Slider

Polecane - wpisz "nie" jeśli nie chcesz tego gadżetu

Obserwuj bloga przez email

Print Friendly Version of this pagePrint Get a PDF version of this webpagePDF
Gofry kakaowe z truskawkami

Gofry kakaowe z truskawkami


Ostatnia chwila na truskawki. W tym roku mogę powiedzieć: najadłam się na zapas i zaspokoiłam wszystkie truskawkowe zachcianki! Truskawki były same, gniecione widelcem, były koktajle, pierogi, knedle, naleśniki. Było ciasto z truskawkami, truskawki w sałatce i kanapki z truskawkami. Można zakończyć sezon goframi. 

Przepis na gofry mam jeden i na nim bazuję. Podstawowy to TEN. Z książeczki, która była dołączona do takiego urządzenia 3w1, co to ma wymienne wkładki. Nie mam żadnej profesjonalnej gofrownicy, a gofry wychodzą mi jak marzenie :) Tylko trzeba się trochę na nie naczekać, bo upieczenie dwóch zajmuje 10 minut. 

Pierwsze idą więc od razu do zjedzenia, bo przecież spokoju by mi nie dali, gdybym zaczęła robić gofry, a później zdjęcia. A tak dwa na zapchanie i później mogą spokojnie czekać. O dzieciach tu piszę, oczywiście. 

Do gofrów, naleśników czy ciasta pierogowego z dodatkiem kakao bardzo mi pasują owoce czerwone, a truskawki przede wszystkim. Niby nic, trochę kakao, a zmiana w smaku ogromna. Teraz czekam na jagody, a zaraz po jagodach na śliwki!


Składniki: 
  • 1 i ¾ szklanki mąki pszennej (ok. 260 g)
  • 1 łyżka cukru pudru 
  • 2 łyżki ciemnego kakao 
  • 2 szklanki mleka (500 ml)
  • 1/3 szklanki oleju (80 ml)
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 2 jajka (białka osobno)
  • szczypta soli
  • olej do wysmarowania gofrownicy
dodatki: 
  • truskawki
  • biała czekolada (roztopiona w kąpieli wodnej) 
  • bita śmietana
  • pistacje 
Przygotowanie: 
  1. Białka oddzielamy od żółtek i przekładamy je do szklanej miski. 
  2. W osobnej, większej misce miksujemy na gładką masę pozostałe składniki, tj. mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia, kakao, mleko, olej, cukier, żółtka i szczyptę soli. 
  3. Białka ubijamy na sztywną pianę, przekładamy do ciasta i delikatnie łączymy za pomocą szpatułki lub drewnianej łyżki. 
  4. Nagrzewamy gofrownicę i smarujemy wewnątrz olejem. 
  5. Wlewamy ciasto i pieczemy przez 10 minut (ten czas dotyczy gofrownic o słabszej mocy, ja mam taką 3w1 z opiekaczem i naprawdę daje radę). 
  6. Przed pieczeniem kolejnych gofrów nie ma potrzeby smarowania gofrownicy olejem, wystarczy jeden raz przed pierwszym gofrem. 
  7. Podajemy z truskawkami, bitą śmietaną, roztopioną białą czekoladą i posypujemy posiekanymi pistacjami. 
  8. Smacznego! 




Tarta na cieście francuskim ze szparagami

Tarta na cieście francuskim ze szparagami

tarta ze szparagami

Tarta z pomidorkami, szparagami i zapieczonym serem feta to taki nasz symboliczny poniedziałkowy obiad. Jest tu niemal wszystko, czego nie tkną nasze dzieci. A w poniedziałki przeważnie dzieci nie ma w domu! Franek zwykle jedzie do swojego przyjaciela, Hania idzie na rysunek, a ja mogę zrobić na obiad w końcu coś innego. 

Pandemia wykończyła moje kulinarne zapędy. Kręcenie się między garnkami i laptopem to jednak niekoniecznie jest moje ulubione zajęcie... Ale w piątkowe popołudnie wyszłyśmy z córką na miasto, na nasze opolskie targi książki.  Cudownie jest zobaczyć ludzi bez masek, uśmiechniętych, skąpanych w słońcu. W drodze na targi, zupełnie przypadkiem, spotkałam Janinę Daily... Jestem ogromną fanką jej twórczości i książki "Statystycznie rzecz biorąc", tym bardziej, że sama przepracowałam sześć lat w polskiej statystyce. Wraca normalność. 

