Print Friendly Version of this pagePrint Get a PDF version of this webpagePDF

środa, 29 listopada 2017

Lody przez cały rok...



Dziś zdjęć więcej niż zwykle, bo zwykle do przepisu są 3 albo 4. A dziś przepisu nie będzie, a może gdzieś między słowami sam się napisze...

Tak się w ostatnich latach układało, że  co roku przed Bożym Narodzeniem publikowałam bardziej osobisty post, a to o moich Wigiliach, a to o gałkach w kuchni. Pisałam też dawno, dawno temu (czyli jakieś 5 lat) o pokoju Hani. Właśnie TUTAJ możecie zobaczyć jak wyglądał wcześniej. Sama wyszywałam baletnice, kiedy Franio był jeszcze w moim brzuchu, bo kiedy już się urodził, nic nie było już takie samo :)  W tym roku, podczas pierwszych kolonii, na które wyjechała Hania, postanowiliśmy pokój lekko odświeżyć. Ściany już były trochę brudne, baletnice przestały córkę interesować, choć tańczy dalej, ale już nie z takim zapałem jak kiedyś. Schowałam więc te wyszywane w pocie czoła obrazki na strych... Zostały jedynie pointy i mały breloczek od Kai (na zdjęciu poniżej). Hania teraz uwielbia prace plastyczne, wszelkiego rodzaju DIY, kleje na gorąco, tasiemki, pudełka, guziczki, kolorowe papiery, itd.

Kiedy wyjeżdżała na kolonię, wiedziała tylko tyle, że motywem przewodnim będą lody, choć chciała też donaty. Ostatecznie zostały jednak lody i myślę, że to był całkiem dobry wybór.  Zamówiłam naklejki, kupiłam mini lampkę, ale czegoś ciągle w tym pokoju brakowało. Nie chciałam drukować przypadkowych grafik dostępnych w internecie, wolałam poczekać i trafić kiedyś na coś wyjątkowego...

I tak minęły blisko 4 miesiące. I to nie ja trafiłam na wyjątkowe grafiki, to wyjątkowe akwarele trafiły na mnie. Przez koleżankę z dzieciństwa, która dziś mieszka w Szwajcarii, poznałam Martę. Marta to mama trójki dzieci, właśnie wróciła z Genewy do Warszawy, postanowiła zawalczyć o swoją pasję. Maluje przepiękne obrazki, wszystko ręcznie, akwarelami... Można u niej zamówić spersonalizowaną grafikę, np. do pokoju dziecka. Tak jak te lody u Hani. Wysłałam Marcie kilka zdjęć pokoju i ona od razu miała wizję. 

Zobaczcie, pooglądajcie te piękne akwarele tutaj --->  JUSTGREY.PL
Znajdziecie ją również na FB ---> FB JUSTGREY

Od Marty mam trzy akwarele. Ta, którą widzicie na pierwszym zdjęciu miała zawisnąć na ścianie. W pokoju Hani jest na nią idealne miejsce obok regału (akurat nie widać go na zdjęciu, bo schował się za drzwiami). I już nawet zaznaczyłam ołówkiem, gdzie dokładnie obrazek powiesić, po czym Hania mówi do mnie: mamo, ale jeśli tam powiesimy, to w ogóle nie będzie go widać... I miała rację ;) Akwarela została więc wyeksponowana i stoi na komodzie, między naklejkowymi lodami. 

Drugi obrazek zawisł nad łóżkiem Hani i wkomponował się tam idealnie. O trzeci stoczyłyśmy małą wojnę. A trzeci to ten zimowy z napisem Let it snow... Chciałam powiesić go w przedpokoju, bo nad szafką na buty mam taką niewielką sezonową galeryjkę na każdą porę roku. I idealnie ta grafika właśnie teraz by mi tam pasowała. Ale nie! Nie oddała mi jej i stoi na biurku. Sama bym taką na własnym biurku chciała, ale niestety nie mam własnego biurka.

