Obserwuj bloga przez email

Print Friendly Version of this pagePrint Get a PDF version of this webpagePDF

Malinowy tort urodzinowy


party paczka

W tym dziwnym czasie to był jeden z najpiękniejszych dni, które mogły nas spotkać. Przyzwyczailiśmy się już do nowej sytuacji, staramy się w miarę normalnie funkcjonować, choć nie zawsze jest tak lekko i kolorowo jak na zdjęciach. Każdy z nas w tym czasie ma swoje większe lub mniejsze zmartwienia i z niepokojem patrzy w przyszłość. Nie chodzi mi tu nawet o tę najbliższą, ale o tę za kilka lat. Nie jesteśmy w stanie przewidzieć w jakim świecie przyjdzie nam żyć, a zwłaszcza w jakim świecie żyć będą nasze dzieci. 

Urodziny dzieci w tym roku wypadły na czas kwarantanny. Urodziny Franka przypadły w czasie największej izolacji, pod koniec marca. Spędziliśmy je w czwórkę, upiekłam bezę zamiast tortu, a pod wieczór zrobiliśmy pamiątkowe zdjęcia z przebierankami. Śmieję się do siebie na samo wspomnienie, bo mieliśmy ubaw po pachy, choć na dnie serca krył się smutek. 

Hania swój tort planowała od dwóch miesięcy. Rysowała projekty na kartkach, co ma się znaleźć w środku i jak ma być ozdobiony na zewnątrz. Ten, który powstał, przeszedł jej i moje oczekiwania. Upiekłam biszkopt, razem zrobiłyśmy kremy, pomogłam przełożyć, ale całe wykończenie to robota Hani. Była bardzo, bardzo zadowolona z tego dzieła. Miała być jeszcze czekolada delikatnie spływająca na boki, ale doszłyśmy do wniosku, że zepsułoby to efekt końcowy. 

Całości dopełniły piękne, piękne dekoracje ze sklepu internetowego PARTY PACZKA.  Zrobiłam sporo zdjęć, sami zobaczcie. Jest fantastyczny napis "Happy Birthday", który zamocowałam po mistrzowsku i chętnie podzielę się patentem. Najpierw dałam wstążki od słupa do ściany, a na nich za pomocą haczyków na bombki świąteczne zamocowałam literki. Dzięki temu napis jest bardzo stabilny. Brawo ja!

Jest piękna kurtyna z urodzinowymi cyframi, która była idealną ścianką na zrobienie pamiątkowych zdjęć. Cudnej urody balony z confetti w środku i balony z ulubionym motywem córki - monsterą. Monsterę ma w swoim pokoju mniej więcej od roku i rośnie nam ona jak szalona. Były też papierowe talerzyki i owijki na muffinki, które można ponownie wykorzystać. 

Wystrojenie pokoju balonami i girlandami było częścią prezentu. Zostaną one w pokoju jeszcze długo, na zdjęciach i w naszych wspomnieniach również. Szczerze polecam Party Paczka, zwłaszcza w tym czasie, kiedy chodzenie po sklepach i wyszukiwanie ozdób, nie jest częścią normalności. Hania sama wybrała przez stronę internetową ozdoby, włożyła do koszyka, ja sprawdziłam i dokończyłam transakcję. 

To teraz zapraszam do obejrzenia zdjęć, a na końcu czeka przepis na tort!







tort malinowy

'
Na tortownicę o średnicy 20 cm

Składniki:

