Print Friendly Version of this pagePrint Get a PDF version of this webpagePDF

wtorek, 26 sierpnia 2014

Misiankowa szarlotka


O tej szarlotce słyszałam już dawno. Pierwszy raz zobaczyłam ją w dodatku do Gazety Wyborczej  Obok zdjęcia szarlotki było również zdjęcie Pani Misi Zielińskiej, właścicielki kawiarenki Misianka z Warszawy. To właśnie od niej pochodzi nazwa tego ciasta. Zaznaczyłam karteczką z nadzieją, że kiedyś do niego wrócę. Ale przez lata się nie składało... 

Ale niedawno zobaczyłam podobne ciasto na blogu Kasi i przypomniałam sobie o tych pagórkach... zaczęłam grzebać w starych gazetach i odnalazłam Misiankową szarlotkę w Kulinarnym Atlasie Lata z GW (nr 7/8 z 2007 roku).

Niezwykle łatwa w wykonaniu, niezwykle efektowna. Miałam tylko jedną obawę. Czy jabłka w trakcie pieczenia zmiękną. Aby temu zapobiec, wstawiłam je wcześniej do piekarnika, oprószone delikatnie cynamonem. Dopiero takie dodałam do ciasta. I tak będę polecać :)


składniki: 

  • 480 g mąki
  • 200 g masła 
  • 110 g cukru pudru
  • 2 łyżki kwaśnej śmietany
  • 1 jajko
  • szczypta soli 
  • 7-8 kwaśnych jabłek (przekrojonych na połówki i oczyszczonych z gniazd nasiennych)
  • mielony cynamon
  • 2 łyżeczki cukru 
  • cukier puder do posypania

Jabłka obieramy, kroimy na połówki, oczyszczamy z gniazd nasiennych i przekładamy do miski, posyp ujemy cukrem i cynamonem. Mieszamy, aby cynamon z cukrem równomiernie pokrył jabłka. Blaszkę do pieczenia wykładamy papierem, przekładamy jabłka i podpiekamy w piekarniku ok. 20 minut w temperaturze ok. 170 st.  

Mąkę siekamy z masłem, dodajemy cukier puder, jajko, śmietanę i sól. Zagniatamy, wyrabiamy i odkładamy na godzinę do lodówki. Połowę ciasta rozwałkowujemy i wykładamy na tortownicę (u mnie naczynie do tarty). Na cieście układamy podpieczone jabłka i przykrywamy resztą rozwałkowanego ciasta. Pieczemy 60 minut w temp. 160 stopni. 

Smacznego!


sobota, 23 sierpnia 2014

Pieczona kukurydza z masłem, czosnkiem i miodem


Nie jestem fanką kukurydzy, gdyby na wakacjach nie przypomniała mi o niej rodzina, mogłyby mijać długie lata, a ja zapomniałabym o jej istnieniu. Nie kupuję kukurydzy nad żadnym festynie, u sprzedawcy na plaży, przy wejściu do zoo, ani w żadnym innym podobnym miejscu. Ale jak dzieci proszą, to się łamię :)

wtorek, 19 sierpnia 2014

Schab pieczony w szynce w sosie z boczniaków


Zawsze uważałam, że upieczenie porządnej sztuki mięsa do niemałe wyzwanie. Zdania nie zmieniłam do tej pory, ale teraz przynajmniej wiem, na co należy zwrócić uwagę, planując obiad z mięsem w roli głównej. Nigdy nie zapomnę, kiedy jakiś czas temu uparłam się, że na obiad muszę mieć cielęcinę, a że zbliżał się długi weekend, to szanse dostania dobrej sztuki mięsa malały. Zadzwoniłam do jednego z lepszych sklepów mięsnych w mieście, sam pan rzeźnik przekonywał mnie, że ma dla mnie wyśmienitą łopatkę cielęcą. Wysłałam więc szybko po te zakupy męża, który już po wszystkim chciał mnie udusić za całą akcję, za cenę tego mięsa i za obiad, którego praktycznie nie było, bo nie dało się wykroić sensownego nieprzerośniętego kawałka.

niedziela, 17 sierpnia 2014

Makaron z twarogiem i owocami

 

Uwielbiam wracać do domu z urlopu. Urlop oczywiście też lubię, bo jak inaczej? Ale moment, kiedy nastawiam pierwsze pourlopowe pranie jest dla mnie bezcenny. Własny prysznic, własne łóżko, własny czajnik... I dzieci wpadają do domu, od razu  przepadając w swoich zabawkach, o których przez dwa tygodnie zdążyli zapomnieć.