Print Friendly Version of this pagePrint Get a PDF version of this webpagePDF

niedziela, 1 lutego 2015

Blok czekoladowy (czekoladopodobny)


Blok czekoladowy, kakaowy czy czekoladopodobny.  Kojarzy się nam tylko z jednym - z rarytasem z czasów beztroskiego dzieciństwa w PRLu. Pamiętam jak dziś kolejki do sklepu (jedynego na wsi), bo powiedzieli, że o 10 rzucą kawę. Taką w szarej torebce, ziarnistą. Dziś w takim opakowaniu mogłaby uchodzić za ekskluzywną kawę z upraw ekologicznych :)

Pamiętam kartki, masło, oranżadę z żółtą nalepką i oranżadę w woreczku, cukierki Irysy z makiem, sto złotych z Ludwikiem Waryńskim i pięćset z Tadeuszem Kościuszko. Pewnego dnia za wszystkie swoje oszczędności kupiłam trzy szare torebki czekoladek na wagę. Było ich dobrze ponad kilogram.  Miałam może z 8 lat i nie mówiąc nic nikomu, poszłam do sklepu, wyłożyłam wszystkie pieniądze na ladę i pokazałam palcem, które czekoladki chcę kupić. Sprzedawczyni nie oponowała... Kiedy mój tato zobaczył mnie z tymi czekoladkami w domu, nie mógł uwierzyć własnym oczom. Rodzice zabrali mi wszystkie zakupione czekoladki i co kilka dni dostawałam wydzieloną jedną sztukę. Ich smak pamiętam do dziś, coś jakby michaałkopodobny wyrób w polewie też czekoladopodobnej :)

Przepis na to słodkie wspomnienie dzieciństwa przyszedł do mnie w kopercie. Przyszłam do pracy między świętami Bożego Narodzenie a Nowym Rokiem i na biurku czekała biała koperta, z moim imieniem i nazwiskiem, a w środku kilkanaście skserowanych przepisów, właśnie takich z dzieciństwa. To, że ktoś (wiem kto - dziękuję!) sprawił mi taką niespodziankę, że pomyślał o tym, że może skorzystam... to taka wartość dodana do tego mojego gotowania :)


składniki:

  • 1/2 szklanki mleka
  • 3/4 szklanki cukru
  • 4 płaskie łyżki kakao
  • 200 g masła
  • 2 szklanki mleka w proszku  (pełnego, nieodtłuszczonego i niegranulowanego)
  • ewentualnie kilka kropli ekstraktu waniliowego
  • 250 - 300 g herbatników
  • 1 lub 2 suche wafle 
można również dodać: orzechy, migdały, kandyzowaną skórkę pomarańczy, rodzynki, żurawinę


Do garnka wlewamy mleko, wsypujemy cukier i doprowadzamy do wrzenia. Dodajemy pokrojone na kawałki masło, a kiedy się rozpuści dosypujemy mleko w proszku, kakao oraz ekstrakt waniliowy. Dokładnie mieszamy drewnianą łyżką. 

Herbatniki łamiemy na małe kawałki, dodajemy i mieszamy. Jeśli masa już stężała na tyle, że nie można jej wymieszać drewnianą łyżką, najlepiej ubrać jednorazowe rękawiczki i połączyć herbatniki (i ewentualnie pozostałe dodatki) z masą rekami. 

Masę możemy przełożyć do foremki keksowej (o długości ok. 18 cm), wyłożonej folią spożywczą. Możemy również uformować z niej rękami prostokąt i ułożyć na suchym waflu i przykryć drugim, a wystające boki przyciąć nożem (jak na zdjęciach). Całość docisnąć z góry.

Wstawiamy do lodówki na co najmniej dwie godziny. Kiedy zastygnie, kroimy na mniejsze kawałki.

Smacznego!



niedziela, 25 stycznia 2015

Sos winegret /vinaigrette/


Po pierwsze muszę napisać - uwielbiam ten sos! Po drugie - jeszcze bardziej uwielbiam go z dodatkiem miodu. Po trzecie - nie przestaję z nim eksperymentować. Podstawowy winegret przygotowywany jest głównie z oliwy i octu, z dodatkiem musztardy (najlepiej Dijon), a do smaku doprawia się jedynie pieprzem i solą. Ale mnie to nie wystarcza :)

czwartek, 22 stycznia 2015

Pieczony kalafior z granatem i migdałami


Kilka osób zauważyło (co mnie bardzo cieszy i motywuje), więcej się dowiedziało, bo z tej radości pochwaliłam się na FB... więc pora najwyższa napisać i tutaj. Od trzech miesięcy staram się dyskretnie pozbyć nieproszonych gości z mojego życia. To takie typy, które pojawiają się w najmniej oczekiwanym momencie, wykorzystują wszystkie słabe punkty, wiedzą kiedy zaatakować i kiedy będą działać skutecznie.

sobota, 17 stycznia 2015

Nocna owsianka z bakaliami


Weekendowe śniadania są najlepszym lekarstwem na wszystkie smutki i zło całego świata. Nie ma drugiego takiego momentu w całym tygodniu, który mógłby konkurować z sobotnim i niedzielnym porankiem. No może jeszcze należy do nich piątkowy wieczór.