Od urodzin minął już prawie miesiąc,
po muffinkach nie pozostał ślad,
ale ich zdjęcia cierpliwie czekały w swoim folderze.
Kiedy ponad cztery lata temu dowiedziałam się, że będę miała córkę,
przed oczami stanęła mi cała szafa wypełniona różowymi ubrankami.
Zarzekłam się, że moja córka w różowym chodzić nie będzie.
Jednak życie szybko weryfikuje pewne założenia, tak było i w tym przypadku :)
Po pierwsze - znaleźć w sklepie coś dla dziewczynki, co nie jest różowe, graniczy z cudem
Po drugie - w pewnym momencie mała dziewczynka chce wszystko co jest różowe
i nie przestaje pytać kiedy zostanie księżniczką :)
Teraz mnie to niesamowicie rozczula.
Obserwuję jak rośnie sobie mała kobietka,
która chce się stroić, ładnie wyglądać,
mieć spinki we włosach i sukienki, które pięknie się kręcą.
Bo moja mała córeczka uwielbia tańczyć :)
a ja.... do swojej kolekcji lakierów do paznokci dorzuciłam kolor różowy :)