Tymczasem sezon na szparagi właśnie dobiega końca. Ostatnia więc chwila na ich przygotowanie. Następne dopiero za rok! 

ciasto francuskie ze szparagami

Składniki:
  • 1 arkusz ciasta francuskiego 
  • 1 pęczek szparagów
  • kilka lub kilkanaście pomidorków koktajlowych (cherry)
  • ok. 200 g sera typu feta
  • 1 średnia cebula
  • 1 łyżka masła 
  • pieprz czarny grubo mielony 
Przygotowanie:
  1. Piekarnik nagrzewamy do 200 stopni. 
  2. Cebulkę kroimy w kostkę i podsmażamy na roztopionym maśle. 
  3. Szparagi myjemy, obcinamy końcówki (ok, 1/3 łodygi) i gotujemy przez ok. 8 minut w lekko osolonej wodzie. Dobrze, jeśli główki szparagów podczas gotowania wystają ponad poziom wody. Po ugotowaniu odsączamy i te większe kroimy wzdłuż na pół. Cieńsze zostawiamy całe. 
  4. Na blaszce rozkładamy papier do pieczenia i  na nim rozwijamy arkusz ciasta francuskiego. Boki ciasta zawijamy do środka (ok. 1,5 cm). 
  5. Na cieście rozsmarowujemy podsmażoną cebulkę, na niej układamy szparagi, jeden obok drugiego. 
  6. Ser feta kruszymy w palcach i posypujemy nim szaragi. Na wierzch układamy małe pomidorki. 
  7. Całość posypujemy grubo zmielonym pieprzem. 
  8. Pieczemy ok. 25 minut w piekarniku nagrzanym do 200 stopni. Na ostatnie kilka minut można włączyć tylko dolną grzałkę, żeby ciasto się dobrze upiekło. 
  9. Podajemy na ciepło lub na zimno. 
  10. Smacznego!
tarta ze szparagami


Drożdżówki z rabarbarem i budyniem śmietankowym

Drożdżówki z rabarbarem i budyniem śmietankowym

drożdżówki z rabarbarem

Pora pożegnać kapryśny i zimny maj czymś słodkim. Przed nami piękny, piękny weekend czerwcowy! Jak patrzyłam na prognozy pogody, to maj może się zawstydzić i wziąć lekcję na przyszłość. Wszystkie kwiaty kwitną z opóźnieniem, truskawki ciągle zielone, ale nie ma tego złego. Sezonu truskawkowego w sumie nawet jeszcze w kuchni nie zaczęłam, ale spokojnie mogę razem z majem pożegnać sezon rabarbarowy. 

Szparagów też w sumie pojadłam, nawet dzisiaj, ale na nie przyjdzie tu na blogu jeszcze pora. Teraz zapraszam na drożdżówki, które miały być w sumie ciastem z rabarbarem, ale jak mam mało czasu, to często komplikuję sobie pracę jeszcze bardziej i zamiast wyłożyć, nałożyć, posypać i upiec, zaczęłam się bawić w kilkanaście małych bułeczek. 

Warto było, bo wszyscy, którzy spróbowali (a było tych osób trochę) powiedzieli, że znakomite! Jedyną osobą, która została nieprzekonana do połączenia budyniu z rabarbarem, była Hania (choć sam budyń lubi bardzo  i sam rabarbar też). No, takie gusta różna mamy w rodzinie :) 

