Print Friendly Version of this pagePrint Get a PDF version of this webpagePDF

środa, 27 lipca 2016

Sernik czekoladowy


Mam uczulenie na kilka rzeczy! Na szczęście nie jest to czekolada ani sernik, ani porzeczki ani tym bardziej róże :) Uczulona jestem na słowa: bezglutenowy i wegański. Mieszkam na ulicy, na której niedawno otworzyli wegańską knajpę. Cuda na kiju tam są i smakują wyśmienicie. Zachodzę czasami, kiedy wracam po pracy i kupuję kawałek tarty z botwinką na cieście bez laktozy i bez glutenu.

Cieszę się ogromnie, ze powstają takie miejsca i że są ludzie wierni swoim ideałom. Że jajko to dla wegan produkt pochodzący z eksploatacji kury, że nie używają kosmetyków testowanych na zwierzętach i nigdy nie kupią skórzanej torebki... Wspieram znajomych z alergią pokarmową, problemami trawiennymi i innymi chorobami, które przyniosła ze sobą cywilizacja. Ale przejść obojętnie nie mogę jak na siłę stosujemy zamienniki, żeby było zdrowiej i bardziej trendy. Pieczemy serniki z kaszy jaglanej, słodzimy je ksylitolem, a spody pieczemy z mąki kasztanowej. W imię czego? No dobra, nie zrozumiem stara już jestem ;) 

Wolę zjeść raz w miesiącu sernik z prawdziwego zdarzenia. Znaczy z serem i jajkami. Jak trzeba to z dodatkiem masła i mąki tortowej. Jeśli macie podobnie to zapiszcie ten przepis bo wart jest grzechu :) Upiekłam go na 10 rocznicę naszego ślubu. Publikuję dopiero teraz. Jest czekoladowy spód, czekoladowy ser, czekoladowa polewa i dwa miliony kalorii ;)


Ciasto:
na tortownicę o średnicy 25 cm
spód można też zrobić z ciasteczek Digestive i masła
  • 300 g mąki
  • 80 g cukru
  • 100 g miękkiego masła
  • 1 łyżka gęstej śmietany
  • 2 żółtka
  • 1 czubata łyżeczka ciemnego kakao
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia  
Przygotowanie:
  1. Tortownicę wykładamy papierem do pieczenia. 
  2. Wszystkie składniki na ciasto razem zagniatamy i wkładamy do lodówki na ok. pół godziny. 
  3. Rozwałkowujemy i przekładamy do tortownicy. Nakłuwamy widelcem i podpiekamy w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez 15 minut.


Masa serowa:
  • 1 kg mielonego twarogu (idealny jest ten z wiaderka)
  • 180 g cukru
  • 2 łyżki mąki ziemniaczanej
  • 4 jajka
  • 200 g gorzkiej czekolady (ok. 70%)
  • 200 g śmietanki 30%
  • 1 łyżka ciemnego kakao
  1. Ser miksujemy z cukrem i mąką ziemniaczaną. Dodajemy po jednym jajku.
  2. Czekoladę topimy w kąpieli wodnej i powoli wlewamy do masy serowej, dodając również kakao. 
  3. Na samym końcu dodajemy śmietanę i chwilę miksujemy na gładką masę. 
  4. Masę serową wykładamy na podpieczony spód i pieczemy w temperaturze ok. 170 stopni przez ok. 1 godzinę. Sernik urośnie, ale po upieczeniu opadnie. Tak ma być i tak najczęściej się z sernikami dzieje. Jeśli chcemy sernik płaski jak stół, należy go upiec w kąpieli wodnej (tak jak TEN).
  5. Po schłodzeniu dekorujemy czekoladową polewą. 
Polewa czekoladowa:
  • 200 g czekolady (np. 100 g czekolady gorzkiej i 100 g czekolady mlecznej)
  • 200 ml śmietany kremówki (30 lub 36%)
  • 1-2 łyżeczki ekstraktu miętowego
Przygotowanie:
  1. Czekoladę łamiemy na kostki.
  2. Kremówkę doprowadzamy do wrzenia, dodajemy czekoladę i od razu zdejmujemy z ognia. Zostawiamy na chwilę,  po czym dokładnie mieszamy, aż cała czekolada się rozpuści. 
  3. Kiedy przestygnie i nabierze właściwej konsystencji, rozprowadzamy polewę na serniku.
Smacznego!



6 komentarzy:

  1. Bardzo apetycznie wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
  2. też mam właśnie uczulenie na te same, co ty rzeczy:D jeśli ktoś jeszcze dla zdrowia, to ok, ale jeśli w pogoni za moda jeno to naprawdę nie rozumiem...a sernik wygląda pysznie! przepysznie! i zapisuję sobie, niedługo przyjeżdża moja Mama więc jeśli nie "złoży zamówienia" na inną słodycz, zrobię taki właśnie sernik:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podpisuję się pod wszystkim! :)

      Usuń
  3. Anonimowy27/7/16

    no niby masz rację ale jest jednak "ale" - mianowicie dla tych co rzeczywiście nie mogą nabiału i glutenu a mocno tęsknią za sernikiem, tudzież makowcem, szarlotką czy innym piernikiem - tego typu przepisy dają namiastkę tego, co utracili. Żeby nie było - piszę niemalże z autopsji - córa nie może różnych cudowności, też cukru i drożdży, więc ja dwoję się i troję, wymyślam i pichcę, aby tylko jak najbardziej przybliżyć się od oryginału czyli sernika z sera :)
    A czekoladowy przepis super, tyle że w mojej wersji będzie to raczej tofurnik z karobem ale jak najbardziej na masełku - klarowanym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie, jeśli ktoś ma przeciwwskazania, to rozumiem całkowicie! I pewnie sama szukałabym zamienników, gdyby była taka potrzeba. Ale nie pojmuję owczego pędu.. bo gdzie się nie obejrzysz tam albo gluten free albo bez laktozy, albo wegański ;)

      Usuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz!
Anonimie, bardzo Cię proszę, podpisz się imieniem lub nickiem, będzie mi łatwiej Ci odpowiedzieć.