www.VD.pl jesień| bistro mama bistro mama: jesień - Wszystkie posty
Print Friendly Version of this pagePrint Get a PDF version of this webpagePDF
jesień
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jesień. Pokaż wszystkie posty
Śliwki pod kruszonką

Śliwki pod kruszonką


Nie było mnie tutaj 2 lata, 3 miesiące i 15 dni. Daje to w sumie 838 dni. Musiałam sobie przypomnieć jak dodaje się zdjęcia. Blogi zastąpiły szybkie przepisy z tiktoka, rolki z instagrama, a ja zawsze robiłam tyle, ile czułam, że chcę, nic na siłę. Za trendami nadążać ani nie umiem, ani nie potrzebuję. 11 lat życia w sieci w zupełności mi wystarczy. 

Dziś wracam, żeby podsumować zbiórkę dla powodzian. Chciałabym, żeby to pozostało tutaj - transparentnie rozliczone. W obliczu tragedii, która dotknęła część województwa opolskiego czułam, że nie można stać obojętnie, a jednocześnie nie miałam pojęcia co mogę zrobić... Na pomysł wpadłam w sobotni wieczór, rzuciłam tylko hasło mężowi i za chwilę miałam założoną zbiórkę "Ciepły posiłek dla powodzian". 

I tak w ciągu kilku dni wyglądały liczby:

  • uzbierane 12 650 zł 
  • w sumie 97 wpłat 
  • 310 udostępnień zbiórki  

Za te pieniądze ugotowanych i rozwiezionych do potrzebujących zostało ponad 2000 posiłków. Nie liczyłam dokładnie, ale z każdego miejsca mam zdjęcia od naszych opolskich restauratorów. 

I tak: 

Pracownia Smaków - posiłki dla Lewina Brzeskiego 
Bistro Finezja - posiłki dla Nowego Świętowa k/Nysy
Dębowe Wzgórze - posiłki dla Bodzanowa w gm. Głuchołazy i dla Lewina Brzeskiego


Zdjęcia od restauratorów znajdują się na moim prywatnym FB oraz na FB bistro mamy, a faktury znajdują się u mnie. W sumie wypłaciłam 12 330 zł, zostało mi ze zbiórki 320 zł, które po konsultacji ze znajomą z okolic Lewina Brzeskiego, postanowiłam przeznaczyć na  Rodzinny Dom Dziecka z tego miasta, który prowadzony jest przez Panią Edytę i Roberta. Opiekują się oni 15 dzieci, a powódź zabrała im cały dobytek. Przed chwilą przelane,  potwierdzenie tutaj. 

BARDZO DZIĘKUJĘ WSZYSTKIM, KTÓRZY WZIĘLI UDZIAŁ W TEJ AKCJI 😊❤


A teraz, aby tradycji stało się zadość - zapraszam na przepis. Dość skromny, szybki i bardzo jesienny.


Składniki:

  • ok. 15 szt. śliwek 
  • 3 łyżki brązowego cukru
  • duża garść rodzynek
  • 1/2 łyżeczki cynamonu 
  • 1/2 łyżeczki kardamonu 
  • ew. troszkę przyprawy do piernika
  • 2 łyżki wody
Śliwki myjemy i wyjmujemy pestki, kroimy na mniejsze kawałki. Przekładamy do rondla z wodą, dodajemy cukier, przyprawy i rodzynki. Dusimy do momentu, aż kostki śliwki będą miękkie i częściowo zaczną się rozpadać. W czasie, kiedy śliwki się duszą, można przygotować kruszonkę.

Kruszonka:
proporcje składników podaję przybliżone, bo jak zwykle robię "na oko"

3-4 łyżki miękkiego masła
1/2 szklanki cukru (w tym połowa brązowego)
1/2 szklanki mąki krupczatki
1/3 szklanki mąki zwykłej
płatki migdałów (dałam ok. pół szklanki)
ew. orzechy

Jeśli macie pod ręką zmielone migdały lub orzechy to można nimi zamienić całość lub część mąki.

Wszystkie składniki wsypujemy do miski i ugniatamy palcami do momentu, aż powstanie kruszonka, czyli ciasto będzie sypkie i da się pokruszyć w rękach.

Na spód naczynia żaroodpornego wykładamy podduszone śliwki, a na nie kruszonkę. Pieczemy w nagrzanym piekarniku ok. 30 min w temperaturze 180 st.