drożdże z rabarbarem

Ciasto drożdżowe:
na ok. 12 drożdżówek 
  • 1 szklanka mleka 
  • 40 g świeżych drożdży 
  • 100 g cukru 
  • 450-500 g mąki pszennej  
  • 80 g miękkiego masła 
  • 1 jajko 
  • szczypta soli 
oraz
  • 2 budynie śmietankowe 
  • 0,5 l mleka 
  • 2 łyżki cukru (jeśli budyń jest bez cukru) 
  • 5-6 łodyg rabarbaru (najlepiej dolne czerwone części) 
Kruszonka z płatkami owsianymi:
  • 100 g mąki krupczatki lub zwykłej pszennej
  • 50 g cukru 
  • 50 g miękkiego masła 
Przygotowanie:
  1. Drożdże rozpuszczamy w letnim mleku, mieszamy z cukrem i łyżką mąki. Odstawiamy zaczyn na na ok. 15 min. wyrośnięcia.
  2. Do miski wsypujemy mąkę, dodajemy wyrośnięty rozczyn, jajko, szczyptę soli i roztopione masło. Wyrabiamy ciasto, aż będzie gładkie. Odkładamy w misce w ciepłe miejsce na ok. 20 min do wyrośnięcia. Wyrośnięte ciasto dzielimy na ok. 12 równych części (można na więcej mniejszych lub mniej większych). W rękach formujemy krążki, zostawiając cieńszy środek, a wyższe i grubsze brzegi. Przekładamy na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia i poprawiamy wgłębienie w środku każdej drożdżówki. 
  3. Połowę mleka doprowadzamy do wrzenia, w pozostałej części rozprowadzamy budynie z cukrem i wlewamy do gotującego się mleka. Odstawiamy do lekkiego przestudzenia. 
  4. W tym czasie rabarbar myjemy i kroimy na 1-2 cm kawałki. Rabarbaru nie obieramy, nie ma takiej potrzeby. Jeśli pokrojony jest na małe kawałki nic nie będzie się ciągnąć, a rabarbar będzie miał ładny różowy kolor.
  5. Kruszonka: masło rozcieramy palcami w misce razem z mąką i cukrem, aż powstanie sypka kruszonka.
  6. Do wgłębienia w każdej drożdżówce nakładamy sporą łyżkę budyniu. Na budyń nakładamy rabarbar (dość obficie) i posypujemy kruszonką, lekko dociskając do rabarbaru, budyniu i brzegów drożdżówki. 
  7. Pieczemy w nagrzanym piekarniku ok. 25-30 min. w temperaturze 180 stopni.
  8. Smacznego!

drożdżowe z rabarbarem

drożdżówki z rabarbarem

ciasto z rabarbarem


Sernik na zimno z mango i jagodami

Sernik na zimno z mango i jagodami

sernik na zimno z mango

Maj to dla nas podwójna okazja do świętowania. Hania skończyła właśnie 13 lat, a blog 10!! D z i e s i ę ć LAT!!! Kiedy i jak? Franka nie było na świecie nawet. To jest dla mnie taki kawał czasu, że ho ho! Pamiętam jak dziś pierwszy tort, który opublikowałam na blogu. Tu link... 21.05.2011 rok. 

Pisałam już kiedyś, że blog otworzył mi wiele drzwi i nowych możliwości. Nigdy jednak nie skorzystałam z wszystkich na sto procent. Zawsze traktowałam to jako dodatkowe hobby, bez ciśnienia i parcia na statystyki. Lubię gotować, lubię pisać, lubię robić zdjęcia. Kiedyś było więcej zdjęć dzieci, prywatnych historii, ale z czasem doszłam do punktu, w którym fotografie i przepisy grają główną rolę. I na tym będę się dalej skupiać. 

Były lata kiedy publikowałam po dwa, trzy przepisy na tydzień. Teraz publikuję dwa na miesiąc. Może kiedyś dwa na rok... a może dwa dziennie? Nie wiem tego. Wiem jednak, że o ile czas i zdrowie pozwolą - ciągle tu będę. 

Patrząc na te 10 lat, uśmiecham się do siebie i wszystkich, których po drodze dane było mi poznać. Czasami to są tak piękne historie, że aż nie mogę w nie uwierzyć. Czasami jest też śmiesznie albo groźnie... Pamiętam jak w sklepie oglądałam buty dla dzieci i jedna pani dziwnie mi się przyglądała... czułam się trochę jak potencjalny złodziej, bo oglądałam buty dla dzieci, kucałam przy półce, moja torebka stała obok i miałam wrażenie, że ta pani patrzy czy ja tych butów nie schowam... A ona po jakimś czasie podchodzi i mówi: przepraszam, pani bistro mama??

Była też sytuacja na schodach ruchomych. Ja w jedną, pani w drugą. I ta pani krzyczy do mnie: pierniczki to tylko z pani przepisu robię!! 

Były fajne oferty współpracy, a nawet pracy, których z różnych przyczyn nie mogłam przyjąć (bo na przykład praca była na drugim końcu Polski), ale cieszyło mnie ogromnie, że ktoś o mnie pomyślał. 

