www.VD.pl kokos| bistro mama bistro mama: kokos - Wszystkie posty
Print Friendly Version of this pagePrint Get a PDF version of this webpagePDF
kokos
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kokos. Pokaż wszystkie posty
Owsiane ciasto marchewkowe z morelami

Owsiane ciasto marchewkowe z morelami

owsiane ciasto marchewkowe

Kiedy okazało się, że mam sporo marchewki, ale nie mam mąki pszennej, to do końca nie wiedziałam czy dobrze robię, decydując się na mąkę owsianą. Mąka owsiana jest specyficzna, nie zlepia ciasta tak jak pszenna, ciasto jest bardziej sypkie i rozpadające się. Bałam się zakalca, ale ciśnienie na ciasto było większe od obaw, więc zaryzykowałam. Warto było!

Ciasto wyszło i gliniaste, i sypkie jednocześnie. No dla mnie rewelacja. O niebo lepsze niż klasyczne marchewkowe. Dodatek moreli był mocno wyczuwalny, z czego najmniej ucieszył się nasz najmłodszy członek rodziny i nie mam tu na myśli świnki morskiej. Franek wydłubał każdą jedną pojedynczą morelę i dopiero wtedy zjadł ciasto. 

Tyle o cieście. Jeszcze trzy Netlixowe seriale, które obejrzeliśmy w ostatnim czasie i chciałam je polecić. Wszystkie trzy mocne, trzymające w napięciu. Nie jestem kinomaniaczką, seriali też jakoś namiętnie nie oglądam, zdecydowanie wolę książki, ale czas mamy jaki mamy, to wciągnęłam się z mężem w niektóre. I tak:

1. Unorthodox

Miniserial o życiu młodej Żydówki w bardzo ortodoksyjnym środowisku. Ona widzi, że można żyć inaczej, ze istnieje świat poza tą hermetyczną społecznością na Brooklynie. Decyduje się na ucieczkę... Serial oparty na faktach. Przeczytałam też książkę i napiszę tylko, że serial został pokolorowany na potrzeby widza. Książkę czyta się spokojnie, oczami najpierw 11-letniej dziewczynki obserwujemy codzienne życie, uczestniczymy w żydowskich świętach, podpatrujemy zwyczaje i rośniemy razem z bohaterką. Krok po kroku dojrzewamy z nią do ucieczki z tego świata. Serial natomiast przeplata wątki z życia "po ucieczce" ze wspomnieniami z dzieciństwa, gdzie zdecydowanie przeważa teraźniejszość, która z książką niewiele ma wspólnego. W tym starciu dla mnie zdecydowanie wygrywa książka, ale gdybym jej nie przeczytała, to myślę, że serial wywarłby na mnie większe wrażenie. 

2. Suburra

Serial o rzymskiej mafii. Gdybyśmy przed wyjazdem do Rzymu obejrzeli ten serial, pojechalibyśmy do Ostii i do centrum sportu, w którym kręcone były sceny. W macki mafii wkręcony jest polityk, watykańskie eminencje, kobiety sukcesu, syn policjanta, mniejsi i więksi przestępcy, a także miejscowa rodzina Cyganów. W zasadzie nie ma w tym serialu dobrych charakterów, a jeśli są, to są to role drugoplanowe. Każdy prędzej czy później zostaje uwikłany w mafijne porachunki, zaszantażowany, a widz (znaczy ja) myśli sobie: dziękuję za spokojne życie, bez takich atrakcji. W roli głównej mamy trzech młodych chłopaków - syn mafioza, syn policjanta i Cygan-gej. I choć mają czarne charaktery, to tej trójki mimo wszystko nie da się nie lubić. Serial ma też rewelacyjnie dobraną muzykę - od pięknej klasycznej do ordynarnego włoskiego rapu.

3. Kalifat

Wczoraj skończyliśmy i mogę odetchnąć. Rewelacyjny serial o tym, jak działa ISIS przez opowiedziane historie trzech kobiet. Szwedzkiej policjantki walczącej z muzułmańskimi radykałami, młodej szwedzkiej uczennicy-muzułmanki i żony bojownika ISIS, żyjącej w Syrii. To właśnie jej los w tym serialu sprawił, że nie mogłam spokojnie oglądać. Musiałam zająć się czymś innym i jednym okiem podglądać serial. Tym sposobem zrobiłam porządek ze wszystkimi zdjęciami na laptopie od 2014 roku :) Serial dla osób o mocnych nerwach. 

To teraz czas na kawkę i ciasto! A później na ćwiczenia :) 


owsiane ciasto marchewkowe

Składniki:
  • 200 g mąki owsianej
  • 2 jajka
  • 170 g brązowego cukru
  • 150 ml oleju roślinnego
  • 200 g drobno startej marchewki
  • ok. 200 g suszonych moreli 
  • ok. 50 g wiórków kokosowych 
  • 1½ łyżeczki cynamonu 
  • ½ łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka świeżo startego imbiru
  • 1 łyżeczka sody
  • szczypta soli
Przygotowanie:
  1. Jajka ubijamy z cukrem na gładką i puszystą masę.  
  2. Wciąż ubijając na wysokich obrotach, dolewamy ciągłym, cieniutkim strumieniem olej. Do powstałej masy dodajemy startą marchewkę,wiórki kokosowe, imbir i delikatnie mieszamy. 
  3. Dodajemy mąkę owsianą, cynamon, sodę, proszek do pieczenia i sól, łącząc wszystkie składniki (za pomocą miksera na najniższych obrotach lub za pomocą drewnianej łyżki).
  4. Na samym końcu dodajemy pokrojone n małe kawałki morele i łączymy z ciastem.
  5. Przekładamy do formy keksowej o długości 22-23 cm (lub prostokątnej o wymiarach ok. 21x21 cm albo tortownicy o średnicy 22 cm), wyłożonej papierem do pieczenia.
  6. Pieczemy przez 45-50 minut w piekarniku nagrzanym do 180 stopni. 
  7. Zimne ciasto możemy polukrować (zmieszane: sok z ½ cytryny, 1 łyżka mleka, ok. ½ szklanki cukru pudru).
  8. Smacznego!