Podajemy z gałką lodów waniliowych które idealnie roztopią się na ciepłym deserze.









Herbaty ziołowe

Herbaty ziołowe


Dziś herbaty, napary, zioła. Byłam kiedyś na spotkaniu pań z koła gospodyń wiejskich, które specjalizują się w herbatkach ziołowych i poczułam, że też chcę! Nie wiem jakim cudem wcześniej na to nie wpadłam. Znaczenie ma pewnie to, że mieszkam w mieście i warunków do suszenia własnych ziół raczej nie mam. 

Od czego są jednak sklepy zielarskie, te stacjonarne i on line? Kiedy zamówiłam pierwszą paczkę, pozostała trójka z rodziny patrzyła podejrzliwie i a nad ich głowami unosiły się obłoczki pary z myślami: chyba sama będziesz to pić! I tak zaczęłam parzyć, mieszać, interesować się właściwościami i kupować coraz to nowsze dodatki.

W moim rodzinnym domu na podwórku rosła olbrzymia lipa, W licu pachniała tak, że wieczorami kręciło się w głowie, a w jej koronie buszował rój pszczół. Miałam na jej gałęziach zawieszoną huśtawkę i bujanie się na niej jest jednym z najpiękniejszych wspomnień dzieciństwa na wsi. Mama suszyła lipę na strychu i zimą gotowała z niej herbatę w garnku. Garnek stał zawsze na boku płyty kaflowego pieca i herbata ciągle była w nim ciepła. Im dłużej stała, tym jej smak i kolor był coraz bardziej intensywny. Na podwórku rósł też bez, najpierw mama suszyła kwiaty, a później owoce. Z kwiatów robiła też syrop, którego smak pamiętam do dziś. Kilka lat temu kupiłam w Almie i to był klasyczny powrót do smaków dzieciństwa. Podobnie miętę zawsze kojarzyć będę z moją pierwszą kolonią, na którą pojechałam w wieku 11 lat. 

Można ze sobą mieszać ogromną liczbę ziół i doprawiać owocami (jabłka, pomarańcze, cytryny), korzeniami (imbir, kurkuma) i dosładzać do smaku miodem, syropem klonowym, lawendowym, dereniowym, pigwowym... Takie herbaty mają właściwości lecznicze, antybakteryjne, łagodzące. Jednak przed parzeniem należy trzymać się jednej zasady: musimy znać "cechy" poszczególnych ziół. Nie wszystkie mogą nam służyć, a z niektórymi nie można przesadzić. A druga zasada to ta, którą większość zna: miód i cytrynę dajemy dopiero do naparu, który zdążył już przestygnąć (ok. 50 st. C). 



Napar z lipy
zdjęcie pierwsze
  • suszone kwiaty lipy 
  • suszone listki melisy
  • suszone liście pokrzywy 
dodatkowo:
  • imbir
  • cytryna
  • miód 
Napar z hibiskusa
zdjęcie drugie 
  • suszone kwiaty hibiskusa
  • suszony gnojnik (szałwia libańska)
  • suszone owoce czarnego bzu 
oraz 
  • syrop z derenia 
  • ew. syrop klonowy 
Napar z lawendy i rumianku
zdjęcie trzecie 
  • suszone kwiaty lawendy 
  • suszone kwiaty rumianku 
  • suszona pigwa 
oraz 
  • syrop lawendowy (lub klonowy) 





Zupa krem z dyni

Zupa krem z dyni

zupa dyniowa

Fajnie przyznać się przed samą sobą, że stęskniłam się za tym miejscem. I fajnie mieć poczucie, że wracam tu wtedy, kiedy chcę, a nie kiedy muszę. Brakowało mi czasu, a w pędzie i pośpiechu nic dobrego nie wychodzi. Nie zaglądałam na blog przez dłuższy czas i tym samym kilka komentarzy, które wymagały odpowiedzi "na już", doczekało się ich po kilku dniach. 

Z kremem z dyni nie jesteśmy jakimś super duetem, rządzi raczej ciasto dyniowe, które wszyscy zajadają, aż się uszy trzęsą. Ale zupa to tak średnio. A zup gotuję sporo, zwłaszcza w czasie nauki i pracy zdalnej. Codziennie o 13.00 na stole była zupa. A że teraz jesień, dynie są wszędzie, to aż się prosi, aby zupę dyniową zrobić. Znajoma podpowiedziała mi, że kumin idealnie do niej pasuje, dodałam więc trochę. Poza tym imbir, ciut chili. 