Były piękne maile. Zwłaszcza od Pani Ewy. Pani Ewo ja wiem, że Pani tu zagląda i z tego miejsca serdecznie dziękuję Pani za całą korespondencję. Pani maile czytałam jak listy napisane na pachnącej papeterii... Zawstydzały mnie tylko komplementy, którymi tak szczodrze mnie Pani obdarowała. 

Były też sytuacje przykre. Ale to normalne, kiedy wychodzisz poza schemat, pracujesz normalnie na etacie, a poza pracą jesteś w mediach, publikujesz zdjęcia, filmiki. Słowem: gwiazdorzysz :) Tak więc moje gwiazdorzenie też ma swoją małą publikę, która lubi obgadać, wyśmiać i wbić szpilkę. To jest jednak mały promil w porównaniu do tych pozytywnych emocji (no chyba, że o czymś nie wiem i niech tak zostanie). Zawsze sobie powtarzam, że jeśli ktoś dzięki temu poczuł się lepiej, to cieszę się, że mogłam pomóc poprawić samopoczucie. 

Uuu, to napisałam się jak za dawnych czasów. Dziękuję, że jesteście, zaglądacie, czytacie. Choć komentarzy mniej, bo wirtualne życie przeniosło się na IG (takie mam wrażenie), a na blog wpada się po sam przepis. U mnie IG tak średnio, nie nadażam za techniką i przyznaję, że jestem taką trochę konserwą, która nie umie w najnowsze trendy.

Zapraszam na sernik na zimno! Na spodzie z precelków. Tip: zróbcie na zwykłych ciasteczkach maślanych :))

sernik na zimno z mango

Spód:
(na tortownicę o średnicy ok. 23 cm)
  • 1 opakowanie precelków (ok. 200 g) 
  • 100 g stopionego masła
  • 2 łyżki cukru pudru 
Przygotowanie:
  1. Precelki miksujemy w robocie lub przesypujemy do mocniejszego worka i tłuczemy wałkiem do ciasta na malutkie kawałeczki.  Przesypujemy do miski. 
  2. Dodajemy stopione masło i cukier puder. Mieszamy i wykładamy spód tortownicy. 
  3. Masę dociskamy ręką, żeby było równo i pieczemy ok. 15 minut w piekarniku nagrzanym do 180 stopni.
Masa z mango:
  • 600 g twarogu sernikowego (z wiaderka, miałam włoszczowski)
  • 200 g śmietanki kremówki (1 kubek)
  • ok. 300 g mango (mrożone, pulpa z puszki lub 2 świeże owoce)
  • 4 łyżki cukru pudru 
  • 3 łyżki żelatyny namoczone w 2 łyżkach zimnej wody
Przygotowanie:
  1. Mango miksujemy na pulpę lub używamy gotowej z puszki. 
  2. Śmietankę kremówkę ubijamy, pod koniec dodając cukier puder, a następnie dodajemy ser i pulpę z mango. 
  3. Namoczoną żelatynę rozpuszczamy w 2-3 łyżkach gorącej wody, aż będzie płynna. Dodajemy do masy serowej (ja zawsze przecedzam przez sitko, żeby nie było grudek). Wlewamy strumieniem cały czas miksując lub mieszając. 
  4.  Kiedy masa zaczyna tężeć wykładamy ją na podpieczony i wystudzony spód z precelków. 
  5. Wkładamy do lodówki  i przygotowujemy warstwę jagodową. 
Masa z jagodami:
  • 400 g twarogu sernikowego (końcówka z opakowania wyżej)
  • 200 g śmietanki kremówki (1 kubek)
  • ok. pół szklanki jagód (miałam mrożone)
  • 3 łyżki cukru pudru 
  • 2 łyżki żelatyny namoczone w 2 łyżkach zimnej wody
Przygotowanie:
  1. Jagody rozmrażamy i miksujemy.  
  2. Śmietankę kremówkę ubijamy, pod koniec dodając cukier puder, a następnie dodajemy ser i na końcu jagody przecieramy przez sitko.  
  3. Namoczoną żelatynę rozpuszczamy w 2 łyżkach gorącej wody, aż będzie płynna. Postępujemy jak w części z mango. 
  4.  Kiedy masa zaczyna tężeć wykładamy ją na zastygniętą masę serową z mango. 
  5. Wkładamy do lodówki i chłodzimy przez kilka godzin. 
do ozdobienia:
- maliny, borówki, miechunka, makaroniki, mięta 

