Makaron z kurczakiem, pieczarkami i suszonymi pomidorami
Październik prawie się kończy. To oznacza, że dwa miesiące szkoły za nami. Popołudniowe zajęcia opanowane, złapany nowy rytm. Franek poszedł do pierwszej klasy... (przypomnę, że jak zakładałam blog, nie było go nawet w planach). Oznacza to tyle, że dzieci mam w jednej placówce, mniej gonitwy z punktu A do punktu B, ale codziennie rano do spakowania dwie śniadaniówki i obowiązkowy obiad po południu.