Ale dodałam też składnik, który ratuje wszystkie zupy kremy i trzymam to przed Frankiem w tajemnicy do tej pory. To podsmażona cebula z czosnkiem. Nie wiem czy praktykujecie, ale podbija smak absolutnie smak wszystkich kremów. Z brokułów, zielonego groszku, z pomidorów, kalafiora... Do tego trochę przypraw  i żadne magiczne kostki nie są potrzebne. 

Zupa dyniowa

Składniki:
  • 1 średnia dynia hokkaido 
  • 1 puszka mleczka kokosowego (400 ml)
  • ok. 400 ml wody 
  • 1 średnia cebula
  • 2 ząbki czosnku 
  • 1 łyżeczka startego imbiru 
  • 1 łyżeczka mielonego kuminu (kminu rzymskiego)
  • 1 łyżka masła
  • 2 łyżki oliwy lub oleju  
  • szczypta chili 
  • sól
  • pieprz
  • pieprz cytrynowy
Przygotowanie:
  1. Dynię kroimy na pół i wydrążamy środek z pestkami. Połówki dyni kroimy na mniejsze kawałki razem ze skórką i układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. 
  2. Dynię skrapiamy oliwą lub olejem, posypujemy solą i pieprzem i wkładamy do nagrzanego do 180 stopni piekarnika na 35 minut. 
  3. Po upieczeniu można oddzielić skórkę od dyni, ale w przypadku dyni hokkaido nie ma takiej potrzeby. 
  4. W garnku, w którym będziemy gotować zupę, topimy masło i podsmażamy na nim drobno posiekaną cebulę na złoty kolor. Pod koniec smażenia dodajemy przeciśnięte przez praskę dwa ząbki czosnku. 
  5. Kawałki dyni przekładamy do garnka z podsmażoną cebulką, zalewamy mlekiem kokosowym i wodą. Doprowadzamy do wrzenia i gotujemy ok. 3-4 minut. 
  6. Doprawiamy startym imbirem, kuminem, chili, solą, pieprzem czarnym i cytrynowym. 
  7. Całość miksujemy i podajemy z grzankami lub pestkami dyni i/lub słonecznika. 
  8. Smacznego!
krem dyniowy

zupa dyniowa


Kapustnica

Kapustnica

słowacka kapustnicka

Bardzo rzadko gotuję kapuśniak, jeszcze rzadziej zamawiam w restauracji, a będąc w górach czy u południowych sąsiadów - z karty wybieram zupę czosnkową albo cebulową. Kwaśnicę najczęściej zamawia mąż, a ja podbieram mu wtedy łyżkę lub dwie.  

W tym roku spędziliśmy wakacyjny urlop blisko najpierw słowackiej, a później czeskiej granicy. Pobiłam własny rekord w jedzeniu smażonego sera, knedlików, czekolady Studentskiej i piciu Kofoli. Nic zdrowego, ale kuchnię naszych sąsiadów kocham bezgranicznie i jak tylko mam okazję, to nie zamawiam sałatki z tofu, tylko biorę hranolki, smażeny syr i tatarską omaćkę. 

Na kapustnicę trafiłam przypadkiem. Było za wcześnie na konkretne drugie danie, a w karcie brakowało ulubionej czosnkuli. Stanęło więc na zupie, która na zdjęciu bardziej wyglądała na  gulaszową niż na kapuśniak. Podana w pięknym 400 ml słoiku Weck. Powiedziałam do męża: wow, jak fajnie podana, muszę kupić takie słoik, dobrze będzie w nim wyglądać zupa na zdjęciach. Zgadnijcie co pojawiło się w reklamach w moim telefonie, przy przeglądaniu pierwszej lepszej strony... Tak, słoik weck, nawet pojemność się zgadzała. Przerażają mnie takie historie, naprawdę. Niby wiem, jak działają wszystkie wirtualne media, niby naoglądałam się dokumentów na Netfliksie, a jednak dziwne to uczucie, kiedy tylko mówisz, nic nie wpisujesz i bach. Przypadek? Nie sądzę... 

