www.VD.pl dodatki| bistro mama bistro mama: dodatki - Wszystkie posty
Print Friendly Version of this pagePrint Get a PDF version of this webpagePDF
dodatki
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dodatki. Pokaż wszystkie posty
Domowy makaron

Domowy makaron


Ktoś zaciągnął hamulec w tym rozpędzonym pendolino. Siedzimy w zakleszczonym wagonie klasy średniej i nie wiemy, kiedy będzie można wysiąść. Jesteśmy zupełnie bezradni wobec jednego niewidocznego dla ludzkiego oka wirusa... W czasach, kiedy wszystko jest na wyciągnięcie ręki... kiedy najbogatsi tego świata rozważają komercyjne podróże na księżyc, a przeciętni pędzą po sukcesy, pieniądze i materialne dobra tego świata. . 

Jak będzie wyglądało życie po? Na to pytanie nikt nie potrafi dziś odpowiedzieć. Dostaliśmy wszyscy bez wyjątku lekcję pokory, o której ciężko będzie zapomnieć. Bez wyjątku. 

Wracam do obrazów z dzieciństwa. 

Odkopałam stare kalendarze, zdjęcia, książki...  Widzę mamę w niedzielny poranek, jest wiosna... Drzwi do domu otwarte na oścież. Kto by je zamykał na wsi?  Pies szczeka, mama wałkuje makaron i suszy go  na czystych poszwach. Resztki ciasta wałkuje na małe placki i pozwala mi upiec je na rozgrzanej płycie węglowego pieca.

Siedzę przy stole i zajadam, aż mi się uszy trzęsą. A ona zaczyna kroić zwinięte w rulony ciasto. tak szybko, że mój wzrok nie nadąża za nożem. Pytam ją czy mogę spróbować? Ona się śmieje i mówi, że mogę tylko na palce muszę uważać. Próbuję i idzie mi niezdarnie... Nie wiem czy kiedyś będę umiała tak jak ona.

Odpowiedź dostałam kilka dni temu. Nie umiem. Niby tnę szybko, ale bez wprawy. Bo nigdy nie miałam potrzeby zrobienia domowego makaronu. Dziś niby tej potrzeby dalej nie ma, bo z tego co słyszę, dalej można go kupić.

Ale mam CZAS... Czas, którego na domowy makaron i wiele innych spraw nie znalazłam nigdy wcześniej. 


Składniki:

  • mąka (ok. 1/2 kg)
  • 2 jajka
  • 2 żółtka
  • 1 płaska łyżeczka soli
Przygotowanie:
  1. Na stolnicę przesiewamy mąkę, połowę odgarniamy na bok. 
  2. Z pozostałej połowy formujemy kopczyk, robimy wgłębienie i do środka sypiemy sól i wbijamy jajka oraz żółtka. 
  3. Łączymy z mąką siekając nożem i zagniatamy dość twarde, ale elastyczne ciasto, podsypując  co jakiś czas pozostałą mąką
  4. Dzielimy na trzy części i każdą osobno bardzo cienko rozwałkowujemy.  
  5. Każdą płachtę ciasta rozwieszamy na ręcznikach kuchennych (np. na oparciu krzesła lub kanapy) i pozostawiamy do podsuszenia na ok. pół godziny.
  6. Następnie każdy płat zwijamy w rulon i cienko kroimy (pod skosem). 
  7. Suszymy w ciepłym miejscu, a po przesuszeniu możemy albo od razu ugotować (3-4 minuty) lub przechowywać w papierowych torebkach. 
  8. Smacznego!







Schab pieczony (w boczku i z nadzieniem śliwkowym)

Schab pieczony (w boczku i z nadzieniem śliwkowym)



Jeżeli miałabym wskazać, których dań w kuchni najbardziej się boję, bez wahania powiedziałabym, że wszelkich obiadowych mięsiw. Rolad wołowych, zrazów wieprzowych, karczków, szynek pieczonych w jednym kawałku i podawanych w tradycyjnym zawiesistym sosie. Kiedy zapraszam teściów na obiad, kombinuję tak, żeby było w miarę tradycyjnie, a zarazem smacznie. Najczęściej więc jest... kurczak. Udka kurczaka, piersi kurczaka albo pałki kurczaka :) Bo zawsze się boję, że taki schab będzie za suchy, karczek przerośnięty a żeberka twarde.


Chutney z gruszkami

Chutney z gruszkami


  

Wiosną tego roku wyremontowaliśmy mały stryszek. Miały tam stanąć słoiki z domowymi przetworami. Zaczęłam od jakiegoś czasu magazynować różne słoiki z dobrymi zakrętkami, zamiast jak zwykle oddawać je teściowej. Miałam wielkie plany zakupu większej ilości truskawek, jagód, śliwek i ogórków. A z nich zrobienie najprawdziwszych domowych zapasów na zimę. I co? I nic mi z tego nie wyszło :)

Chlebki naan

Chlebki naan



Curry z kurczakiem nie uznałabym za takie dobre, gdyby nie towarzyszyły mu chlebki naan. Chodziły za mną już od jakiegoś czasu, ale wiadomo - same nie smakują tak, jak z pikantną, orientalną potrawą. Dzieci stwierdziły, że nie zaryzykują (dosłownie) spróbowania curry, ale same chlebki zajadały z przyjemnością. 


