Print Friendly Version of this pagePrint Get a PDF version of this webpagePDF

Ciasto filo z nadzieniem serowym


Kiedy pierwszy raz zrobiłam taką wersję nadzienia do ciasta filo, była pogoda piękna jak dziś. Byliśmy na spacerze w Turawie i spotkaliśmy żłobkową "ciocię" Franka. Została nawet poczęstowana przez nas tą przekąską. Pewnie też tak macie, że smaki (nie tylko te z dzieciństwa) kojarzą się z pewnymi sytuacjami czy osobami. Cytrynowy płyn do mycia naczyń kojarzy mi się nadal bardzo mocno z Anglią, zapach lukrecji z paczką z Niemiec w latach 80-tych...  
Ciasto filo to oczywiście Grecja, Chorwacja, Turcja. Podawane na (bardzo!) słodko i słono. Do wytrawnego nadzienia oprócz fety, można dodać szpinak, a w wersji słodkiej to przede wszystkim całe mnóstwo bakali i miodu (słynne baklavy). Dziś można ciasto filo kupić w delikatesach lub większych supermarketach. Jeśli jeszcze nie mieliście przyjemności pobawić się tym ciastem w kuchni, to bardzo zachęcam.

Z resztek ciasta zrobiłam przekąski, które widać na ostatnim zdjęciu. Paski ciasta składałam w harmonijkę, przesypując pomiędzy listkami starty żółty ser (w niewielkiej ilości), a pod ostatni płat ciasta włożyłam świeże zioła.


 
składniki:

  • 1 opakowanie (8-10 płatów) ciasta filo
  • 200 g sera fety
  • 200 g półtłustego twarogu
  • 1 jajko
  • 2 łyżki + 6 łyżek oliwy z oliwek
  • pieprz świeżo zmielony
W misce rozdrabniamy widelcem fetę, twaróg oraz jajko. Doprawiamy do smaku pieprzem.
Nagrzewamy piekarnik do 180 stopni.

Okrągłe naczynie do zapiekania smarujemy oliwą z oliwek. Na stolnicy rozkładamy jeden płat ciasta filo, smarujemy go oliwą z oliwek, a następnie przykrywamy drugim płatem. Na nim rozprowadzamy ¼ masy serowej i zawijamy wzdłuż dłuższego brzegu. Zwijamy na kształt ślimaka i przekładamy na środek naczynia. Czynność powtarzamy jeszcze trzy razy i za każdym razem dokładamy zwinięte ciasto do naczynia, aż zapełnimy całą formę. Całość smarujemy oliwą i wkładamy do nagrzanego piekarnika na 40 minut. Gotowe ciasto z zewnątrz powinno być ładnie zarumienione. Podajemy na ciepło lub na zimno.  





6 komentarzy:

  1. Od samego patrzenia zrobiłam się głodna.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale przepysznie wygląda - mniam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. pieknie!! i pysznie wyglada ...

    OdpowiedzUsuń
  4. super!! :) apetycznie wygląda ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Anonimowy8/6/15

    Dwa lata temu zwiedzaliśmy rowerowo Bałkany. Wspinając się rowerem do najwyżej położonej w Bośni i Hercegowiny wioski Lukomir wstąpiliśmy do baru, gdzie zamówiliśmy to właśnie danie. Wyjątkowo nie przypadło nam do gustu. Niemniej budzi wyjątkowe wspomnienia, okupione wysiłkiem i trudem... piękne, ciepłe, jak te okolice i ludzie tam mieszkający;) Pozdrawiam

    Justyna B.

    OdpowiedzUsuń
  6. Wytrawna przekąska, pycha :>

    OdpowiedzUsuń

Copyright © bistro mama , Blogger