprawdę. Niby wiem, jak działają wszystkie wirtualne media, niby naoglądałam się dokumentów na Netfliksie, a jednak dziwne to uczucie, kiedy tylko mówisz, nic nie wpisujesz i bach. Przypadek? Nie sądzę... 

Ale do zupy wracając, bo ona może wyskakiwać mi w reklamach i z lodówki, to zaskoczył mnie jej smak. Pierwsza łyżka - czuję, że kwaśna, druga - coś słodkiego, paprykowego, ale nie do końca. Dym! Dym z wędzonych śliwek. Te śliwki zrobiły całą robotę. Nie jest jednak tak łatwo kupić wędzone śliwki. Jeśli macie zwykłe suszone, to wędzonego smaku nada mielona wędzona papryka, wędzone żeberka albo boczek. Kapusty nie powinniśmy płukać, wystarczy ją posiekać. A jeśli mamy z tej kapusty wodę, to należy ją dolać do zupy. Im bardziej kwaśna, tym lepsza. Chyba, że wolicie łagodniejszą wersję, to wtedy oczywiście kapustę płuczemy przed gotowaniem. 

kapustnica

Składniki:
  • ok. 0,5 kg kiszonej kapusty 
  • ok. 300 g wędzonych żeberek lub wędzonego surowego boczku 
  • pętko dobrej kiełbasy 
  • 1 ząbek czosnku 
  • 1 cebula
  • kilka suszonych grzybów
  • 6-8 szt. suszonych wędzonych śliwek 
  • kilka ziaren ziela angielskiego 
  • 2-3 liście laurowe 
  • 2 łyżeczki papryki wędzonej 
  • 2 łyżeczki słodkiej papryki 
  • 1/2 łyżeczki mielonego kminku 
  • czarny pieprz
  • olej do podsmażenia cebuli (2łyżki)
  • ew. śmietana do podania
Przygotowanie:
  1. Grzyby moczymy kilka godzin. 
  2. W dużym garnku zalewamy wodą żeberka i/lub boczek, dodajemy ziele angielskie i liście laurowe. Doprowadzamy do wrzenia, zmniejszamy moc palnika i gotujemy na wolnym ogniu przez ok. 30-40 minut. 
  3. Kapustę odciskamy z wody, którą zostawiamy, dolejemy ją do zupy. Chyba, że nie lubimy aż tak kwaśnej :) Kapusty nie płuczemy, siekamy i wrzucamy do się wywaru. Gotujemy przez ok. 40 minut. 
  4. Na patelni rozgrzewamy olej i podsmażamy posiekaną cebulę razem z pokrojoną w krążki kiełbasą. Pod koniec dodajemy zmiażdżony ząbek czosnku. Przekładamy do gotującej się kapusty. 
  5. Do garnka z zupą dodajemy grzyby i suszone śliwki. Gotujemy ok. 30-40 minut. 
  6. Doprawiamy pieprzem, wędzoną i słodką papryką oraz mielonym kminkiem. Soli raczej nie trzeba, bo słona sama w sobie jest kapusta. 
  7. Zupę można podać z kleksem gęstej śmietany i obowiązkowo z pajdą dobrego chleba. 
  8. Smacznego!
kuchnia słowacka


Mango sticky rice

Mango sticky rice

mango sticky rice

My mamy swój comfort food w postaci ryżu z jabłkami i cynamonem. Smak dzieciństwa, jesieni i domowego ciepła. Kto kiedyś słyszał o mango, o mleku kokosowym... Pamiętam jak dostałam z Niemiec kandyzowaną skórkę limonki i nie wiedziałam co to jest. Pomarańczową kojarzyłam, ale zielone, słodko-cytrusowe kawałki? Pierwsze co pomyślałam, to że chyba jakaś przeterminowana partia się trafiła. 

Dziś dzieci znają mango, liczi i wrażenia na nich nie robi kurczak curry. My, wychowani w PRLu, odkrywamy nowe smaki powoli i nieśmiało. Widzę jak to u nas wygląda. Gdybym takie śniadanie podała teściom, to najpierw oglądaliby, wąchali, a na koniec powiedziałby teść, że to nawet dobre było. Ale w sumie wolałby jajecznicę na cebulce. Mnie ciągnie do nowych smaków, nowych przepisów, ale w domu mam kulinarnych konserwatystów i muszę stopniowo dozować nowości. 

I tak właśnie z mango sticky rice... Niby taka inna wersja ryżu z jabłkami, a jednak Franiowi nie podeszło. Ja go nawet rozumiem - mleko kokosowe jest specyficzne w smaku i nie każdy lubi. Mango też jest owocem, którego smak trzeba lubić (kiedyś słyszałam opinię, że smakuje jak mydło). Ale ja oba smaki uwielbiam. To połączenie to dla mnie mistrzostwo świata. Nie dość, że tak słonecznie się prezentuje, to jeszcze zaspokaja moje kubki smakowe w 100%. 