Ziołowy sos do sałatek

Ziołowy sos do sałatek



Najbardziej lubię sos winegret, ale czasami do sałatek (a zwłaszcza w towarzystwie grilla), bardziej pasuje sos taki biały, nie majonezowy, ale jogurtowy, z dodatkiem ziół albo czosnku. Można kupić gotowy, na sklepowych półkach roi się od gotowych dressingów. Kiedy pojawiły się na rynku, sama lubiłam od czasu do czasu kupić i użyć do sałatki. 

Jak sobie dobrze przypominam, było to jakieś 20 lat temu. Byłam wtedy na studiach i zaczynałam przygodę z kuchnią. Były zupki chińskie, gorące kubki, puree z ziemniaków w proszku. Były również wizyty w barach mlecznych, z których najbardziej pamiętam pierogi leniwe. Kupowałam sosy w proszku, gotowałam makaron i obiad na dwa dni był gotowy. Szaleństwem było kupienie kalafiora i zrobienie z niego kotletów :) Dzisiaj młodzież studiująca ma zupełnie inną świadomość i podejście do żywienia. I chwała im za to. A mnie pozostaje się cieszyć, że i na mnie przyszła pora i przetworzonej żywności w moim menu nie ma prawie w ogóle. 

Sos do sałatek szczerze polecam. Najbardziej lubię jego dodatek do sezonowych warzyw: sałaty, ogórka, pomidora, rzodkiewki. Można dodać trochę startego sera, pokrojonej w paski szynki. Na zdjęciu akurat w towarzystwie kotleta mielonego i warzyw. 

Do samego sosu można użyć octu balsamicznego (jego kolor będzie wtedy ciemniejszy) albo soku z cytryny zamiast octu jabłkowego. A jeśli zamiast jogurtu dodacie musztardę, powstanie taka bogatsza wersja sosu winegret. Zamiast ziół albo razem z nimi można dodać również zmiażdżony ząbek czosnku. A oliwę z olejem dodawać we własnych proporcjach. Ja zawsze daję 1:1, ponieważ nie lubię smaku czystej oliwy i wolę złagodzić smak sosu olejem rzepakowym.


składniki:
  • 100 ml oleju rzepakowego 
  • 100 ml oliwy z oliwek 
  • 50 ml octu jabłkowego (octu balsamicznego lub soku z cytryny)
  • 2 łyżeczki jogurtu naturalnego
  • 1/2 łyżeczki brązowego cukru
  • szczypta czarnego mielonego pieprzu
  • 2 łyżeczki suszonych ziół (można dodać również posiekane świeże)
    • bazylia
    • tymianek
    • oregano
    • rozmaryn 
Sos najlepiej przygotować przy pomocy miksera lub blendera. Można również użyć zwykłej trzepaczki. Należy uważać przy dolewaniu oleju i oliwy, ponieważ sos lubi się zwarzyć.
Miksujemy musztardę z octem jabłkowy, dodajemy jogurt naturalny, cukier, pieprz i zioła. Nie przerywając miksowania, powoli dolewamy olej i oliwę. 

Konsystencja sosu powinna być dość gęsta.

Smacznego!
 


Tortilla chips. Kukurydziane domowe chipsy.

Tortilla chips. Kukurydziane domowe chipsy.



Moje podejście do Sylwestra jakie jest, takie jest. Piżamka, herbatka, książka, może jakiś film... Żadnych fryzjerów, balów, sukienek i brokatu we włosach. Znajomi wiedzą, szanują i nie pytają czy może w tym roku inaczej... Nie robię noworocznych postanowień, a w tym całym zamieszaniu najbardziej cieszy mnie fakt, że jest kilka dni wolnych i można je spędzić w domu. Choć jak sięgam pamięcią, to jedno postanowienie miałam. Chciałam w 2014 roku być lepszą dla siebie. I to mi się udało, ale za tym szła duża lekcja asertywności udzielona mi przez samego mistrza tej sztuki, czyli mojego męża :) 

Gęsty solony sos karmelowy

Gęsty solony sos karmelowy



Weekendy są na wagę złota. Z  jednej strony zawsze mam wielkie plany a z drugiej czas ucieka dwa razy szybciej niż w dni robocze. Pierwszy weekendowy przystanek to piątkowy wieczór. Dzikus jestem, bo właśnie w piątkowe wieczory najmniej lubię wychodzić. Choć jak już wychodzę, to właśnie w piątek, taki paradoks :) Lubię celebrować ten wieczór, napisać zaległy post, przeczytać książkę, obejrzeć film. Obowiązkowo w piżamce i szlafroku w grochy. Takie zwykłe czynności, ale w piątek nabierają innego znaczenia. 


Kwiat kalafiora z przyprawą chińską i orzeszkami

Kwiat kalafiora z przyprawą chińską i orzeszkami


Taki sposób na kalafiora wymyśliłam w zeszłą sobotę. Jak zwykle do śniadania wzięłam plik starych gazet i wycinków z przepisami. W starym numerze "Poradnika domowego" prezentował się taki ciut inny kalafior. Nie wiedziałam, czy ryzykować czy nie. Nawet delikatnie zapytałam męża czy "standard" czy "coś więcej", ale nie odczytałam odpowiedzi wprost...

Chutney z brzoskwiń

Chutney z brzoskwiń


Chutney pierwszy raz jadłam w Anglii. Jakie było moje zdziwienie, kiedy po otwarciu słoiczka i nabraniu - jak wtedy mi się wydawało - dżemu na łyżeczkę, spróbowałam i miałam oczy jak 5 złotych. Nie wiedziałam czy mam to połknąć czy natychmiast wypluć. W pierwszej chwili pomyślałam, że trafiłam na jakieś zepsute przetwory. 

www.VD.pl
Copyright © bistro mama , Blogger