Print Friendly Version of this pagePrint Get a PDF version of this webpagePDF

niedziela, 4 grudnia 2011

Świąteczne ciasto angielskie

Dobrych kilka lat temu, jeszcze przed wejściem Polski do UE, pracowałam w UK jako au pair.
Nie mogłam się nadziwić, że jakieś ciasto można piec przed świętami już miesiąc wcześniej.
Rodzina, u której pracowałam nie była tradycyjną angielską rodziną, ojciec był urodzonym w Meksyku Szkotem, a matka pochodziła z Trynidadu i Tobago.
Przez jakiś czas myślałam, że przepis na to ciasto pochodzi z Karaibów :)
I takiego szukałam też w internecie, w końcu trafiłam na przepis, który zaprowadził mnie z powrotem do Wielkiej Brytanii.To tzw. Christmas Rich Fruit Cake.



To ciasto robiłam w zeszłym roku na święta, o tej porze było już gotowe.
Zdjęcia pochodzą z mojego archiwum z 2010 r.
W tym roku, mimo wielkich chęci, nie zrobiłam tego ciasta,
ze względu na nowe życie, które w sobie noszę.
To ciasto jest zbyt alkoholowe, a z kolei bez alkoholu to nie to samo,
a obawiam się, że uległabym pokusie....
Zrobię angielskie Mince Pie.

A do tego ciasta powrócę w przyszłym roku :)
 A Wam serdecznie polecam, bo smak niezapomniany!
Jest mokre, trochę klejące, trochę piernikowe, mocno alkoholowe. 
Może nie smakować tylko tym, którzy nie lubią bakalii.

Ciasto należy zrobić co najmniej na 3 tygodnie przed Bożym Narodzeniem.

 
Składniki na tortownicę o średnicy 27 cm:
  •  600 g sułtanek
  • 230 g rodzynek
  • 110 g koryntek
  • 10 g suszonych wiśni lub żurawiny 
  • 100g kandyzowanych skórek cytrusowych
  • 120 ml brandy/whisky,
  • 225 g miękkiego masła
  • 195 g brązowego cukru
  • 1 łyżeczka otartej skórki pomarańczowej
  • 1 łyżeczka otartej skórki cytrynowej
  • 4 duże jajka
  • 2 łyżki marmolady lub powideł
  • 350 g mąki
  • 1 łyżeczka przyprawy korzennej
  • 1/4 łyżeczki cynamonu,
  • 1/4 łyżeczki gałki muszkatołowej
Alkohol (brandy, whisky, rum, amaretto) do "podlewania", nie żałowałam
Dzień wcześniej wszystkie bakalie i skórki (pomarańczy i cytryny) wymieszałam w misce, zalałam alkoholem i odstawiłam do lodówki na noc.

W misie zmiksowałam masło z cukrem, dodając po jednym jajku. Powoli dodawałam wymieszaną mąkę z wszystkimi suchymi składnikami na zmianę z bakaliami namoczonymi w alkoholu i marmoladą. Mieszałam mikserem na wolnych obrotach.

Piekarnik nagrzałam do 160 stopni, ciasto przełożyłam do tortownicy wyłożonej papierem do pieczenia (dno wyłożyłam 3 warstwami) i piekłam blisko 3 godziny, do tzw. "suchego patyczka".
Z wierzchu, mniej więcej w połowie pieczenia, przykryłam papierem, żeby się nie przypaliło.

Po wyjęciu z piekarnika, jak już trochę przestygło, nakłułam w kilku/kilkunastu miejscach patyczkiem i nasączyłam alkoholem (miałam mieszankę brandy, amaretto i rumu)
Gdy wystygło, zawinęłam je w folię aluminiową i wyniosłam na miesiąc do chłodnego pomieszczenia. Podlewałam je alkoholem 1-2 razy w tygodniu, a ciasto idealnie piło :)

9 komentarzy:

  1. ciekawie wygląda ;]
    trochę jak keks.

    OdpowiedzUsuń
  2. mniam, wyglada pysznie

    OdpowiedzUsuń
  3. Za angielskim ciastem swiatecznym jakos nie przepadam, choc przyznam, ze wyglada rewelacyjnie. Za to mince pies uwielbiam i zawsze czekam na moment, kiedy zaczna pojawiac sie w kawiarenkach i sklepach :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wspaniałe, takie bogate i aromatyczne!

    OdpowiedzUsuń
  5. Wygląda pysznie :) Uwielbiam wszelkie ciasta z bakaliami :)

    Serdecznie zapraszam:
    www.amatorskiegotowanie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Rzeczywiście bogate, tyle pysznych składników! Świetne ciasto:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Anonimowy7/11/12

    Jusia, ile powinnam przygotować alkoholu do nasączania ciasta?
    Nie ma mocnych, w tym roku na bank piekę! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie ok. 1-1,5 szklanki powinno wystarczyć na całość, łącznie z późniejszym podlewaniem. 120 ml do namoczenia bakalii na początek, a resztą będziesz podlewać (a raczej nasączać) jak już będzie upieczone. W tym roku mam zamiar przetestować przepis Nigelli :)

      Usuń
    2. Dziękuję, pierwszy raz w życiu kupiłam whisky, mąż prawie padł z wrażenia, zwłaszcza na wiadomość, że ma się do niej nawet nie zbliżać. :-)
      Dam znać, jak wyszło.

      Usuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz!
Anonimie, bardzo Cię proszę, podpisz się imieniem lub nickiem, będzie mi łatwiej Ci odpowiedzieć.