Obserwuj bloga przez email

Print Friendly Version of this pagePrint Get a PDF version of this webpagePDF

Pasztet z czarnej fasoli


Dużo ostatnio chodzę. Jak tylko jest pogoda to i z 5 kilometrów dziennie. Wieczorem patrzę na prognozę pogody i sprawdzam, czy nie będzie wiało, padało i rzucało żabami. I jeśli tylko warunki sprzyjają, wkładam słuchawki do uszu i idę. Idę do pracy, z pracy, a w tygodniu takim jak ten, czyli kiedy całymi dniami siedzę z chorymi dziećmi w domu, wychodzę zaraz po przyjściu męża z pracy i idę na długi, ale szybki spacer.
To chodzenie na piechotę pozwala mi na codzienną dawkę ruchu, a przy okazji wyrabiam 10 tysięcy kroków dziennie (o plusach możecie poczytać TUTAJ). Dodatkowo mam czas na poukładanie bieżących spraw w głowie albo posłuchanie dobrego audiobooka. I ostatnio wybieram to drugie, choć jeszcze niedawno nie byłam zwolenniczką słuchania książek. A teraz? Może to zasługa książki, w każdym bądź razie ja doczekać się nie mogę kiedy usłyszę znowu głos Jerzego Treli, który czyta mi do ucha "Kane'a i Abla" J. Archer'a. Absolutnie piękna powieść, którą przy okazji polecam!

Do tego doszły zmiany w żywieniu. Nie wyrzuciłam z życia glutenu ani mleka, ale mocno ograniczyłam cukier i białe pieczywo. Jem regularnie i staram się nie podjadać. Widzę efekty i wiem, że można! Ten pasztet powstał w wyniku mojej niedawnej fascynacji fasolą. Z czarnej fasoli robiłam również zupę oraz pastę do chleba. Nigdy nie miałam na fasolę czasu, bo trzeba moczyć, bo trzeba wcześniej zaplanować. Ale dziś patrzę na to inaczej, bo zmieniło się moje podejście... posilki zaczęłam po prostu planować!

Przepis na ten pasztet bazuje na paście z czarnej fasoli wg Marty z bloga JADŁONOMIA. 


składniki:
  • 1/2 szklanki suchej czarnej fasoli (moczymy przez 12 godzin, a następnie gotujemy do miękkości) 
  • 1 cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • 1 jajko
  • 2 łyżki bułki tartej lub kaszy manny 
  • 1 płaska łyżeczka słodkiej papryki
  • 1 płaska łyżeczka soli
  • 1 płaska łyżeczka zmielonej kolendry 
  • 1/2 łyżeczki kuminu
  • 1/2 łyżeczki pieprzu
  • 2 łyżki soku z cytryny 
  • 1 łyżka masła

Cebulę kroimy w kostkę i podsmażamy na maśle, pod koniec dodajemy przeciśnięty czosnek. W kielichu blendera umieszczamy odcedzoną i wystudzoną fasolę. Dodajemy pozostałe składniki, tj. podsmażoną cebulę z czosnkiem, jajko, bułkę tartą, sok z cytryny i wszystkie przyprawy. Miksujemy na gładką pastę. 

Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni. Jedną keksówkę (długość ok. 21 cm) lub kilka mniejszych wykładamy papierem do pieczenia, przekładamy masę fasolową i pieczemy ok. 40 minut w piekarniku nagrzanym do 180 stopni. 

W trakcie pieczenia możemy przykryć pasztet folią aluminiową lub papierem do pieczenia, żeby się nie przypalił. Po upieczeniu wyjmujemy z piekarnika i odstawiamy do całkowitego wystudzenia. Dopiero zimny wyjmujemy z foremek i kroimy.

Smacznego!

18 komentarzy:

  1. Wygląda apetycznie! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. O mniam! Taki na ciepłym chlebie z cebulką marynowaną...delicje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z cebulką marynowaną nie próbowałam, chyba nawet nigdy takiej nie jadłam :) Ale na pewno warto spróbować!

      Usuń
  3. Anonimowy20/2/15

    A ja nie o jedzeniu :) Zaglądam tu od dłuższego czasu, fajny klimat ma Twój blog a i kilka przepisów wypróbowałam. Ale ja nie o tym... Książka, której słuchasz, jest najpiękniejszą książką, jaką kiedykolwiek przeczytałam (a czytam mnóstwo). Polecam wszystkim, którzy jej nie znają. Na mnie zrobiła wielkie wrażenie. Pozdrawiam i życzę dużo zdrówka!
    Jagoda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Jagoda! Bardzo lubię, kiedy książka rośnie w człowieku jak drzewo i nie pozwala o sobie zapomnieć. Już się martwię, że zbliża się ku końcowi i nie wiem czy znajdę szybko kolejną, która mi ją zastąpi :) Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  4. Anonimowy20/2/15

    Zaglądam na Twojego bloga bo jest dla mnie inspiracja i miłym przerywnikiem w pracy :) Ale napisałam bo zauważyłam że od pewnego czasu "dbasz o linie " i dlatego chciałam Ci polecić fajnego bloga gdzie pewnie znajdziejsz coś dla siebie pod kątem zdrowego i "chudego" jedzenia. To "smak zdrowia" odkryłam w zeszłym roku - kopalnia wiedzy i przepisów - polecam . Pozdrawiam wierna czytelnika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję pięknie, zaglądnę na pewno! Bo szukam takich inspiracji :)

      Usuń
  5. wspanialy przepis!! pomyslowy i smaczny :)

    OdpowiedzUsuń
  6. A gdyby tak ciachnąć fasole z puszki?
    może też by wyszedł :) chociaż czarna to nie czerwona fasola;)
    pozdrawiam
    p.s marynata do karkówki lux tylko u nas bez miodu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że marynata smakowała :) Z fasoli z puszki też wyjdzie, więcej niż pewne. Tylko fasoli takiej używam rzadziej, za dużo się naczytałam o warzywach z puszek i teraz raczej omijam :) Pozdrawiam!

      Usuń
  7. Wspaniały pasztet, też od jakiegoś czasu jestem totalną fanką fasoli, zdrowego odżywiania, tylko z tym ruchem jest u mnie kiepsko, za bardzo jestem przyklejona do komputera :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też jestem przyklejona... ech. Odwyk mi potrzebny jak nic :)

      Usuń
  8. właśnie takiego przepisu szukałam:) nie mam już pomysłów co dodawać do kanapek:) dzięki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też mam z tym odwieczny problem :) Pozdrawiam!

      Usuń
  9. Anonimowy23/2/15

    Kusi mnie i to strasznie:D

    OdpowiedzUsuń

Copyright © bistro mama , Blogger