sernik z mango

sernik na zimno

sernik na zimno


Klopsiki z młodą kapustą

Klopsiki z młodą kapustą

klopsiki z młodą kapustą

Połowa maja właśnie za nami... Jak co roku w maju dopadają mnie myśli, że jeszcze tylko trzy miesiące cieszenia się słońcem (a i to nigdy nie wiadomo, co tam pogoda ma w planach), które mijają za szybko. Ani się człowiek obróci, a już jest z powrotem w jesiennych czterech literach i znowu czeka na wiosnę.

I choć tego słońca i wiosennej pogody jak na lekarstwo w tym roku, to na talerzu być musi to samo co roku. Młoda kapustka! Młode ziemniaki, szparagi, sadzone jajko i ciasto z rabarbarem. Rzodkiewka z twarożkiem, kalarepka, a za chwilę truskawki. Ta pierwsza kapusta u mnie jest zawsze klasyczna, duszona na maśle, z dużą ilością koperku, czasami z dodatkiem boczku. Do tego młode ziemniaki i delikatne klopsiki, bo z mięsa indyczego. 

Gdybyście jednak chcieli spróbować podobnego dania, ale w wersji bardziej egzotycznej, to zapraszam po przepis na młodą kapustę z mlekiem kokosowym i klopsiki w sezamie (TUTAJ).  Osoby, które spróbowały, piszą, że warto! 

klopsiki z indyka

Klopsiki:
na ok. 20 sztuk

  • 500 g mielonego mięsa z indyka
  • 1 średnia cebula
  • 1 ząbek czosnku
  • 2 łyżki masła
  • 1/3 szklanki bułki tartej (namoczona w takiej samej ilości wody lub mleka)
  • 1 jajko
  • 1 łyżeczka posiekanego koperku
  • sól, pieprz do smaku
  • do obtoczenia: ok. 1/2 szklanki bułki tartej
  • do smażenia: olej i masło (pół na pół)
Przygotowanie:
  1. Za pomocą drewnianej łyżki (lub ręką), mieszamy w misce wszystkie składniki kotlecików, tj. mięso mielone, namoczoną bułkę tartą, cebulę startą na drobnej tarce, przeciśnięty ząbek czosnku, jajko i przyprawy. 
  2. Formujemy kulki o wielkości piłeczki do ping ponga i każdą obtaczamy w bułce tartej. Smażymy na złoty kolor na rozgrzanym oleju z masłem na złoty kolor z każdej strony. 
Młoda kapusta:
  • 1 główka młodej kapusty
  • 150 g masła
  • 1/2 szklanki wody
  • 3 listki laurowe
  • kilka ziaren ziela angielskiego
  • pęczek świeżego koperku
  • sól, pieprz
  • mielony kminek
Przygotowanie:
  1. Kapustę obieramy z wierzchnich liści. Płuczemy i szatkujemy w wąskie paski. 
  2. W dużym garnku (surowej kapusty jest całkiem sporo, ubywa jej objętości w trakcie duszenia), topimy 100 g masła, dodajemy poszatkowaną kapustę, ziele angielskie oraz liść laurowy. Podlewamy całość wodą. 
  3. Dusimy na wolnym ogniu ok. 30 minut, co jakiś czas mieszając. Doprawiamy do smaku solą i pieprzem oraz sporą ilością mielonego kminku. 
  4. Na końcu dodajemy posiekany cały pęczek koperku. 
  5. Do kapusty wrzucamy klopsiki i razem podgrzewamy. 
  6. Podajemy z młodymi ziemniakami. 
  7. Smacznego!
klopsiki z indyka


Pikantne żeberka barbecue

Pikantne żeberka barbecue

żeberka barbecue

Dzisiaj nawet kolorystyka zdjęć bardziej męska, bo temat mięsny i należący w kuchni do mojego męża. Ja się nie tykam żeberek, steków, burgerów i ryb. Nie umiem, nie lubię i średnio mi wychodzi. Za to raz na jakiś czas do kuchni wchodzi mąż i trochę z zadrością podpatruję jak mu to zgrabnie idzie. 