Mazurek z kremem kokosowym i czarną porzeczką

Mazurek z kremem kokosowym i czarną porzeczką


Czasami, jak przychodzimy do kogoś to zdarza się, że słyszę: a u nas to kupne ciasto, ja nie piekę, nawet bym nie śmiała cię poczęstować własnym jak ty tak super gotujesz! A ja wtedy bezgłośnie krzyczę NIEEEEEEEE!!!!! I głośno mówię: ja też nie umiem piec super ciast, gotować super potraw, ja tylko mam bloga i to co tam w kuchni namieszam w garach - puszczam w świat, a Ty nie! I tylko tym się różnimy. 


Kokosanki

Kokosanki



Piekło się kiedyś ciasteczka świąteczne, a teraz to tylko pierniczki. Upieczone dwa tygodnie temu, ozdabiane będą w ten weekend. Nie piekę już żadnych innych z dwóch powodów: chronicznego braku czasu w grudniu i nadmiaru czekolady z okazji Mikołaja. W domu mamy 4 kalendarze adwentowe, takie klasyczne z czekoladkami, każdy oczywiście otwarty... Do tego wafelki, czekoladowe figurki, z którymi już wiem co zrobię w styczniu, tylko muszę odczekać i jakoś cichaczem się ich pozbyć z parapetu, aby nikt nie zauważył. 


Ciasto marchewkowe z kremem kokosowym

Ciasto marchewkowe z kremem kokosowym



Ciasto, które miało być tylko ciastem marchewkowym. A zostało ciastem marchewkowo-potrójniekokosowym. Kokos wylądował w kremie, a dzięki zmiksowaniu go na mączkę, krem był naprawdę kremowy. Kokosu nie pożałowałam też do samego ciasta i na sam koniec czym innym mogłam posypać ciasto, jak nie kokosem właśnie? 


Młoda kapusta z mleczkiem kokosowym i curry oraz kotleciki z sezamem.

Młoda kapusta z mleczkiem kokosowym i curry oraz kotleciki z sezamem.


Ponoć najlepszą młodą kapustę robi ciocia Lutka z Kutna.
Tak twierdzą rodzice mojego męża i on sam. 
Wróć! Twierdził do wczoraj.

Choć kiedy usłyszał, że do kapusty mam zamiar dodać mleczko kokosowe, zapytał czy ma coś zjeść na mieście. 
Powiedziałam mu, żeby się wstrzymał, bo będą też kotlety mielone. Najwyżej zje z chlebem.

Spróbował wszystkiego.
Kiedy jadł, oczy mu się świeciły. 
Mlaskał, cmokał i oblizywał się co chwilę. 
W końcu przemówił: jak opublikujesz ten przepis na blogu 
to dostaniesz ode mnie pierwszy w historii komentarz :) 
I niech to pozostanie najlepszą rekomendacją dla poniższej propozycji. To było przepyszne!




MANDAZI - pączki na mleku kokosowym

MANDAZI - pączki na mleku kokosowym


Na Mandazi natknęłam się tylko raz.

Kilka lat temu kolekcjonowałam dodatek do GW "Kulinarny Atlas Świata".  Mam w segregatorze wszystkie numery, które wyszły i często do nich zaglądam. To właśnie w egzemplarzu poświęconym kuchni afrykańskiej natknęłam się na drożdżowe ciastka na bazie mleka kokosowego, które wyglądem bardzo przypominają nasze pączki. Ponoć są popularne w Kenii i Tanzanii, gdzie podaje się je na śniadanie z filiżanką kawy albo herbaty".

Jednak składniki podane w przepisie, oprócz mleka kokosowego, nie przekonały mnie do końca. Mam na myśli przede wszystkim drożdże instant, do których nie umiem się przekonać oraz brak jajek.   przecież żółtka to baza tradycyjnych pączków...

Chcąc połączyć jedno i drugie, mogę z całą odpowiedzialnością powiedzieć, że wyszła mi pyszna polska wersja afrykańskich pączków ;)


Świąteczne babeczki i Wesołych Świąt!

Świąteczne babeczki i Wesołych Świąt!


Po pierwsze - to AleBabeczki! Jak inaczej można nazwać te słodkie cuda, na które przepis pochodzi od fantastycznej kobiety? Kobiety, którą dziś rozpoznaje cała Polska, a która kilka dni temu odwiedziła opolską grupę blogerów i siedziała z nami przy kawie i świątecznych przysmakach, jakby to robiła od lat. To właśnie z blogu Kingi pochodzi przepis na te babeczki :) A na wspomnienie tego wyjątkowego wieczoru jeszcze przyjdzie pora. 

Po drugie - formę z Ikei na muffinki zdecydowałam się kupić akurat wtedy, gdy Szanowna Ikea postanowiła przestać sprzedawać do niej papilotki. Nie dość, że w zakup zaangażowałam pół Krakowa, to papilotek do niej szukała już połowa Polski południowej. Nie ma. Nie wiadomo czy będą.Już są, ale ja do najbliższej Ikei mam 80 km. Papilotki zrobiłam więc sama.  


www.VD.pl
Copyright © bistro mama , Blogger