Ale do zupy wracając, bo ona może wyskakiwać mi w reklamach i z lodówki, to zaskoczył mnie jej smak. Pierwsza łyżka - czuję, że kwaśna, druga - coś słodkiego, paprykowego, ale nie do końca. Dym! Dym z wędzonych śliwek. Te śliwki zrobiły całą robotę. Nie jest jednak tak łatwo kupić wędzone śliwki. Jeśli macie zwykłe suszone, to wędzonego smaku nada mielona wędzona papryka, wędzone żeberka albo boczek. Kapusty nie powinniśmy płukać, wystarczy ją posiekać. A jeśli mamy z tej kapusty wodę, to należy ją dolać do zupy. Im bardziej kwaśna, tym lepsza. Chyba, że wolicie łagodniejszą wersję, to wtedy oczywiście kapustę płuczemy przed gotowaniem. 

kapustnica

Składniki:
  • ok. 0,5 kg kiszonej kapusty 
  • ok. 300 g wędzonych żeberek lub wędzonego surowego boczku 
  • pętko dobrej kiełbasy 
  • 1 ząbek czosnku 
  • 1 cebula
  • kilka suszonych grzybów
  • 6-8 szt. suszonych wędzonych śliwek 
  • kilka ziaren ziela angielskiego 
  • 2-3 liście laurowe 
  • 2 łyżeczki papryki wędzonej 
  • 2 łyżeczki słodkiej papryki 
  • 1/2 łyżeczki mielonego kminku 
  • czarny pieprz
  • olej do podsmażenia cebuli (2łyżki)
  • ew. śmietana do podania
Przygotowanie:
  1. Grzyby moczymy kilka godzin. 
  2. W dużym garnku zalewamy wodą żeberka i/lub boczek, dodajemy ziele angielskie i liście laurowe. Doprowadzamy do wrzenia, zmniejszamy moc palnika i gotujemy na wolnym ogniu przez ok. 30-40 minut. 
  3. Kapustę odciskamy z wody, którą zostawiamy, dolejemy ją do zupy. Chyba, że nie lubimy aż tak kwaśnej :) Kapusty nie płuczemy, siekamy i wrzucamy do się wywaru. Gotujemy przez ok. 40 minut. 
  4. Na patelni rozgrzewamy olej i podsmażamy posiekaną cebulę razem z pokrojoną w krążki kiełbasą. Pod koniec dodajemy zmiażdżony ząbek czosnku. Przekładamy do gotującej się kapusty. 
  5. Do garnka z zupą dodajemy grzyby i suszone śliwki. Gotujemy ok. 30-40 minut. 
  6. Doprawiamy pieprzem, wędzoną i słodką papryką oraz mielonym kminkiem. Soli raczej nie trzeba, bo słona sama w sobie jest kapusta. 
  7. Zupę można podać z kleksem gęstej śmietany i obowiązkowo z pajdą dobrego chleba. 
  8. Smacznego!
kuchnia słowacka


Chutney ze śliwek

Chutney ze śliwek

chutney śliwkowy

Zrobiłam ciasto drożdżowe ze śliwkami, bez tego sierpień się nie liczy. Jednak dalej zostało mi trochę śliwek. Za mało na powidła, za dużo, żeby przejeść. Skojarzyło mi się z usłyszanym gdzieś powiedzeniem: za młoda na śmierć, za stara na snapchata ;) 

A że lubię wytrawne "dżemy", zwane chutney'ami, do mięs, a zwłaszcza do grillowanego camemberta, to decyzja była szybka. Szkoda tylko, że reszta domowników nie podziela mojego zachwytu :) Dzieci nie tkną, mąż mówi, że za dużo cebuli.. więc wiecie, zawsze można dać mniej i doprawić tym, czym lubicie. Można dodać rodzynki, zrezygnować z czosnku na rzecz np. papryczki chili. Ale tej cebuli bym nie pomijała, ona jest tu równie ważna jak pierwszy składnik, czyli śliwki. 

A chutney'e można robić też z innych sezonowych owoców. Z moreli, brzoskwiń czy gruszek. Marz mi się jeszcze domowy chytney z mango, ale póki co wolę świeże. Za drogie, żeby przetwarzać. 



