Puk, puk. To ja, jesień. Przyszłam trochę wcześniej. Schowałaś już sandały? To dobrze, bardziej będą Ci potrzebne kalosze, palto i różowe okulary, bo szybko się mnie nie pozbędziesz!
Nie oglądam programów kulinarnych, a jak już to bardzo rzadko. Jednym okiem oglądałam w tym roku Masterchefa Junior, bo Hania była wielką fanką. Co niedzielę oszukiwaliśmy biednego Frania, że już pora spania, buziaczki i do własnych łóżek, po czym Franio zasypiał, a Hania wykradała się na palcach ze swojego pokoju i na paluszkach siup już na kanapie i tata o godz. 20.00 włączał telewizor.
Nadając postom tytuły, czyli najprościej mówiąc kiedy wpisuję nazwę danej potrawy, bardzo rzadko używam sformułowań "wyjątkowy przepis na gulasz", "absolutnie niesamowite ciasto z owocami", "jedyne w swoim rodzaju placki ziemniaczane". Nie lubię tak podkręconych tytułów i działają na mnie wręcz odwrotnie niż powinny.