Print Friendly Version of this pagePrint Get a PDF version of this webpagePDF

środa, 22 listopada 2017

Ciasto recyklingowe



To już niemal weekendowa tradycja. W tygodniu rzadko wyciskamy soki, ale w sobotę lub w niedzielę - obowiązkowo. I jakiś czas temu wpadłam na pomysł, że z odpadów, które zostają po owocach mogę upiec ciasto. Dokładnie takie jak z dodatkiem marchewki, dyni czy buraka. Wszak zasada jest identyczna: wsad owocowy lub warzywny, jajka, olej, mąka, soda i proszek oraz przyprawy. 
Upiekłam pierwsze - sok akurat był z buraków, marchewki i jabłek. Następne - były pomarańcze i niestety trochę przemielonych białych skórek znalazło się też w cieście. Teraz jak wyciskam sok, to pomarańcze daję albo na końcu albo na początku, aby później te odpadki łatwo oddzielić. Mówić chyba nie muszę jak doskonałe ciasto jest z dodatkiem ananasa i marchewki. Jabłka nadają się wyśmienicie, wspomniane buraki również. Satysfakcja z tego, że nie zmarnowało się jedzenia - ogromna.

Wygląda to mniej więcej tak, że wyciskam sok, dzieci piją, a ja już w tym czasie ubijam jajka i szykuję resztę składników. Ciasto jest wilgotne i aromatyczne. Akurat to na zdjęciu ma nutę (i to dość sporą) anyżu. W połączeniu z cynamonem dało to bardzo jesienny, korzenny aromat. Nikomu się do tego anyżu nie przyznałam, bo anyż to prawie jak kminek. Albo się lubi albo nienawidzi ;) 

Kiedy dodamy kakao i posiekaną czekoladę - otrzymamy wilgotne ciasto czekoladowe. Jest więc wiele możliwości... Upiekłam tych recyklingowych ciast już kilka i żadne nie było takie same.



Składniki:

  • 300 g mąki pszennej (może też być owsiana)
  • 3 jajka
  • 140 g brązowego cukru
  • 150 ml oleju roślinnego
  • 200-300 g odpadów z wyciśniętych owoców
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • ½ łyżeczki proszku do pieczenia
  • szczypta soli 
oraz  dodatki aromatyczne do wyboru:
  • 2 łyżeczki cynamonu lub 3 łyżki kakao
  • ew. 1 łyżeczka mielonego kardamonu lub 1 płaska łyżeczka anyżu
  • garść rodzynek lub żurawiny lub posiekanych daktyli, moreli
  • 4-5 łyżek wiórek kokosowych
  • posiekane orzechy  
  • posiekana czekolada
Przygotowanie:
  1. Jajka ubijamy, dodajemy cukier i ubijamy, aż masa będzie gładka i puszysta.
  2. Wciąż ubijając na wysokich obrotach, dolewamy ciągłym, cieniutkim strumieniem olej. Do powstałej masy dodajemy odpady po owocach z wyciskarki i delikatnie mieszamy. 
  3. Dodajemy mąkę, proszek do pieczenia i sól, łącząc wszystkie składniki (za pomocą miksera na najniższych obrotach lub za pomocą drewnianej łyżki). Na końcu dodajemy wybrane
  4. Przekładamy do małej formy 21 x 21 cm lub tortownicy (22cm), wyłożonej papierem do pieczenia.
  5. Pieczemy przez 45-50 minut w piekarniku nagrzanym do 180 stopni. Pod koniec pieczenia sprawdzamy patyczkiem czy nie jest surowe w środku.
Polewa:
  • 50 g masła
  • 50 g cukru pudru
  • 2 łyżki kakao
  • 1 łyżka wody
Przygotowanie:
  1. Wszystkie składniki wkładamy do rondelka i na wolnym ogniu doprowadzamy do roztopienia (nie trzeba doprowadzać do wrzenia).
  2. Tężejącą polewę wylewamy na ciasto.
  3. Smacznego!
 

10 komentarzy:

  1. Od naszego spotkania w Solarisie, kiedy mi o nim opowiedziałaś marzyłam by się pojawiło na blogu :D wygląda bardzo nietuzinkowo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze kiedyś muszę zrobić ocet ze obierek po jabłkach :) Cudna była ta starsza pani.. Uściski :*

      Usuń
  2. To się nazywa pyszny recykling! Muszę spróbować :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Evi, polecam, u nas praktycznie co tydzień :)

      Usuń
  3. Robilam juz recyklingowe kotlety i pasztety, ale na pomysl z ciastem nigdy bym nie wpadla chyba. Super pomysl! Wyglada przepysznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marta... podsunęłaś mi pomysł, żeby spróbować kiedyś zrobić pasztet albo kotlety właśnie z odpadów po soku warzywnym :) Już jestem ciekawa efektu :)

      Usuń
  4. Pomysł fajny, a ciasto lux i piękne i apetyczne:-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz!
Anonimie, bardzo Cię proszę, podpisz się imieniem lub nickiem, będzie mi łatwiej Ci odpowiedzieć.