Składniki:
  • 2 kg śliwek, najlepiej węgierek
  • 3 średnie cebule
  • 1 łyżka masła lub oleju 
  • 150 g cukru trzcinowego 
  • 2 ząbki czosnku 
  • 2 łyżeczki startego świeżego imbiru 
  • 150 ml octu jabłkowego 
  • 1 płaska łyżeczka cynamonu
  • 1/2 łyżeczki kardamonu
  • 1/2 łyżeczki gałki muszkatałowej
  • świeżo mielony czarny pieprz
  • ew. sól
Przygotowanie:

  1. Śliwki myjemy, wyjmujemy na pół i wkładamy do głębokiego rondla z grubym dnem. Dosypujemy cukier, podlewamy wodą i  gotujemy do momentu, aż będą miękkie i zaczną się rozpadać na mniejsze kawałki. 
  2. Osobno dusimy pokrojoną w kostkę cebulę na niewielkiej ilości tłuszczu (masła lub oleju). Cebula powinna być szklista, a nie przyrumieniona. Przekładamy do śliwek. 
  3. Dodajemy ocet jabłkowy, przeciśnięte przez praskę ząbki czosnku, imbir i pozostałe przyprawy. 
  4. Gotujemy na małym ogniu przez ok. 15 minut, mieszając od czasu do czasu, aż chutney zgęstnieje.
  5. Gorący chutney przekładamy do słoików i od razu zakręcamy. 
  6. Smacznego!
chutney ze śliwek



Owsiane ciasto bananowe

Owsiane ciasto bananowe

chlebek bananowy

Mam ogromną słabość do ciasta bananowego, marchewkowego, dyniowego... Ale wiadomo, żadne nie może konkurować z drożdżowym. No drożdżowe kocham od zawsze i na zawsze :) Wszystkie te ciasta są idealne do spakowania na piknik, wycieczkę, a przed nami długi weekend - więc do piekarników!

Bananowe ma to do siebie, że kręci się jedną ręką, drugą w tym czasie mieszając zupę w garnku. Nie potrzeba nawet miksera. Do tych ciast dodaję na potęgę mąkę owsianą. Mąka owsiana ma w sobie coś takiego, co sprawia, że ciasta  po upieczeniu z jednej strony są sypkie, a z drugiej są cudowną gliną zalepiającą rozgadane buzie. 

Nie każdy musi lubić taką konsystencję, ale zapewniam, że warto spróbować. Dzieci się zajadają i mamy ubaw, bo kiedy jedzą, bo zalega kompletna cisza. Pałaszują, aż miło. My zresztą podobnie, bo tak się składa, że to ciasto pasuje całej czwórce, co ie jest u nas takie oczywiste ;) ciasto bananowe


Składniki:
  • 225 g mąki owsianej (lub pół na pół z pszenną) 
  • 130 g cukru trzcinowego
  • 2 jajka
  • 3 średnie banany
  • 130 ml oleju 
  • 2 płaskie łyżeczki sody oczyszczonej rozpuszczonej w 2 łyżkach ciepłego mleka
  • 1 łyżeczka cynamonu 
  • ew. dodatki (rodzynki, posiekane orzechy
  • szczypta soli
Przygotowanie:
  1. Jajka ucieramy z cukrem na puszystą masę, dodajemy olej i dwa rozgniecione banany. Miksujemy chwilę na wysokich obrotach. 
  2. Dodajemy mąkę, cynamon i sodę rozpuszczoną w mleku i sól. Mieszamy razem na wolniejszych obrotach lub za pomocą drewnianej łyżki. 
  3. Na końcu możemy dodać rodzynki i/lub posiekane orzechy. 
  4. Formę keksową  o dł. ok. 23 cm wykładamy papierem do pieczenia, wlewamy ciasto i na wierzch układamy przekrojonego wzdłuż banana. 
  5. Pieczemy w 170 st. z termoobiegiem przez ok. 60 minut. Po 45 minutach sprawdzamy patyczkiem. 
  6. Po upieczeniu studzimy na kratce.
  7. Smacznego! 

  • 120 g mąki pszennej
  • 120 g mąki z amarantusa
  • 160 g cukru trzcinowego
  • 2 jajka
  • 2 banany
  • 2 płaskie łyżeczki sody
  • szczypta soli
  • 130 ml oleju
  • ew. rodzynki 
Jajka ucieramy z cukrem na puszystą masę, dodajemy olej i rozgniecione banany. Miksujemy chwilę na wysokich obrotach. Dodajemy mąkę, sodę i sól. Mieszamy razem na wolniejszych obrotach lub za pomocą drewnianej łyżki. Na końcu dodajemy rodzynki. Formę smarujemy masłem i posypujemy bułką tartą, wlewamy ciasto i pieczemy w 150 st. z termoobiegiem przez ok. 60 minut. Po 45 minutach sprawdzamy patyczkiem. 
- See more at: http://www.bistromama.pl/2013/03/ciasto-bananowe-z-amarantusem-i.html#sthash.vDGN6CJQ.dpuf
owsiane ciasto bananowe



