Print Friendly Version of this pagePrint Get a PDF version of this webpagePDF

środa, 27 lipca 2011

Bezy cappuccino

Bezy piekłam kiedyś bardzo często, bo bardzo je lubimy.
Ostatnio jednak bezy w naszym domu pojawiają się najczęściej wtedy, kiedy piekę ciasto kruche. Ono własnie zabiera żółtka a białka nie mogą się zmarnować :)) Tym razem w wersji cappuccino.
Mój sposób na udane bezy, czyli bardzo kruche z zewnątrz i delikatnie wilgotne w środku, to nie tylko temperatura i czas pieczenia. To również zawartość cukru. Im cukru więcej tym bezy lepsze, bardziej kruche. Oczywiście nie można przesadzić, ale pewne proporcje mam przetestowane :) Po prostu na jedno białko przypada pól szklanki cukru.

  •  3 białka
  • 1,5 szklanki drobnego cukru
  • szczypta soli
  • 2 płaskie łyzeczki rozpuszczalnej kawy.
Nagrzewamy piekarnik do 150 stopni.
Ubijamy białka na sztywną pianę ze szczyptą soli, na koniec wsypujemy cukier i rozpuszczalną kawę,  i miksujemy ok. 5 minut na na najwyższych obrotach.
Nakładamy łyżką na wyścieloną papierem do pieczenia blaszkę i wkładamy do piekarnika, obniżając jednocześnie temperaturę do 120 stopni. Pieczemy ok 45 minut. Po tym czasie wyłączamy piekarnik i zostawiamy bezy w środku jeszcze przez godzinę.

Smacznego!



8 komentarzy:

  1. Wiesz, że ubóstwiam bezy? ale tylko te domowe, bo ze sklepu są okropne.
    A Twoje wyglądają tak pysznie, że...sama je dziś upiekę! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak pięknie wyrosły! O smaku cappuccino muszą być przepyszne! Bardzo ładne zdjęcia ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bezy wyglądają rewelacyjnie - idealne na spokojny weekend :)

    OdpowiedzUsuń
  4. dziękuję :)
    bezy naprawdę szczerze polecam! znikają w moim domu błyskawicznie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Właśnie coś takiego zjadałbym. Te "kobiece dni";) Rozpusta! Były już domowe lody czekoladowe z kawałkiem cukiniowego murzynka, muffinka z malinami i 2 krakersy, co dalej, co dalej?:P pozdrawiam
    mowia-weki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak powiedziałam tak zrobiłam :) chyba trzeba mi związać ręce bym po nie tak nie sięgała :D
    Dziękuję :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Cieszę się, że smakowały :) właśnie tęsknię za czymś słodkim... marzą mi się trufelki domowej roboty, coś czuję, że pojawią się jeszcze w tym tygodniu...

    OdpowiedzUsuń
  8. Anonimowy1/2/17

    Wyszły pyszne ale kawę rozpuszczalną dodałam niestety z Lidla i się nie rozpuściła

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz!
Anonimie, bardzo Cię proszę, podpisz się imieniem lub nickiem, będzie mi łatwiej Ci odpowiedzieć.