mango & sticky rice

Składniki:
na 4 porcje
  • 200 g suchego ryżu (miałam basmati) 
  • ok. 800 ml mleka kokosowego (2 puszki)
  • 2 łyżeczki cukru (plus 1 do "sosiku")
  • 1 łyżeczka mąki kukurydzianej 
  • szczypta soli 
  • czarny sezam 
  • dojrzałe mango (1-2 sztuki)
Przygotowanie:
  1. Ryż wsypujemy do garnka i płuczemy zimną wodą kilka razy, aż woda będzie przezroczysta. Można również ryż płukać na sicie. 
  2. Odcedzony ryż zalewamy w garnku mlekiem kokosowym, zostawiając ok. 200 ml do polania już na talerzu. Dodajemy mąkę rozprowadzoną w niewielkiej ilości wody, cukier i szczyptę soli. Gotujemy tyle czasu, ile zostało podane przez producenta. Tutaj są różne szkoły gotowania ryżu do tej potrawy, np. żeby w ogóle go nie mieszać podczas gotowania. Ja jednak mieszam, żeby uniknąć przypalenia :) Jeśli ryż jest bardzo gęsty, możemy dolać trochę wody (ugotowany ryż powinien być lepki i kleisty). 
  3. W rondelku podgrzewamy pozostałe mleko kokosowe i dodajemy do niego łyżkę cukru. 
  4. Mango obieramy ze skórki. Odkrawamy większe kawałki tuż przy pestce, a następnie kroimy na plasterki. Na YT i Pinterest jest mnóstwo filmików jak dobrać się do mango i umiejętnie je pokroić. 
  5. Do misek lub na talerze nakładamy ryż, polewamy sosem i obok układamy mango. Całość posypujemy czarnym sezamem. 
  6. Smacznego!
mango sticky rice



Pierogi z soczewicą

Pierogi z soczewicą

pierogi z soczewicą

Pierogi kocham. Kiedyś lubiłam tylko jeść, dziś lubię też lepić. Kiedyś myślałam, że to robota na pół dnia, dziś robię na szybki obiad. Aby było to jedna danie szybkie, jeden warunek musi zostać spełniony. A mianowicie - musimy mieć przygotowany farsz. Wtedy idzie raz dwa :) 

Ciasto chwaliłam tu już wielokrotnie i ma ono swoją wierną rzeszę fanów. Wróć. Fanek. Dziewczyny piszą i mówią, że od kiedy zaczęły robić pierogi z tego ciasta, to życie w kuchni jest jakby piękniejsze :) Poważnie! Znam wiele osób, które pierogi kupowały albo jadły tylko u mamy, bo za dużo z nimi zachodu we własnej kuchni i zawsze coś z ciastem nie tak. A to ciasto jest po prostu magiczne. Wychodzi, pięknie się wałkuje i jeszcze lepiej skleja. Jest mięciutkie i  można w nim zamknąć wszystkie farsze świata. 

Dzisiaj z soczewicą. Może być zielona i czerwona. Można ją zmieszać z ziemniakami, z pieczarkami, z suszonymi pomidorami albo z boczkiem. Trzeba tylko dobrze przyprawić. To co? Smacznego!

ciasto na pierogi

Składniki na farsz z soczewicy
  • 200 g zielonej soczewicy (lub czerwonej)
  • 1 duża cebula 
  • 4-5 łyżek oleju
  • sól 
  • pieprz
Przygotowanie:
  1. Soczewicę wsypujemy do garnka i zalewamy zimną wodą. Płuczemy do momentu, aż woda przestanie być mętna. 
  2. Następnie soczewicę zalewamy 1 szklanką wody i od momentu zagotowania pilnujemy, od czasu do czasu mieszając, aż soczewica będzie miękka. Zielona gotuje się dłużej niż czerwona, a czas gotowania najczęściej podany jest na opakowaniu (10-15 minut). Kiedy soczewica jest ugotowana, odstawiamy ją do wystudzenia. 
  3. Cebulę drobno kroimy i podsmażamy na złoty kolor na rozgrzanym oleju. Do podsmażonej cebuli dodajemy soczewicę, chwilę razem podsmażamy i doprawiamy (dość mocno) solą i pieprzem.
Składniki na ciasto na pierogi:
  • ok. 400 g mąki 
  • 3 łyżki roztopionego masła 
  • 1/2 szklanki kwaśnej śmietany (18 %)
  • 1/2 szklanki ciepłej
  • wody 
  • szczypta soli 
Przygotowanie:
  1. Na stolnicę przesiewamy mąkę, dodajemy małą szczyptę soli. Na środku robimy dołek, dodajemy roztopione masło i śmietanę. Zaczynamy mieszać i wąską strużką dolewamy ciepłą wodę i zagniatamy ciasto, aż będzie gładkie i jednolite (lub pozwalamy robotowi kuchennemu wykonać tę część pracy za nas).
  2. Rozwałkowujemy dość cienko (ok. 2 mm). Wycinamy za pomocą foremki lub szklanki kółka. Nakładamy do środka po łyżeczce farszu i dobrze zaklejamy brzegi. 
  3. Pierogi gotujemy w osolonej wodzie przez kilka minut, licząc od czasu wypłynięcia na powierzchnię. 
  4. Wyciągamy za pomocą łyżki cedzakowej i przekładamy do miski. 
  5. Podajemy z roztopionym masełkiem i podsmażoną cebulką.
  6. Smacznego.

pierogi z soczewicą



Copyright © bistro mama , Blogger