Owsiane ciasto marchewkowe z morelami

Owsiane ciasto marchewkowe z morelami

owsiane ciasto marchewkowe

Kiedy okazało się, że mam sporo marchewki, ale nie mam mąki pszennej, to do końca nie wiedziałam czy dobrze robię, decydując się na mąkę owsianą. Mąka owsiana jest specyficzna, nie zlepia ciasta tak jak pszenna, ciasto jest bardziej sypkie i rozpadające się. Bałam się zakalca, ale ciśnienie na ciasto było większe od obaw, więc zaryzykowałam. Warto było!

Ciasto wyszło i gliniaste, i sypkie jednocześnie. No dla mnie rewelacja. O niebo lepsze niż klasyczne marchewkowe. Dodatek moreli był mocno wyczuwalny, z czego najmniej ucieszył się nasz najmłodszy członek rodziny i nie mam tu na myśli świnki morskiej. Franek wydłubał każdą jedną pojedynczą morelę i dopiero wtedy zjadł ciasto. 

Tyle o cieście. Jeszcze trzy Netlixowe seriale, które obejrzeliśmy w ostatnim czasie i chciałam je polecić. Wszystkie trzy mocne, trzymające w napięciu. Nie jestem kinomaniaczką, seriali też jakoś namiętnie nie oglądam, zdecydowanie wolę książki, ale czas mamy jaki mamy, to wciągnęłam się z mężem w niektóre. I tak:

1. Unorthodox

Miniserial o życiu młodej Żydówki w bardzo ortodoksyjnym środowisku. Ona widzi, że można żyć inaczej, ze istnieje świat poza tą hermetyczną społecznością na Brooklynie. Decyduje się na ucieczkę... Serial oparty na faktach. Przeczytałam też książkę i napiszę tylko, że serial został pokolorowany na potrzeby widza. Książkę czyta się spokojnie, oczami najpierw 11-letniej dziewczynki obserwujemy codzienne życie, uczestniczymy w żydowskich świętach, podpatrujemy zwyczaje i rośniemy razem z bohaterką. Krok po kroku dojrzewamy z nią do ucieczki z tego świata. Serial natomiast przeplata wątki z życia "po ucieczce" ze wspomnieniami z dzieciństwa, gdzie zdecydowanie przeważa teraźniejszość, która z książką niewiele ma wspólnego. W tym starciu dla mnie zdecydowanie wygrywa książka, ale gdybym jej nie przeczytała, to myślę, że serial wywarłby na mnie większe wrażenie. 

2. Suburra

Serial o rzymskiej mafii. Gdybyśmy przed wyjazdem do Rzymu obejrzeli ten serial, pojechalibyśmy do Ostii i do centrum sportu, w którym kręcone były sceny. W macki mafii wkręcony jest polityk, watykańskie eminencje, kobiety sukcesu, syn policjanta, mniejsi i więksi przestępcy, a także miejscowa rodzina Cyganów. W zasadzie nie ma w tym serialu dobrych charakterów, a jeśli są, to są to role drugoplanowe. Każdy prędzej czy później zostaje uwikłany w mafijne porachunki, zaszantażowany, a widz (znaczy ja) myśli sobie: dziękuję za spokojne życie, bez takich atrakcji. W roli głównej mamy trzech młodych chłopaków - syn mafioza, syn policjanta i Cygan-gej. I choć mają czarne charaktery, to tej trójki mimo wszystko nie da się nie lubić. Serial ma też rewelacyjnie dobraną muzykę - od pięknej klasycznej do ordynarnego włoskiego rapu.

3. Kalifat

Wczoraj skończyliśmy i mogę odetchnąć. Rewelacyjny serial o tym, jak działa ISIS przez opowiedziane historie trzech kobiet. Szwedzkiej policjantki walczącej z muzułmańskimi radykałami, młodej szwedzkiej uczennicy-muzułmanki i żony bojownika ISIS, żyjącej w Syrii. To właśnie jej los w tym serialu sprawił, że nie mogłam spokojnie oglądać. Musiałam zająć się czymś innym i jednym okiem podglądać serial. Tym sposobem zrobiłam porządek ze wszystkimi zdjęciami na laptopie od 2014 roku :) Serial dla osób o mocnych nerwach. 

