Print Friendly Version of this pagePrint Get a PDF version of this webpagePDF

sobota, 25 sierpnia 2018

Kruche ciasto z bezą i dżemem z czerwonych porzeczek


Nie sądziłam, że kiedyś nastąpi ten dzień. A jednak sprawdziło się powiedzenie "nigdy nie mów nigdy" po raz kolejny. Zdjęcia na bloga zaczęłam robić smartfonem! Może część się oburzy, część powie: to już nie to samo i to tak, jakbym piekła ciasto z gotowej mieszanki. A ja Wam mówię, że dzięki temu będę na własnym blogu gościć częściej.

Jak to możliwe? A no tak, że zdjęcia robione lustrzanką wieczorami (inna pora nie wchodziła w grę) musiałam zgrywać na laptopa, obrabiać, zapisywać, dodawać do posta. Zajmowało to sporo czasu i często zwyczajnie mi się nie chciało. Stąd mam pełny folder w komputerze i pełną kartę zdjęć, których nie ma czasu zgrać. A w telefonie - pyk, od razu pod ręką. Wyjeżdżając w tym roku na wakacje odinstalowałam z telefonu FB i do tej pory nie zainstalowałam z powrotem (mam tylko messengera). Ten okrutny złodziej czasu nie kusi mnie i nie scrolluję bezwiednie palcem. Zaglądam tylko wtedy, kiedy mam dostęp do komputera. Jeśli już siadam z telefonem, to zamiast tracić czas na FB, sortuję i obrabiam zdjęcia. Nie potrzebuję już do tego laptopa.  

I coraz częściej doceniam to niewielkie urządzenie, które przestało służyć już tylko do telefonicznych rozmów. I to samo mówi Mariusz Stachowiak, czyli ODERWANY! Właśnie skończyłam czytać jego książkę "Piękne zdjęcia ze smartfona w zasięgu Twojej ręki" (co za wymowny tytuł swoją drogą, przecież smartfona zawsze mamy pod ręką!). Wystarczy poznać pewne stałe zasady, zależności i triki, aby zdjęcia wykonane smartfonem stały się atrakcyjne w odbiorze. Więc skoro mówi tak mistrz zdjęć, to ja mu wierzę i idę tą drogą. 

Książkę polecam! Warto ją mieć, przeczytać i dowiedzieć się, co kryje w sobie smartfon, bo wierzcie mi, że o wielu ustawieniach w aparacie nie miałam do tej pory pojęcia.  

Na stronie Mariusza
 o   >> TUTAJ << 
czeka na Was zniżka! 

Z kodem: bistromama książkę możecie kupić tylko za 25 zł!

To teraz chodźcie na ciasto. To taki mój klasyk. Jak nie wiadomo co upiec, to piekę kruche z dżemem, którego nikt nie chce jeść, bo ma pestki z porzeczek i zgrzytają w zębach. Ale do ciasta nadaje się wyśmienicie. Jeszcze mi kilka słoiczków zostało, więc ciasto do powtórzenia. Zrobię wtedy kolejne zdjęcia smartfonem!


Składniki na ciasto:
na blaszkę o wymiarach 21x21 cm lub tortownicę o średnicy 24 cm 

  • 300 g mąki pszennej
  • 50 g mąki ziemniaczanej 
  • 180 g masła
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia 
  • 3 żółtka
  • 1/2 szklanki cukru 
  • 1 łyżka śmietany 
  • 300-350 g dżemu z czerwonej porzeczki lub innych (ważne aby dżem lub powidła nie były rzadkie i w trakcie pieczenia nie wydzielały dodatkowego soku).
  • 3 białka
  • 130 g cukru (najlepiej drobnego)
  • szczypta soli
 Przygotowanie:
  1. Masło siekamy z mąką, robimy w środku wgłębienie, do którego dodajemy pozostałe składniki. 
  2. Zagniatamy elastyczne ciasto i dzielimy je na 2 części (2/3 i 1/3). Mniejszą zawijamy w folię spożywczą i wkładamy do zamrażarki na czas przygotowania pozostałych składowych ciasta.
  3.  Większą część ciasta rozwałkowujemy i przekładamy do formy lub tortownicy wyłożonej papierem do pieczenia.
  4. Białka ubijamy na sztywną pianę z dodatkiem szczypty soli. Powoli dosypujemy cukier i nadal ubijamy, aż piana będzie sztywna i lśniąca.
  5. Na przygotowany spód ciasta wykładamy dżem lub powidła, a na to ubitą pianę z białek.
  6. Z zamrażarki wyciągamy drugą część ciasta i ścieramy ją na tarce na grubych oczkach bezpośrednio na bezę. 
  7. Pieczemy w temperaturze 170 st. przez 50 minut (pod koniec pieczenia można przykryć ciasto z wierzchu papierem do pieczenia). 
  8. Smacznego!

3 komentarze:

  1. To ciasto to był jeden z hitów zeszłorocznego lata. W tym roku mniej cieszyłam się porzeczkami, ale nadal kocham kruche ciasta z owocami i bezą.
    A dzisiejsze smartfony dają sporo możliwości. I potrafią uratować w trudnych warunkach oświetleniowych, gdy lustrzanka nie ma na tyle dobrej lampy :). Pozdrawiam Cię serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to ciasto to taki uniwersalny gnieciuch pod owoce :) A ze smartfonem 100% racji, na razie widzę same plusy. Pozdrawiam cieplutko :*

      Usuń
  2. Ciasto wygląda pysznie. Jestem zwolennikiem dawaniu dziecku ciasta zamiast słodyczy! :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz!
Anonimie, bardzo Cię proszę, podpisz się imieniem lub nickiem, będzie mi łatwiej Ci odpowiedzieć.