Ja gotuję szybko i w totalnym chaosie. Jak kończę to zostawiam pobojowisko. Często ratuje mnie mąż i  mówi: zostaw, ogarnę to za chwilę. Bo ja to mam ochotę usiąść i zapłakać :) Nikt nie posprząta tak jak on.  A piszę o tym dlatego, że jak on gotuje, to ma wszystko ułożone, zaplanowane i nie widać tego chaosu. Umiłowanie do ładu ma po swoich rodzicach, którzy zawsze mają w kuchni porządek, choćby gościli 20 osób. I nie mają zmywarki. 

I tak jest z tymi żeberkami właśnie. Ma swoją małą karteczkę ze składnikami, która doczekała się stałego miejsca na półce w kuchni. Wchodzi i wychodzi, jak gdyby nic się w tej kuchni w międzyczasie nie wydarzyło. Nie mam pojęcia od czego to zależy, bo ja nawet jak bardzo się staram, to nie umiem i przy robieniu kawy potrafię nabałaganić. No chyba, że nagrywam filmiki dla NTO, to staram się dwa razy bardziej. 

No dobrze, do brzegu. Żeberka. Absolutny nasz hit niedzielnych obiadów! Mało wymagający, jeśli chodzi o przygotowania (heheh, jaka jestem mądra), jedynie trochę czasochłonny. Najpierw muszą swoje odleżeć, a później trzeba doliczyć blisko dwie godziny na pieczenie. Najlepsza więc na ich przygotowanie jest deszczowa niedziela :) 

W marynacie i sosie dozujcie pieprz cayenne i papryczkę chili. Jest ogień. Ale jest i słodycz. Na pewno ominąć nie można sosu Worcestershire. Czosnek oczywiście można dać świeży, ja za granulowanym nie przepadam, ale podaję jak mąż podał :)

barbecue ribs

Składniki na "suchą" marynatę:
  • 2 łyżeczki gorczycy 
  • 1 łyżeczka pieprzu 
  • 2 łyżeczki soli 
  • 1 łyżeczka czosnku granulowanego 
  • 1 łyżeczka pieprzu cayenne
  • 4 łyżeczki suszonego oregano 
  • 8 łyżeczek k brązowego cukru 
  • dwa płaty żeberek (ok. 1,5 kg)
Składniki na sos:
  • 3 łyżki brązowego cukru 
  • 1/2 szklanki ketchupu 
  • 1 łyżeczka soli 
  • 1/2 łyżeczka sproszkowanego chili 
  • 1 łyżeczka granulowanego czosnku 
  • 1 łyżeczka pieprzu 
  • sok z 1/2 cytryny 
  • 3 łyżki octu jabłkowego 
  • 1/3 szklanki cydru 
  • 3 łyżki sosu Worcestershire
Przygotowanie: 

Etap 1
  1. Żeberka myjemy i osuszamy. Kroimy na mniejsze kawałki (albo pojedyncze paski lub takie, które mają po 3-4 kości). 
  2. Wszystkie składniki suchej marynaty mieszamy razem i taką mieszanką dokładnie nacieramy żeberka z obu stron. Tutaj mała uwaga, żeby ostrożnie dawkować pieprz cayenne. Z proporcji tu podanych wychodzi naprawdę ogień.  
  3. Tak przygotowane przekładamy do miski, szczelnie zamykamy i odkładamy do lodówki na kilka godzin, a najlepiej na całą noc. 
Etap 2
  1. Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni. 
  2. Żeberka wykładamy na blaszkę do pieczenia i wkładamy do piekarnika. Pieczemy je w sumie od 90 minut (góra - dół, bez termoobiegu). W połowie pieczenia przewracamy żeberka na drugą stronę. 
  3. Przygotowujemy sos, mieszając wszystkie składniki razem. 
  4. Po upieczeniu żeberka smarujemy sosem i możemy piec je na tej samej blaszce albo mniejszym naczyniu, układając je na sobie i polewając każdą warstwę sosem. Całość można delikatnie zamieszać, żeby sos dostał się we wszystkie zakamarki. 
  5. Wkładamy do piekarnika na 15 minut (temperatura ta sama, 180 stopni). 
  6. Po tym czasie żeberka są gotowe do podania. 

najlepsze żeberka barbecue


Copyright © bistro mama , Blogger