To teraz czas na kawkę i ciasto! A później na ćwiczenia :) 


owsiane ciasto marchewkowe

Składniki:
  • 200 g mąki owsianej
  • 2 jajka
  • 170 g brązowego cukru
  • 150 ml oleju roślinnego
  • 200 g drobno startej marchewki
  • ok. 200 g suszonych moreli 
  • ok. 50 g wiórków kokosowych 
  • 1½ łyżeczki cynamonu 
  • ½ łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka świeżo startego imbiru
  • 1 łyżeczka sody
  • szczypta soli
Przygotowanie:
  1. Jajka ubijamy z cukrem na gładką i puszystą masę.  
  2. Wciąż ubijając na wysokich obrotach, dolewamy ciągłym, cieniutkim strumieniem olej. Do powstałej masy dodajemy startą marchewkę,wiórki kokosowe, imbir i delikatnie mieszamy. 
  3. Dodajemy mąkę owsianą, cynamon, sodę, proszek do pieczenia i sól, łącząc wszystkie składniki (za pomocą miksera na najniższych obrotach lub za pomocą drewnianej łyżki).
  4. Na samym końcu dodajemy pokrojone n małe kawałki morele i łączymy z ciastem.
  5. Przekładamy do formy keksowej o długości 22-23 cm (lub prostokątnej o wymiarach ok. 21x21 cm albo tortownicy o średnicy 22 cm), wyłożonej papierem do pieczenia.
  6. Pieczemy przez 45-50 minut w piekarniku nagrzanym do 180 stopni. 
  7. Zimne ciasto możemy polukrować (zmieszane: sok z ½ cytryny, 1 łyżka mleka, ok. ½ szklanki cukru pudru).
  8. Smacznego!


Czekoladowa owsianka z malinami

Czekoladowa owsianka z malinami

owsianka z malinami

Przepis mamy dziś ledwo w tle. Krótki i z dodatkiem czekolady. I to właśnie czekoladzie poświęcę tu więcej miejsca. Można to nazwać bezczelnym lokowaniem produktu. Ale jak nie pokazać czegoś tak dobrego, co produkowane jest rzemieślniczo i nie kupimy tego w supermarkecie?

Nussecken - orzechowe trójkąty

Nussecken - orzechowe trójkąty

orzechowe trójkąty

Pierwszy raz spróbowałam tych pysznych trójkątów w Stodole Farskiej w Biedrzychowicach. Usłyszałam wtedy, że są to "nuseki" i bardzo starałam się, żeby tę nazwę dobrze zapamiętać :) Kilka tygodni później, kiedy panie z Biedrzychowic wydały swoją książkę kulinarną, doczytałam, że prawidłowa nazwa brzmi nussecken. A że ja z językiem niemieckim nigdy się nie polubiłam, to wyszło jak wyszło :) 


Zupa gulaszowa

Zupa gulaszowa

zupa węgierska

Prawie w każdy piątek siadam z kartką i mówię:
- SŁUCHAM. Słucham waszych propozycji na weekendowe obiady. 
I słyszę:
- pizza
- ryż z truskawkami
- gulasz!


Tarta Speculoos z białą czekoladą

Tarta Speculoos z białą czekoladą


Dziś słabe zdjęcia z telefonu... robione w sztucznym świetle, w sobotnie pochmurne popołudnie. Ale tarta okazała się na tyle dobra, że zasłużyła na to, żeby się tu znaleźć. Ciasto jest bardzo słodkie, więc zanim zdecydujecie się skorzystać z przepisu, przemyślcie czy na pewno lubicie takie rodzaje słodkości. Niestety, nie ma większego wpływu na poziom cukru w tym cieście, bo słodkie są ciastka i słodka jest biała czekolada. 


Sos kurkowy

Sos kurkowy



Po dwóch miesiącach nieobecności, wypadałoby wrócić na blog z wielkim hukiem i zaprezentować dwupiętrowy tort, rogale francuskie, makaroniki w trzech odcieniach różu lub przynajmniej konkretną sztukę mięsa, marynowaną przez tydzień w żubrówce. 


