Print Friendly Version of this pagePrint Get a PDF version of this webpagePDF

sobota, 18 sierpnia 2018

Veoli botanica

kosmetyki naturalne

W dniu, w którym celebrytki z pierwszych stron naszych gazet zarzucają sobie udział w reklamie kosmetyków testowanych na zwierzętach, ja - szara mysz, zwykła matka, przeciętna Polka - mam ogromną przyjemność sprawdzać cała serię kosmetyków w 100% polskich, naturalnych i nie testowanych na braciach mniejszych. Czy to nie jakiś chichot losu? ;)

Takiego wpisu na blogu jeszcze nie miałam. A dlaczego mam, skoro to blog kulinarny? Odpowiedź jest prosta. Jeśli mogę za pomocą tego mojego medium polecić coś, do czego jestem całkowicie przekonana, robię to z przyjemnością. Tak właśnie jest z kosmetykami VEOLI BOTANICA.

Zacznę od tego, że trochę dziwny ze mnie typ. Nie lubię chodzić do fryzjera (choć lubię efekt "po"), nie lubię wizyt u kosmetyczki, choć podobnie jak po fryzjerze - lubię skórę "po". Najmniej trafiony prezent dla mnie - bon do SPA. Tak, wiem, też tego nie rozumiem. Ale od jakiegoś czasu zaczynam rozumieć coś innego. Zaczynam z pełną świadomością unikać sztucznych ubrań i SLS w szamponach. Kiedyś w podobny sposób zaczynałam czytać etykiety na produktach spożywczych, dziś czytam też na ubraniach i kosmetykach. Choć można się też mile rozczarować... :) Niedawno kupiłam spódnicę w sieciówce, w które króluje polietser z Bangladeszu, w 100% bawełnianą i uszytą w Polsce. 

Pozwólcie więc, że przedstawię Wam polską markę kosmetyków VEOLI BOTANICA.

Kosmetyki Veoli Botanica zostały stworzone w Polsce, z certyfikowanych i w 100% polskich składników. Są naturalne, ekologiczne, roślinne, wegańskie, nie zawierają sztucznych barwników, zostały przetestowane dermatologicznie i nie są testowane na zwierzętach.


Kosmetyki w swoim składzie mają średnio 96% naturalnych składników (ekstrakt z nagietka, olej z pestek moreli, ekstrakt z rumianku, ekstrakt z kory dębu, olej z kiełków pszenicy, olej z wiesiołka, ekstrakt z owsa, olej z marchewki, nasiona lnu, olej słonecznikowy, olej słonecznikowy, ekstrakt z winogron, ekstrakt z lipy i olej rzepakowy), a wszystkie składniki aktywne są pochodzenia polskiego.


Zobaczcie i oceńcie. Kosmetyków używam od dwóch tygodni i jestem zachwycona ich delikatnością. Cerę mam wrażliwą, naczynkową, zaróżowioną i często po użyciu nowości z przykrością stwierdzam, że fajny krem, ale niestety nie dla mnie. I znowu wracam do starych sprawdzonych... Ale nie tym razem! Kosmetyki może nie należą do tych najtańszych, ale stosunek jakości do ceny wychodzi naprawdę na duży plus.
 


1. Krem na dzień 
Delikatny krem nawilżający do twarzy o lekkim zapachu i lekkiej konsystencji. Zawiera olejki z wiesiołka, marchewki i kiełków pszenicy oraz ekstrakt z lipy, owsa i winogron.

Krem regenerujący i odżywczy, o delikatnym zapachu i takiej samej konsystencji. W skład wchodzą ekstrakty z owsa, winogron, nagietka i rumianku oraz wzmacniające olejki z pestek moreli i wiesiołka.

3. Olejek do ciała z płatkami róż
Olejek zawiera płatki róż, olejek z pestek moreli oraz olejek z kiełków pszenicy, które intensywnie nawilżają, odżywiają i regenerują skórę. Idealnie się rozsmarowuje, pięknie pachnie, dobrze się wchłania.

Mój faworyt nr 1. Po umyciu pozostawia uczucie miękkości i komfortu. Zawiera ekstrakty z nagietka, owsa i rumianku, które nawilżają i wzmacniają ochronną barierę skóry.

Maseczka  o działaniu rozświetlającym i dotleniającym. W skład wchodzą ekstrakty z kory dębu i nagietka oraz glinki kaolinowej. 

Mój faworyt nr 2! Skóra po peelingu jest aksamitnie gładka i nie jest podrażniona, z czym zawsze miałam problem. Peeling zawiera delikatne nasionka lnu, ekstrakty z nagietka, owsa i rumianku oraz olejek z kiełków pszenicy.  

Na koniec jeden MINUS - w całym zestawie brakuje mi jednego kosmetyku. Płynu do demakijażu. Veoli Botanica  -  przyjmijcie wyzwanie :)




kosmetyki naturalne
Dodaj napis

czwartek, 9 sierpnia 2018

Slushy - sezonowy hit!



Taki przepis to nie przepis, bo do wykonania potrzebny jest tylko jeden składnik, ewentualnie dwa dodatkowe. Bardziej chciałam się skupić na fenomenie tak zwanego slushy, które myli mi się ze słowem kolejnego fenomenu, czyli squishy. Jeśli w tym momencie nie wiecie kompletnie o co chodzi, to znaczy, że żadne dziecko nie próbowało Was w tym roku na to naciągnąć :)

piątek, 27 lipca 2018

Chłodnik z botwinki i ogórków


Powiedzcie, jak to jest? Czeka człowiek na urlop, ogląda w internecie obrazki, myśli jak już będzie leżał na tej plaży i czytał książki. Później leży i czyta, nie myśli o niczym, odpoczywa głowa, odpoczywa ciało... a jak przychodzi dzień powrotu to cieszy się jak dziecko! 

niedziela, 8 lipca 2018

Tort czekoladowy z wiśniami i amaretto


tort z wiśniami

Kiedy mąż wychodził na zakupy, krzyknęłam za nim: nie zapomnij kupić malin, bo ciasta na urodziny nie będę miała z czego zrobić! Zamknęły się drzwi, odwróciłam się i mój wzrok zatrzymał się na wiadrze z Castoramy z 12 kg wiśni z własnej działki.. No jak mogłam nie pomyśleć o cieście z wiśniami? Tak sobie te maliny wkręciłam i ten torcik taki piękny już widziałam!