Print Friendly Version of this pagePrint Get a PDF version of this webpagePDF

sobota, 18 czerwca 2016

Pieczona poranna owsianka ♥♥♥


Każdego roku w sezonie, po drodze do domu kupowałam kilogram truskawek i starczało. Jak nie na koktajl to na pierogi. A teraz? Kurka, truskawki są czy chcę czy nie :) Jemy, jemy a one dalej rosną! Trochę zamroziłam, część zjadamy na bieżąco, część upycham w ciastach, a na część szukam pomysłu na bieżąco. 
Takim sposobem trafiłam na TAKĄ. Pieczoną, z bananem, truskawkami i czekoladą. Boziu, jak to pachniało po upieczeniu! Ta owsianka była tylko dla mnie. Dzik (czyli mój ślubny) obszedł z daleka, Franek też się nie zbliżył, tylko Hania raczyła podejść i spróbować.

Owsianka (niestety) potrzebuje trochę czasu, czyli weekend na jej przygotowanie jest idealny. Same składniki to jakieś 10 minut (suche można zmieszać wieczorem, a rano tylko zalać), pieczenie to mniej więcej pół godziny. Ale w tym czasie można wziąć prysznic, posprzątać, poczytać gazetę, prześledzić fejsa, wrzucić zdjęcie z przygotowań owsianki na insta czy po prostu jeszcze chwilę podrzemać :) 

Namawiam szczerze i z pełną odpowiedzialnością! Nie bez powodu w tytule są te trzy serduszka. Owoce można zmieniać w zależności od sezonu. Nie mogę się doczekać jesieni. Tfu tfu!!! Nie tak to miało zabrzmieć, bo wolałabym, żeby lato trwało jeszcze z 5 miesięcy, ale smak cynamonu, pieczonego jabłka i gruszek w takiej owsiance.... marzenie! 
 

Składniki:
na 4 porcje 
  •  suche składniki
    • 175 g płatków owsianych (może być mieszanka owsianych, orkiszowych, żytnich, gryczanych)
    • 2 płaskie łyżki brązowego cukru
    • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
    • 100 g gorzkiej czekolady 
  •  mokre składniki
    •  1,5 szklanki mleka (ok. 350 ml)
    • 1 jajko 
    • 2 łyżki stopionego masła
    • 2-3 krople ekstraktu waniliowego
  • owoce
    • ok. 15 truskawek pokrojonych na grube plastry 
    • 1 banan pokrojony w plastry
Przygotowanie:
  1.  Czekoladę siekamy i mieszamy z pozostałymi suchymi składnikami. Przesypujemy całość do żaroodpornego naczynia, oddajemy połowę pokrojonych truskawek i lekko mieszamy.
  2. Roztrzepujemy jajko z roztopionym masłem, dodajemy mleko i ekstrakt waniliowy. Taką płynną masę wylewamy na suche składniki. Robimy łyżką dziury w kilku miejscach, aby masa dotarła głębiej, delikatnie mieszamy (nie musi być dokładnie, dosłownie kilka ruchów).
  3. Na wierzchu układamy pokrojonego w plastry banana i resztę truskawek.
  4. Wkładamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i pieczemy 30-40 minut, aż wierzch ładnie się zarumieni.
  5. Owsiankę podajemy ciepłą, ale nie bardzo gorącą. 
  6. Smacznego!


14 komentarzy:

  1. Anonimowy18/6/16

    Bistromamo nie wiem jak to robisz, ale widziałam już przepisy na pieczone owsianki i planowałam kiedyś zrobić, ale dopiero teraz wiem że chcę ją zrobię;)
    szczególnie że Mąż i Córka akurat lubią zwykłą , to i ta pewnie im przypadnie;) tylko muszę poczekać aż będzie kilka stopni chłodniej bo śpimy w nasłonecznionym pokoju z aneksem i dodatkowe podwyższanie temperatury rano nie było by dobra niespodzianką;D Aga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mnie to cieszy :) Podwyższanie temperatury doskonale rozumiem, bo my mamy to samo w lecie :) A owsiankę polecam bardzo!!! Pierwszy raz robiłam w takiej wersji i śmiało powiem, że można też ją podać jako deser :) Pozdrawiam!

      Usuń
  2. Wygląda bardzo apetycznie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam, w różnych wariacjach!

    OdpowiedzUsuń
  4. najwspanialsze sniadanie na swiecie!! moje ulubione :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja owsianki też bardzo lubię, ale pieczoną jadłam pierwszy raz i zostawia inne daleko w tyle :)

      Usuń
  5. Ile ja bym dała, żeby teraz taką zjeść *.*

    OdpowiedzUsuń
  6. Słowo "owsianka" nie do końca pasuje mi do tego dania bo kojarzy mi się z czymś zwykłym, codziennym. A to danie z pewnością takie nie jest. Wygląda tak smakowicie, że postanowiłam wybrać się wieczorem do rodziców po truskawki.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że ja też tak myślałam o tej owsiance :) I śmiało można ją jeść jako deser, choć na ciepło smakuje o niebo lepiej niż na zimno. Ale na pewno to ciut więcej niż zwykła owsianka :)

      Usuń
  7. Jest 16:40.
    Owsianka właśnie powędrowała do piekarnika.
    Bo...na dobre śniadanie nigdy nie jest za późno :D :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Absolutna pychota!! I na śniadanie...i na kolację...i na deser.. ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz!
Anonimie, bardzo Cię proszę, podpisz się imieniem lub nickiem, będzie mi łatwiej Ci odpowiedzieć.