Naturalny antybiotyk - mikstura

Naturalny antybiotyk - mikstura


Mamy to szczęście, że dzieci nie chorowały dużo ani w żłobku, ani w przedszkolu.  To nie oznacza, że nie chorują w ogóle. Chorują, łapią katar, kaszel,średnio raz w sezonie. To w sumie niezły wynik. Raz zaliczyły też jelitówkę, ale nie pamiętam kiedy miały zapalenie oskrzeli czy krtani...Takie typy, bo ani nie odżywiają się jakoś super (pamiętajcie, że nie wolno zjeść niczego, co nawet leżało obok pomidora!) ani nie przyjmują super suplementów. Może niewiele chorują bo mają w połowie prawdziwie wiejskie geny?


Ciasto recyklingowe

Ciasto recyklingowe



To już niemal weekendowa tradycja. W tygodniu rzadko wyciskamy soki, ale w sobotę lub w niedzielę - obowiązkowo. I jakiś czas temu wpadłam na pomysł, że z odpadów, które zostają po owocach mogę upiec ciasto. Dokładnie takie jak z dodatkiem marchewki, dyni czy buraka. Wszak zasada jest identyczna: wsad owocowy lub warzywny, jajka, olej, mąka, soda i proszek oraz przyprawy. 

Jesienny deser z ciasteczkami korzennymi

Jesienny deser z ciasteczkami korzennymi



Od jakiegoś czasu chodził za mną Franek i dopytywał na zmianę: mamo, a co to jest tiramisu? mamo a zrobisz tiramisu? mamo a kiedy w końcu będzie tiramisu? Nie wiem skąd zna słowo, ale utkwiło mu bardzo w pamięci pewnie jak padło gdzieś w rozmowie dorosłych. Tylko jak tu zrobić 5-latkowi tiramisu z alkoholem (o matko, jak bym zjadła takie tradycyjne!) i w dodatku na bazie surowych jajek. Choć 15 lat temu nie budziło to takiej grozy...


Gulasz wieprzowy z marchewką

Gulasz wieprzowy z marchewką



Sto lat mnie tutaj nie było! Mniej robię zdjęć, ale gotuję tyle samo. Zdarza się, że wpisuję w wyszukiwarkę "gulasz bistro mama", "ciasto marchewkowe bistro mama" albo "pancakes bistro mama". Oznacza to tyle, że mój domowy rynek się nasycił, sięga po sprawdzone przepisy, domownicy chcą często powtórek i doszło do tego, że sama u siebie sprawdzam proporcje, bo z głowy wyleciało. 


Pieczone jabłka z orzechami pekan

Pieczone jabłka z orzechami pekan



Puk, puk. To ja, jesień. Przyszłam trochę wcześniej. Schowałaś już sandały? To dobrze, bardziej będą Ci potrzebne kalosze, palto i różowe okulary, bo szybko się mnie nie pozbędziesz!

Półkruche ciasto ze śliwkami

Półkruche ciasto ze śliwkami


Choćbym nie wiem jak się starała, to w moim domu bez tradycji się nie da. No nie dla nas wszystkie nowości, nowe smaki i kulinarne trendy. Taka karma. Nie inaczej z tym ciastem, jednym z łatwiejszych i bardzo szybkich w przygotowaniu. Jak kiedyś w piosence, tylko tutaj w gramach jednak podane składniki, a nie w szklankach - jak lubię najbardziej.


Zupa brokułowo-serowa

Zupa brokułowo-serowa


Jakieś dwa tygodnie temu pisałam, że jeszcze... o przepraszam! To było 4 miesiące temu, a jakby kilkanaście dni ledwie... Że jeszcze dobrze lato się nie zaczęło, a mnie już męczy za chwilę będzie po wszystkim. I dzisiaj mam ochotę powiedzieć: kurza burza, A NIE MÓWIŁAM????? Dlaczego tak szybko???? 


Ciasto buraczkowo-czekoladowe

Ciasto buraczkowo-czekoladowe



Ciasto z burakami? Buraczkami? Brownie buraczkowe? Brownie burakowe? Buraczkowe ciasto z czekoladą? Buraczkowe ciasto czekoladowe? Cokolwiek wpiszecie w google, traficie na wyśmienite ciasto. Jest całe mnóstwo przepisów, a zasada przygotowania jest bardzo podobna do ciasta czekoladowego z cukinią czy ciasta dyniowego. Nie trzeba tutaj precyzyjnie trzymać się przepisu, można kombinować i dodawać swoje ulubione dodatki (np. bakalie, więcej pokrojonej czekolady, zmielone orzechy lub migdały).


www.VD.pl
Copyright © bistro mama , Blogger