  • 5 jajek
  • 3/4 szklanki cukru
  • 3/4 szklanki mąki pszennej
  • 1/4 szklanki mąki ziemniaczanej
Przygotowanie:
  1. Piekarnik nagrzewamy do temperatury 170 stopni. 
  2. Białka ubijamy na sztywną pianę, pod koniec ubijania dodajemy cukier i dalej ubijamy.
  3. Powoli dodajemy żółtka. 
  4. Mąki (wymieszane razem), przesiewamy i delikatnie łączymy z ciastem. 
  5. Dno tortownicy wykładamy papierem do pieczenia, wykładamy ciasto i pieczemy w temperaturze 160 – 170 st. około 30 - 40 minut ( do tzw. suchego patyczka), bez teroobiegu.
  6. Gorące ciasto wyjmujemy z piekarnika, opuszczamy je w formie na podłogę  z wysokości ok. 30 cm. 
  7. Odstawiamy do ostygnięcia. 
  8. Po ostygnięciu kroimy na 3 blaty.
Malinowy krem do przełożenia:

Składniki:
  • 200 ml śmietany kremówki
  • 250 g serka mascarpone
  • 1 szklanka malin (mogą być mrożone)
  • 2 łyżki cukru pudru
  • 1 łyżeczka żelatyny 
Przygotowanie:
  1. Maliny podgrzewamy w garnuszku, żeby puściły sok. Następnie przecieramy maliny przez sito, aby został nam sam przecier bez pestek. 
  2. Schłodzoną śmietanę kremówkę ubijamy, dodajemy cukier puder i mascarpone. Do kremu dodajemy przecier malinowy. 
  3. Żelatynę moczymy w jednej łyżeczce zimnej wody, a następnie rozpuszczamy w niewielkie ilości gorącej wody (1, góra 2 łyżeczki). 
  4. Rozpuszczoną żelatynę dodajemy do masy malinowej i delikatnie miksujemy. 
Galaretka:
  • 1 galaretka malinowa
  • 1 szklanka świeżych lub mrożonych malin
Przygotowanie:
  1. Galaretkę rozpuszczamy w 1 szklance gorącej wody i odstawiamy do wystudzenia.
  2. Kiedy galaretka zaczyna tężeć, dodajemy maliny i wykładamy na biszkopt. 
Do nasączenia tortu:
  • 1/3 szklanki wody
  • sok z 1/2 cytryny 
Krem do obłożenia tortu:

Składniki:
  • 200 ml śmietany kremówki
  • 250 g serka mascarpone
  • 2 łyżki cukru pudru
  • ew. barwniki spożywcze 
Przygotowanie:
  1. Schłodzoną śmietanę kremówkę ubijamy, dodajemy cukier puder i mascarpone. 
  2. Krem możemy podzielić na części i dodać barwniki spożywcze. Jeśli używamy naturalnych barwników (np. sok z owoców), należy pamiętać, że do kremu trzeba będzie dodać trochę żelatyny, ponieważ sok sprawi, że masa będzie rzadsza.  
Wykonanie tortu:
  1. Jeden blat biszkoptu kładziemy na paterze lub w tortownicy i zakładamy obręcz.
  2. Biszkopt nasączamy wodą z cytryną.
  3. Wykładamy 2/3 kremu malinowego. 
  4. Kładziemy 2 biszkopt i nasączamy. 
  5. Pozostały krem nakładamy do rękawa cukierniczego i wyciskamy tylko dookoła biszkoptu, mniej więcej na wysokość 2 cm. 
  6. Do środka wykładamy tężejącą galaretkę. 
  7. Przykrywamy trzecim blatem tortu i również delikatnie go nasączamy. 
  8. Delikatnie zdejmujemy obręcz (można pomóc sobie nożem,oddzielając ciasto od boków tortownicy czy obręczy). 
  9. Boki i wierzch tortu smarujemy kremem z kremówki i mascarpone. 
  10. Ozdabiamy.
Do ozdoby:
  • małe bezy (upiekłam kilka dni wcześniej) 
  • owoce (maliny, borówki)
  • brokat jadalny
tort malinowy

tort urodzinowy

2 komentarze:

  1. Tort wygląda zjawiskowo! Sama nigdy nie piekłam tortu, ale niedługo jest okazja, więc spróbuję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Nie przepadam piec tortów, ale tu poszło nawet zgrabnie :))

      Usuń

Copyright © bistro mama , Blogger