Obserwuj bloga przez email

Print Friendly Version of this pagePrint Get a PDF version of this webpagePDF

Pesto z rukoli


Kontynuuję wątek recyklingowy.

Tym razem ratuję lekko przywiędłą rukolę.

Muszę zacząć kupować rukolę w doniczkach,
 ta pakowana zdecydowanie za krótko
pozostaje świeża po otwarciu.
Bo w końcu ile sam człowiek tej rukoli dziennie zje? ;)
I ile dni pod rząd może jeść?

Kiedy więc połowa paczki była już lekko przywiędła, pomyślałam o zrobieniu pesto.
Gdzieś kiedyś widziałam, ale nigdy wcześniej nie jadłam.
To pesto powędrowało do kanapek
i do poniedzielnych, czyli porosołowych krokietów.
One zdjęcia też mają i pewnie niebawem je zaprezentuję.

A pesto polecam!
W niczym nie ustępuje najlepszemu ze słoiczka :)



  • 50 g rukoli
  • 50 g migdałów bez skórki
  • 30 g sera pecorino
  • 3 łyżki oliwy z oliwek
  • 5 łyżek roztopionego masła
  • 1 ząbek czosnku
  • 2 kromki pszennego pieczywa (bagietki)
  • 1 jajko (na dwie kanapki)
  • 1 pomidorek koktajlowy
pesto:
Rukolę myjemy pod bieżącą wodą, osuszamy w papierowym ręczniku. Migdały, ser pecorino oraz czosnek wkładamy wkładamy do blendera i miksujemy kilkanaście sekund na najwyższych obrotach. Dodajemy rukolę, oliwę z oliwek i 3 łyżki roztopionego masło Lurpak. Miksujemy razem przez kolejne kilkanaście sekund na wysokich, ale nie najwyższych obrotach.

Na patelni topimy jedną łyżkę masła, bagietkę kroimy po skosie na kromki o szerokości ok. 2 cm. Podsmażamy przez chwilę na roztopionym maśle, aż kromki uzyskają zloty kolor z obi stron.
Jednocześnie na drugim palniku, na pozostałym maśle, smażymy jajko sadzone (podsmażamy z obu stron). Białko formujemy łopatką wokół żółtka tak, aby kształtem i wielkością pasowało do wielkości kanapek.

Na grzankę nakładamy pesto, na pesto delikatnie przekładamy jajko sadzone, przykrywamy drugą grzanką. Kanapkę kroimy na dwie części, na każdej z nich umieszczamy połówkę pomidorka koktajlowego i całość spinamy wykałaczką, Należy uważać, aby wykałaczka nie przebijała bezpośrednio żółtka.

Smacznego!



26 komentarzy:

  1. rukola ma bardzo specyficzny smak, co nie wszystkim odpowiada. ja strasznie lubię rukolę i aż mnie skręca, by wypróbować Twój pomysł na pesto!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie chciałam się już powtarzać, a mam wrażenie, że na blogu co najmniej kilka razy pisałam, że "rukola ma specyficzny smak" :) Jedni ją za to kochają, drudzy nienawidzą.

      Usuń
  2. UWIELBIAM! Jedno z moich ulubionych dań to pesto z rukoli, nerkowców i sera niebieskiego podane z makaronem. Mniam! Twoje też brzmi pysznie. :)) Ale ogólnie pesto z rukoli podbiło moje serce jak je raz zrobiłam i teraz robię często gdy nie ma czasu na zabawę z obiadem. Na grzankach też smakuje pysznie! Mówiłam już, że uwielbiam? ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. A ponoć rukola taka łatwa w hodowli jest :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to muszę się zapoznać z tematem :)

      Usuń
  4. JAK PYSZNIE ! ;> rukola ma fajny lekko pieprzowy smak wiec do jajek pasuje idealnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O właśnie. Ten specyficzny smak to pieprzowy smak!

      Usuń
  5. dzisiaj będę robiła pesto, dziękuję za pomysł :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Anonimowy8/5/13

    Czym mogę zastąpić ser pecorino? Ewentualnie można ominąć?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie - każdym innym serem. Najlepsze są twarde (parmezan, pecorino), ale też niestety są z tych droższych. jest polski zamiennik - Rubin. Można dać ser półtwardy (np. gouda). Sery z pleśnią też będą dobre (lazur, gorgonzola), ale nie camemberty i brie. Pozdrawiam :)

      Usuń
  7. Fajny przepis, migdały, rukola, mniam. Gdy robię pesto z rukoli delikatnie sparzam ją, aby pozbyć się goryczy, która podczas miażdżenia czy blendowania uwydatnia się (szybko studzę w wodzie z lodem by nie straciła koloru).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za tak cenną radę!!! Nie wpadłam na to. Mnie goryczka w rukoli nie przeszkadza, ale wiem, że właśnie przez ten posmak wiele osób jej nie lubi. Przed dodaniem do sałatki raczej rukoli się nie sparzy, ale do pesto jak najbardziej :) Jeszcze raz dziękuję!

      Usuń
  8. Nie jadłam a przepis zapisuję bo zbyt często wyrzucam przewiędłą rukolę. Recyclingowi mówimy stanowcze TAK :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też! Lidlowskie opakowania są za duże, Alma ma mniejsze, ale ceny wyższe. Polecam radę z powyższego komentarza - o sparzeniu rukoli przed jej całkowitym uśmierceniem ;) następnym razem tak zrobię :)

      Usuń
    2. Polecam trzymanie rukoli w szczelnie zamkniętym worku strunowym lub z zippem. Do tego w komorze 0st. (jeśli ktoś oczywiscie ją ma). U mnie taka rukola trzyma się nawet ponad tydzień i nie więdnie

      Usuń
    3. Nie mam takiej komory, niestety :( Ale dziękuję za pomysł z tym workiem strunowym! na pewno skorzystam!

      Usuń
  9. Ale pomysły tu można znaleść ! Pesto z bazylii owszem, że rukoli? Kurczę ,a ja głupia wyrzucałam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że będzie Ci smakować :)

      Usuń
  10. Jak lekko podwiędnie wtedy ją siekam i dodaję do sałatek, duszonych warzyw, szpecli, sosów śmietanowych, placków ziemniaczanych czy nalesników. Właściwie wszystko na co można wpaść ze szpinakiem smakuje rewelacyjnie również z rukolą :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziś dodałam do makaronu. Dziękuję za tyle pomysłów. Masz rację! Rukolę śmiało można dodać tam, gdzie dodałabym szpinak :)

      Usuń
  11. Justyna, robiłam pesto z pietruszki. Franek OCZYWIŚCIE nawet końcem języka nie spróbował:)
    Chyba czas wypróbować Twój patent;-)

    Uściski
    A.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agnieszko, myślisz, że mój mąż zjadłby pesto z pietruszki? Na pewno nie. Ja za to z przyjemnością i dziękuję, że przypomniałaś, że takie istnieje!

      Usuń
    2. O matko, a ja myślałam, że to tylko dzieci mają problem z pietruszką;-)

      Usuń
  12. Slicznu blog i zdjecia :o))))
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Copyright © bistro mama , Blogger