Przy okazji muszę coś jeszcze napisać. Kilka razy myślałam o tym, żeby porzucić pisanie bloga. Brakuje mi czasu, pomysłów, czasami chęci. Wygotowałam już trochę, często też zdarza się, że powtarzam własne przepisy i nie wymyślam nic nowego - tak będzie choćby na Święta Bożego Narodzenia. Mam więcej zdjęć potraw niż własnych dzieci. Ale jest jeden powód, który nie pozwala mi tego miejsca w sieci porzucić. To ludzie. To Wy, którzy zaglądacie i zostawiacie komentarze tutaj i na FB. Przez bloga właśnie poznałam Aldonę (Pole ryżowe; FB). Aldona niedawno prowadziła warsztaty dla dzieci z projektowania wnętrz. Na przedostatnim zdjęciu możecie obejrzeć powarsztatowe dzieło Hani - wisząca ramka na zdjęcia. Do Aldony wrócę kiedyś w osobnym poście..

Teraz Marta i jej akwarele. Czysty przypadek, że nawiązałyśmy kontakt, a  mam wrażenie, że w tym czasie wydarzyło się tyle dobra. Razem z akwarelami od Marty dostałam odręcznie napisany list. Kto dzisiaj pisze takie listy?? Patrzyłam, wąchałam i nie wierzyłam... A akwarele dla Hani są o tyle ważne, że sama próbuje podobne tworzyć,a w tym roku pod choinkę dostanie już prawie profesjonalne farby i papier z dodatkiem bawełny.

Nic w życiu nie dzieje się bez powodu. Tym razem też się o tym przekonałam. Nic wielkiego - puste miejsca na ścianach w pokoju i nagle Marta z tymi swoimi pięknymi rysunkami. Jak inaczej to wytłumaczyć? Tak miało po prostu być! Czasami niewiele trzeba, aby drugiemu człowiekowi dać dużo radości. W postaci dobrego słowa, uśmiechu, małego prezentu. Aldona, o której pisałam wcześniej, namawiała niedawno...
...żeby świąteczne prezenty kupować od drobnych lokalnych przedsiębiorców, ze sklepu z rękodziełem, od sąsiada, który robi wszystko, aby utrzymać swój sklepik, od przyjaciółki, która wytwarza niepowtarzalne rzeczy, od tego, który oparł się globalizacji w naszych okolicach... Zróbmy tak, aby nasze pieniądze dotarły do zwykłych ludzi, którzy ich potrzebują, nie do firm międzynarodowych i wielkich przedsiębiorców, którzy płacą zbyt mało swoim pracownikom i przemieszczają firmy w inny koniec świata...
Pomyślałam więc, że może ktoś będzie chciał obdarować bliską osobę, która docenia taką twórczość, piękną grafiką od Marty?
 









Grafiki - just grey, FB
Kratka na ścianie - Belmam

2 komentarze:

  1. Anonimowy11/12/17

    Zabrzmi banalnie ale dobrze, że jesteś.
    Odkryłam Twojego bloga przy okazji ciasta jogurtowego i od tamtego czasu zaglądam regularnie bo czuję się tu swobodnie, nie ma przesady, nadęcia są fajne przepisy i ciepła atmosfera.
    Każdy ma lepsze i gorsze momenty, mniej lub więcej inspiracji dlatego dziękuję, że chce się zamieszczać nowe wpisy, z których możemy korzystać.
    Życzę wszystkiego dobrego na ten nadchodzący świąteczny czas.

    Pozdrawiam,
    Anna

    Ps Jogurtowe robiliśmy chyba kilkanaście razy (ja i mój za 5 dni dwulatek :-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję... nie wiem co napisać więcej.. BARDZO, BARDZO DZIĘKUJĘ!
      Wczoraj byłam zła, dzisiaj będę płakać ze wzruszenia :) Pozdrawiam serdecznie i wszystkiego najlepszego dla dzielnego 2-latka ♥

      Usuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz!
Anonimie, bardzo Cię proszę, podpisz się imieniem lub nickiem, będzie mi łatwiej Ci odpowiedzieć.